Kuzaj jedzie z awarią

Najszybszy na odcinkach Międzylesie i Hotel Szarotka, Leszek Kuzaj prowadzi po pierwszej pętli Rajdu Dolnośląskiego, wyprzedzając o 1,2 sekundy Tomasza Kuchara, zwycięzcę Spalonej.

Kuzaj jedzie z awarią

Trzeci kandydat do tytułu mistrza Polski, Bryan Bouffier ukończył pętlę na czwartym miejscu, za Kajetanem Kajetanowiczem. Bouffiera dzieli od Kuchara 8,5 sekundy.

- Jadę z awarią przedniego dyferencjału - powiedział Autoklubowi Leszek Kuzaj. - Dyferencjał zepsuł się przed pierwszym oesem. Myślałem, że nie wystartuję, bo na starcie było już ciężko. Zablokowało mi dyfer na dojazdówce i nic nie byliśmy w stanie zrobić, no bo nic nie widać. Strasznie się tłucze, więc coś musiało się rozlecieć. Są takie wibracje, że pół rzeczy już nie działa w aucie, ale mam nadzieję, że się naprawimy. Dyfer na pewno jest do wymiany, nie wiem co jeszcze... Na razie nie jestem zachwycony. Jechałem po prostu, żeby przejechać te oesy, a nie myślałem o walce, bo już parę razy mi się wydawało, że jest game over.

- Jest OK - uznał Tomasz Kuchar. - Na tym ostatnim oesie miałem parę momentów. Jeżeli tak by miało być dalej, no to świetnie, ale myślę, że na ten poziom, który reprezentuje Bryan, przewaga nawet 20 czy 30 sekund przed sześcioma oesami jest po prostu niczym. Facet jest w stanie tak przyspieszyć, że naprawdę musiałbym mieć pewnie około 300 sekund, żebym mógł się czuć komfortowo.

- Jedziemy szybko - zapewnił Kajetan Kajetanowicz. - Wszystko OK, nie mamy żadnych problemów. Staramy się jechać precyzyjnie - i na razie to wychodzi.

- Nie było zbyt dobrze, bo nie prowadzimy - przyznał Bryan Bouffier. - Sytuacja nie jest dobra dla moich szans na mistrzostwo. Myślę, że mogliśmy pojechać szybciej w niektórych partiach, ale wierz mi, robię co mogę. Czasy nie są zbyt dobre i mam nadzieję, że na następnej pętli będzie lepiej. Z samochodem jak na razie wszystko w porządku.

- Było dobrze - ocenił Michał Bębenek, piąty w łącznych wynikach. - Robimy bardzo dużo różnych kombinacji, szczególnie z zawieszeniem. Jesteśmy z Krzyśkiem (Gołębiem) na telefonie i pracujemy nad set-upem. Śmiejemy się teraz z zespołem, że poświęcamy totalnie ten rajd na takie naprawdę fest testy, bo kiedy zaczęliśmy się od pierwszego rajdu ścigać, nie było na to czasu - i sukcesywnie traciliśmy na tych rajdach przez brak może zgrania się z samochodem. Teraz nic nam już nie pozostało, nie mamy szans na podskoczenie specjalnie do przodu, tak że prowadzimy bardzo mocne, gruntowne testy. Ten rajd jest do tego najlepszy.

- Czy jesteśmy zadowoleni? I taki, i nie - mówił Maciej Oleksowicz, szósty w rajdzie. - Spodziewaliśmy się trochę szybszego tempa, szczególnie na drugim oesie. Właśnie nic się nie działo. Wydawało się nam, że jedziemy szybko, a wynikła spora strata. Teraz musimy to przemyśleć i przyspieszyć, zdecydowanie przyspieszyć. To bardzo, bardzo specyficzny oes - dużo cięć, dużo brudu, dużo jakichś dziur. Znany oes, a my go jeszcze nie do końca znamy.

Fot. Kamil Koza

akcje
komentarze
Loeb jeszcze nie podpisał

Poprzedni artykuł

Loeb jeszcze nie podpisał

Następny artykuł

Wilks rozstał się z Protonem

Wilks rozstał się z Protonem
Załaduj komentarze