Formuła 1
10 lip
-
12 lip
Wydarzenie zakończone
17 lip
-
19 lip
FP1 za
2 dni
WRC
W
Rajd Turcji
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
71 dni
W
Rajd Niemiec
15 paź
-
18 paź
Kolejne wydarzenie za
92 dni
RSMP
06 sie
-
08 sie
Kolejne wydarzenie za
22 dni
W
Rajd Śląska
10 wrz
-
12 wrz
Kolejne wydarzenie za
57 dni
MPRC
W
Słomczyn
15 sie
-
16 sie
Kolejne wydarzenie za
31 dni
W
Słomczyn
11 wrz
-
13 wrz
Kolejne wydarzenie za
58 dni
Zobacz pełną wersję:

Mongolski Wielki Szlem Sonika

akcje
komentarze
Mongolski Wielki Szlem Sonika
12 lip 2019, 13:36

Piąty etap z rzędu i czwarty na terenie Mongolii padł łupem Rafała Sonika. Krakowianin wygrał wszystkie oesy Silk Way Rally w kraju Czyngis-chana i w sobotę wjedzie do Chin jako zdecydowany lider w stawce quadów.

W piątek uczestnicy wielkiego ścigania Jedwabnym Szlakiem mieli do pokonania ponad 400 km odcinka specjalnego. Organizator w środku dystansu wprowadził jednak 130-kilometrową neutralizację i czas przejazdu liczony był z dystansu 277 km. Co ciekawe, właśnie ten wyłączony z oesu fragment okazał się najtrudniejszy. – Jechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów w fesz feszu. Dobrze, że nie musieliśmy się tam ścigać na sekundy, bo mogłoby się zrobić naprawdę niebezpiecznie – relacjonował Rafał Sonik.

Lider Silk Way Rally po raz kolejny okazał się najszybszym quadowcem w stawce, wygrywając tym samym czwarty i ostatni etap w Mongolii. - Od początku plan był taki, żeby starać się wygrać rajd bezbłędną nawigacją, dobrą technicznie jazdą, przygotowaniem quada i równym tempem. Jak na razie taktyka się sprawdza, więc mam zamiar stosować ją aż do mety w Dunhuang. Dziś przejechałem jeden z najszybszych odcinków w życiu. W zasadzie płaski i twardy. Trzeba było bardzo uważać na skały, kamienie oraz nawigację, bo poruszaliśmy się prawdziwą plątaniną dróg i ścieżek – opisywał swoje wrażenia krakowianin.

W sobotę zawodników czeka dzień przerwy od ścigania, ale nie oznacza to odpoczynku od jazdy. Kolumna rajdowa pokona ponad 500km z Dalanzadgad do Bayinbaolig po chińskiej stronie granicy. - Będziemy dobrze wspominać Mongolię. Przejechaliśmy ją bardzo szybko, bo choć każdego dnia 
spędzaliśmy kilka długich godzin w trasie, to cały czas przemieszczaliśmy się z dużą prędkością. Myślę, że każdy już czuje trochę w rękach i kolanach tysiące pokonanych kilometrów, a także 
zmęczenie mentalne spowodowane potrzebą ciągłego skupienia w zdradliwym terenie. Teraz czekają nas na pewno duże zaskoczenia - kolejna, kompletna zmiana otoczenia oraz wyraźny wzrost temperatury. W naszych rajdach najpiękniejsze jest to, że możemy całymi godzinami jechać przez dziki krajobraz i nie spotykać żadnych ludzi, ani osiedli. Co najwyżej pojedyncze jurty z dala od trasy. To fantastyczne uczucie i bardzo głębokie wrażenia, które pozwolą mi na długo zapamiętać stepy Mongolii – podsumował rywalizację w ostatnich dniach „SuperSonik”.

Następny artykuł
Tomiczek drugi na etapie!

Poprzedni artykuł

Tomiczek drugi na etapie!

Następny artykuł

Życiowy wynik Tomiczka

Życiowy wynik Tomiczka
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy terenowe
Impreza Etap 6
Kierowcy Rafal Sonik