Formuła 1
01 lis
-
03 lis
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
FP1 za
1 dzień
WRC
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie trwa . . .
RSMP
04 paź
-
06 paź
Wydarzenie zakończone
MPRC
05 paź
-
06 paź
Wydarzenie zakończone
Zobacz pełną wersję:

Lubiak: Jeśli nie teraz, to kiedy?

akcje
komentarze
Lubiak: Jeśli nie teraz, to kiedy?
Autor:
12 mar 2019, 18:31

Maciej Lubiak odsłonił dziś swoje karty na sezon 2019.

O możliwych w tym roku startach w aucie R5 pojawiły się pewne informacje już w lutym, kiedy opublikowano zdjęcia z testów Maćka Lubiaka w Hyundaiu.

We wtorek został potwierdzony program startów na ten rok.  M.in o planach i celach na sezon porozmawiał z redakcją Autoklub.pl

Zrobiłeś kibicom niemałą niespodziankę, kiedy pojawiły się Twoje zdjęcia za kierownicą Hyundaia i20 R5.

Maciek Lubiak: Tak, w planach mam sześć z siedmiu rund tegorocznych mistrzostw Polski za kierownicą tego samochodu. Oczywiście chciałem pojechać wszystkie siedem rajdów, ale moja ciocia zaplanowała wesele w czasie Rajdu Polski, jeszcze zanim pojawił się kalendarz na sezon 2019. Jak się domyślacie rajdy są ważne, ale rodzina ważniejsza. Sami wiecie jak trudno odmawia się ciotkom.

Czy to jest projekt realizowany z Hyundai Motor Poland, czy z fabrycznym oddziałem Hyundaia, a może zupełnie prywatnie?

Zejdźmy na ziemię (śmiech), kierowcą fabrycznym już na pewno nie będę, a udawać fabrycznego kierowcy nie mam zamiaru. Ten projekt realizuje Maciek Lubiak wraz z zespołem, bez udziału polskiej centrali marki czy też ekipy z Alzenau. Oczywiście nie wykluczam tego, że skorzystam ze wsparcia inżynierów, by dobrze zrozumieć i ustawić nowy samochód.

Jak pierwsze wrażenia z jazdy autem klasy R5, po niepełnym sezonie w klasie 2WD?

Po pierwszych kilometrach poczułem przerażenie i fascynację zarazem. Przerażający jest postęp technologiczny, jaki dokonuje się z każdym rokiem. Jeszcze dwa lata temu myślałem, że Subaru Impreza to ponadczasowa rajdówka. A teraz wiem, że nie ma takich samochodów. Technologia zmienia się bardziej dynamicznie niż Subaru przyspieszało (uśmiech). Fascynujące i uzależniające jest jednocześnie to, jak wiele można zrobić z samochodem R5 – jak to auto hamuje, skręca i „słucha się” kierowcy.

Tor Mikołajki, gdzie odbyły się twoje pierwsze testy w i20R5, nie jest zbyt reprezentatywnym oesem. Bardziej chodziło o zapoznanie się z autem?

Jasne, tor to nie jest klasyczny, szybki oes między drzewami, ale właśnie o to chodziło – by przywitać się z Hyundaiem w takich nieco „laboratoryjnych” warunkach. Chciałem się trochę poślizgać, zobaczyć jak działa układ przeniesienia napędu, hamulcowy czy zawieszenie. Oprócz tego musiałem też „skroić” i20 pod siebie – dostosować fotel i pozycję za kierownicą.

Czy to nowy egzemplarz, a ty jesteś jego pierwszym kierowcą?

Dokładnie tak, to dziewiczy samochód, zbudowany specjalnie dla mnie. Pierwszy w historii wymalowany i20 R5, który opuścił bramę Hyundai Motorsport (podobno nie malują - uśmiech)

Dlaczego zdecydowałeś się akurat na Hyundaia?

Tak naprawdę to decyzja zapadła już jesienią 2018 roku, żeby samochód był gotowy odpowiednio wcześnie przed rozpoczęciem sezonu 2019.  Pomyślałem, że jeśli nie teraz, to kiedy? Chciałem jeździć takim samochodem i postanowiłem tego nie odkładać. Naturalnie rozważałem też Skodę i Volkswagena, ale jednocześnie zależało mi na interesującym samochodzie, a Hyundai taki dla mnie jest. Auto ma potencjał, ale nadal nie ma ich zbyt wiele na oesach. Pomógł mi w tej decyzji Michał Kumiega (Kumiega Racing). Poza tym, skoro Loeb zaufał Hyundaiowi, to nie mogą to być złe samochody. Mistrz nie pozwoliłby sobie na jazdę byle czym (śmiech). Ważny jest też fakt, że Hyundai mocno stawia na swój program kliencki. To, jak współpracuje się z producentem i konstruktorem rajdówki ma znaczenie, bo to ma być przyjemność, a nie udręka. Nie chciałem też zaczynać od zera i uczyć się samochodu na własnej skórze. Tu z pomocą przychodzi ekipa Kumiega Racing, która zna już i20 R5 i wie jak sobie z nim poradzić.

Jak twoja motywacja do startów po niepełnym sezonie 2018 przerwanym kontuzją?

A dziękuję, dobrze (uśmiech). A przerwa była spowodowana nie tylko kontuzją, ale także brakiem czasu. W moim życiu rodzina i praca są najważniejsze, rajdy to hobby i sposób na odreagowanie. Kocham ten sport i wszystko co się z nim wiążę, całą tę atmosferę. Bardzo intensywnie pracuję, m.in. po to, by móc cieszyć rajdami siebie i kibiców. Przed rozpoczęciem sezonu 2019 nie myślę o konkretnych wynikach czy pozycji na koniec sezonu. Myślę, że to byłoby nawet nierozsądne. Nie chcę się nakręcać. To jednak nie oznacza, że nie stawiam przed sobą konkretnych celów, bo one są w sporcie bardzo potrzebne, ale to są raczej moje „wewnętrzne” wyzwania. Chcę jeździć możliwie bezbłędnie, poprawiać tempo, coraz lepiej rozumieć samochód i czuć frajdę z jazdy. To wbrew pozorom sporo roboty (śmiech).

Niedawno startowałeś z tatą w Historic Ice Trophy, wcześniej też pilotowałeś w Rajdzie Żubrów. Coraz więcej tych imprez, w których tworzycie załogę w Fiacie 126p. Są już plany na kolejne?

Tata przez całe życie mi pomagał, wspierał, więc teraz moja kolej, abym to ja był dla niego wsparciem i pomógł mu w czerpaniu radości z życia.

Trzymasz dietę przed sezonem?

Najlepszą! (śmiech) Maczfit działa świetnie, bo utrzymuję tkankę tłuszczową w ryzach – nie więcej niż 10 proc.

Następny artykuł
Budar tłumaczy przyszłość Citroena

Poprzedni artykuł

Budar tłumaczy przyszłość Citroena

Następny artykuł

Habaj z piątką na Azorach

Habaj z piątką na Azorach
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy
Autor Marcin Wyrzykowski