Domżała i Marton wracają na Saharę

Rajd Maroka od lat traktowany jest jako główny i najważniejszy test przed Dakarem. Nie tylko dlatego, że Sahara oferuje wszelkie możliwe rodzaje pustynnego terenu, ale przede wszystkim ze względu na dużą liczbę zawodników ze światowej czołówki, którzy niezmiennie pojawiają się na starcie. Tak będzie również w klasie T4, w której startują m.in. Aron Domżała i Maciej Marton – trzecia załoga ostatniego Dakaru.

Domżała i Marton wracają na Saharę

Zmagania na marokańskiej Saharze to stały punkt w rajdowym kalendarzu. Co więcej organizatorem zmagań od kilku lat jest David Castera – dyrektor Rajdu Dakar. To sprawia, że właśnie podczas tej rundy Pucharu Świata często testowane są nowe rozwiązania, które potem są wprowadzane do styczniowego supermaratonu.

- To bardzo trudny rajd. Pokonujemy tak zróżnicowany teren, jak na wszystkich pozostałych rundach Pucharu Świata po kolei. Tutaj jednak wszystko jest w jednym miejscu. Szuter, kamienie, rzeki, uedy, wydmy, piach, fesz-fesz – wszystko co można znaleźć w rajdach cross-country. Dodatkowo drogi są tu bardzo niebezpieczne, bo z płynnej trasy wjeżdżamy czasem wprost do rzeki. Zmiana rytmu jest wówczas poważnym zagrożeniem, jeśli ktoś nie potrafi zachować koncentracji - opisywał Aron Domżała.

Warszawski kierowca, od trzech lat startuje w duecie z doświadczonym pilotem Maciejem Martonem i tak będzie również tym razem. Jako jedna z trzech załóg fabrycznego zespołu Monster Energy Can-Am znajdują się w ścisłym gronie faworytów. Klasa T4 w ostatnich latach szybko się rozwija, więc rośnie również konkurencja oraz prestiż.

- To mój szósty start w Maroku. Ten rajd jest jednym z moich ulubionych i zarazem pierwszym maratońskim w jakim wystartowałem. Razem z Monster Energy Can-Am będziemy tu przygotowywać się do Rajdu Dakar, ale zależy mi również na dobrym wyniku. Kilka razy stałem już na podium w Maroku, a ponieważ jesteśmy dobrze przygotowani, mam nadzieję, że powalczymy o pierwsze miejsce - zapowiedział przed startem Domżała.

W czwartek zespół odbył testy nieopodal biwaku. W piątkowe popołudnie czeka go prolog, a następnie pięć dni ścigania, które złożą się na ponad 1000 kilometrów ścigania.

informacja prasowa

Czytaj również:

akcje
komentarze
Sonik w strefie rekordów

Poprzedni artykuł

Sonik w strefie rekordów

Następny artykuł

Przygoński: Szykujemy się na Dakar

Przygoński: Szykujemy się na Dakar
Załaduj komentarze