Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Inżynier Loeba czuł się niepotrzebny

Sebastien Loeb szybko przyzwyczaił się do wymagań samochodu grupy Rally2, zadziwiając nawet inżyniera ze Skoda Motorsport.

Sebastien Loeb, Laurene Godey, Skoda Fabia RS Rally2

Autor zdjęcia: atWorld

Rajd Azorów stracił w tym roku status rundy FIA ERC, stając się odsłoną mało znanego cyklu Tour European Rally Series. Organizatorzy z Sao Miguel chcąc utrzymać zainteresowanie imprezą oraz jej prestiż, zaprosili kilka gwiazd znanych ze światowego czempionatu oraz opłacili wypożyczenie samochodów.

Najważniejszym gościem był Sebastien Loeb. Dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata przybył na Sao Miguel ze swoją pilotką i życiową partnerką - Laurene Godey. Francuska para wystartowała Skodą Fabia RS Rally2, podstawioną przez Toksport. Loeb szybko dostosował się do wymagań samochodu i wraz Godey wygrał Rajd Azorów, pokonując Andreasa Mikkelsena mającego dużo większe doświadczenie w autach Rally2/R5.

Skoda Motorsport ściśle współpracująca z Toksportem oddelegowała na Azory Yannicka Willocxa, doświadczonego inżyniera, który z czeską marką pracuje od 2010 roku, a dwanaście miesięcy spędził także w fabrycznej ekipie Hyundaia.

Belga, który w przeszłości kooperował m.in. z Kalle Rovanperą, Danim Sordo, Juho Hanninenem czy Pontusem Tidemandem, a obecnie pomaga Samiemu Pajariemu, spytano o wrażenia z pracy z Loebem.

- Nie wiedziałem, w jaki sposób jeździ Seb, ale na podstawie danych przygotowaliśmy bazowe ustawienia - powiedział Willocx w rozmowie z serwisem AutoHebdo, nawiązując do przedrajdowych testów. - Po jednym przejeździe wspomniał tylko o podsterowności na wejściu w zakręt, która pojawiała się jeśli zdarzyło mu się późno zahamować.

- To, co mnie jednak zaskoczyło najbardziej, na końcu analizy powiedział: „Dostosowuję się”. Nie znam żadnego innego kierowcy, który by tak stwierdził. Zwykle jest to: „Trzeba dostosować samochód do mojego stylu jazdy”. Jeśli jest jakiś problem, zawsze winny jest samochód, a nie sposób prowadzenia. Sebastien ma odmienne podejście od większości swoich kolegów i to mi się podobało.

- Na Azorach czułem się niepotrzebny... To było dla mnie naprawdę pozytywne doświadczenie. Chociaż pewnie kierowcy, z którymi będę pracował, będę mieli odtąd gorzej.

- Myślę, że jego połączenie między oczami, mózgiem, rękami i stopami jest lepsze niż u innych. Dostrzega poziom przyczepności i inne rzeczy, które mogą wpływać na zachowanie samochodu. Już po zapoznaniu dokładnie powiedział, jak to będzie wyglądało w trakcie rajdu.

Pytany czy analiza danych pozwoliła na jakieś tezy odnośnie stylu jazdy utytułowanego Francuza, Willocx odparł:

- Są pewne ustalone teorie odnośnie przyczepności i sposobów hamowania i w mojej opinii Sebastien zupełnie inaczej używa gazu. Bardzo rzadko naciska jednocześnie gaz i hamulec. Podczas gdy inni przejeżdżają zakręt podpierając się lewą nogą, on bawi się gazem. Praktycznie nie dotyka hamulca.

- Hamuje bardzo delikatnie, co sprawia, że koła blokują się w niewielkim stopniu. Inni kopią w hamulec tak, jakby go chcieli pozginać i mocno blokują koła. Seb dokładnie wie, gdzie musi zahamować i nawet używając niewielkiej siły zrobi to później niż rywale.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Gronholm wsiądzie w WRC
Następny artykuł Mógł być Hyundai

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska