Mówią po Rajdzie Barbórka

Wypowiedzi zawodników po Rajdzie Barbórka 2022.

Mówią po Rajdzie Barbórka

MIKOŁAJ MARCZYK: - Sezon 2022 dobiega dla nas końca. Skupialiśmy się w nim przede wszystkim na startach w Rajdowych Mistrzostwach Świata w kategorii WRC 2, chociaż były też trzy bardzo ważne dla nas starty. Najpierw PLATINUM Rajd Memoriał Kuliga i Bublewicza, później ORLEN 78. Rajd Polski i w końcu 60. Rajd Barbórka. Tak się złożyło, że wszystkie te rajdy przed polskimi kibicami wygraliśmy, z czego jestem bardzo zadowolony. Na Ogólnopolskim Kryterium Asów na ulicy Karowej zajęliśmy drugie miejsce. Straciliśmy tylko 0,18 s do Łukasza Byśkiniewicza i Adam Jędraszka. Daliśmy z siebie absolutnie wszystko i z tego jestem dumny. To był dla nas dobry weekend zakończony bardzo dobrym wynikiem. Z całą pewnością wrócimy w przyszłości na Karową i jestem przekonany o tym, że przyjdzie czas na to, abyśmy tutaj wygrali.

SZYMON GOSPODARCZYK: - To był bardzo trudny dzień, tak samo jak trudny był cały ten sezon. Myślę, że ta Barbórka to był właśnie taki nasz sezon w pigułce. Przejechaliśmy rundy Rajdowych Mistrzostw Świata, zawsze byliśmy na mecie, stawaliśmy na podium, wygrywaliśmy imprezy – chociażby ORLEN 78. Rajd Polski – wygraliśmy i tutaj, w Barbórce. Wierzymy w to, że przyszły sezon będzie nawet lepszy.

 

KONRAD BIELA: - Po tak długim oczekiwaniu głód jazdy był ogromny, a gorycz wyniku jeszcze mocniejsza. Niestety przerwa i debiut w nowym samochodzie nie pomógł w ferworze walki. Zabrakło pewności siebie i zimnej krwi. Przekonaliśmy się na własnej skórze, że Barbórka nie wybacza błędów, nawet tych małych. W sobotę postawiliśmy wszystko na jedną kartę, ale to niestety nie wystarczyło. Do końca mieliśmy nadzieję, na start na Karowej, ale stało się inaczej. Gdyby nie piątkowa kara czasowa to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, a w tych okolicznością nie decydowała sportowa walka, a decyzja organizatora o przydziale miejsc. Niestety, Rajd Barbórka rządzi się swoimi prawami… Dziwny był to weekend, więc tym trudniej go podsumować, ale są rzeczy, które zapamiętam bardzo pozytywnie. Samochód, nawet na tak krótkim dystansie, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie byłem w stanie lepiej wykorzystać potencjału Skody, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja. Mieliśmy super zespół, świetną atmosferę, ale zabrakło trochę szczęścia i precyzji. Dziękuje wszystkim, którzy nam kibicowali i liczyli na to, że pojawimy się na Karowej. Pięknie było znów poczuć ten zastrzyk sportowej adrenaliny. Odwdzięczę się za to na kolejnych zawodach, najlepiej jak będę mógł! Dziękuje za szansę startu w nowym samochodzie, bo to bezcenne doświadczenie. Nie było by to możliwe, gdyby nie nasi wieloletni partnerzy: Kotelnica Białczańska, TrackTech, Fit Bite Catering Dietetyczny, BielaPlast - producent dla profesjonalistów, DawidStachoń krucy_fit, HQ Automotive, Firma Budowlana Hebda, LisCar, Pralnia Białka, Szyby Folie Samochodowe Domalik, AMS Stopka Race & Rally Car Service, 4turbo, 4motorsport.pl, Gmina Szaflary Serce Podhala, TVP 3 Kraków, Podhale24.pl, Agencja UMA, Buchti.pl Promotion oraz AMK Limanowa.

 

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Nie dowierzam i wciąż jeszcze się szczypię, że wygrywamy Kryterium Asów Rajdów 60. Rajdu Barbórka. To co się wydarzyło na słynnej ulicy Karowej to jedno z moich największych marzeń, które skrywałem nieśmiało głęboko w sercu. Wygrana na Karowej smakuje wyjątkowo i jest to smak nie do opisania. Jak się mocno wierzy w swoje marzenia- nawet w te mogące się wydawać nie do zrealizwania - to one kiedyś wreszcie musza się zmaterializować. Panią Karowa w tym roku wyjątkowo „nie wybaczała błędów” i trzeba było z aptekarską dokładnością wyczuwać przyczepność asfaltu i kostki. Z Adamem pojechał tak, aby wyszarpać każdy centymetr przyczepności. Dobrze odczytałem, gdzie Pani Karowa klei, a gdzie jest bardzo śliska. Zapisujemy się na kartach historii ulicy Karowej i nikt nam już tego nie zabierze. Jestem szczęśliwy, że nazwisko Byśkiniewicz znajdzie się na legendarnej liście zwycięzców Asów Kryterium rajdu Barbórka. W poprzednich latach wygrywali tacy mistrzowie jak: Kajetanowicz, Kuchar, Kuzaj, Kulig, Kuzaj, czy Hołowczyc, a teraz ja dopisuje się do tej zacnej listy. Wygraną na ulicy Karowej dedykuję mojej córeczce Basi i mojemu nieodżałowanemu pilotowi - przyjacielowi Zbyszkowi Cieślarowi. Bardzo się cieszę, że wyrywając Kryterium Asów, mogłem dostarczyć tylu pozytywnych emocji kibicom i moim Partnerom, którym dziękuję za cały rajdowy sezon: Auto Partner, MaXgear, Blachy Pruszyński, TEKOM Technologia, Kratki, Michelin Motorsport Polska, BYŚ - Gospodarka Odpadami, Sieć Stacji Paliw MOYA oraz TVN TURBO.

 

TOMASZ BIAŁKOWSKI: - To nasz drugi występ na Rajdzie Barbórka. W ubiegłym roku założyliśmy opony przeznaczone do jazdy typowo po asfalcie, co nie do końca pozwoliło nam pokazać możliwości naszego auta między innymi podczas kręcenia „beczek”. Dlatego w tym roku pojechaliśmy na standardowych oponach terenowych, którymi ścigamy się podczas rajdów w Europie i na świecie. Tym razem było jeszcze szybciej i jeszcze głośniej.

DARIUSZ BAŚKIEWICZ: - Emocje i ekscytacja, chyba te słowa chyba najlepiej opisują nasze wrażenia po starcie. Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy tak licznie odwiedzili naszą strefę serwisową, a także naszym partnerom. Byliśmy jedynym pojazdem terenowym w stawce, dlatego chcieliśmy pokazać jak najlepsze show. Mamy nadzieję, że nam się to udało.

 

PAWEŁ ŻEROMIŃSKI: - Od kilku dni przygotowywaliśmy samochód na warunki zgodne ze szczegółowymi prognozami pogody. Naprawdę bardzo to studiowaliśmy, bo od tego zależało jak ustawimy zawieszenie w naszym Subaru i na jakich oponach wystartujemy. Wszystko mieliśmy dopięte na ostatni guzik, aż do momentu kiedy ustawiliśmy się do startu pierwszego odcinka w Pruszkowie w piątkowy wieczór. Na Służewcu postanowiliśmy postąpić zgodnie z naszą codzienną wyścigową maksymą: "albo grubo, albo wcale". Rajd jest krótki i dlatego musieliśmy postawić wszystko na jedną kartę. Wiedzieliśmy, że inaczej nie wygramy w Warszawie.

MIROSŁAW JANDULA: - O oponach wiem wszystko, bo na codzień prowadzę serwis opon. I na te warunki, których się spodziewaliśmy, byliśmy przygotowani doskonale. Jednak przez nagły opad śniegu tuż przed startem musieliśmy zmienić opony ze slicków na typowo zimowe, co było dla nas złym wyborem. Trzeba wiedzieć, że po założeniu wybranych opon są one znakowane i musimy na nich przejechać kolejne 4 odcinki specjalne. Niestety, po odcinku w Pruszkowie śnieg... przestał padać, droga zrobiła się czarna, a nasza strategia została wywrócona o 180 stopni. Podczas pierwszego przejazdu Służewca uderzyliśmy w bandę, dogoniliśmy 2 samochody na trasie i uszkodziliśmy element napędowy w aucie. Ale jechaliśmy jak w transie - to był totalny atak! Pokonaliśmy na tym krótkim odcinku naszego najgroźniejszego rywala o prawie... 30 sekund!

 

JAROSŁAW SZEJA: - Trzecie miejsce na Karowej! Długo marzyliśmy o takim rezultacie, to coś niesamowitego. Podczas tego rajdu mieliśmy na celu promowanie naszej akcji społecznej Katowice Motorem Bezpieczeństwa Śląska. Wydaje mi się, że nie mogliśmy wykonać tego zadania lepiej, niż stając na podium najważniejszego i najbardziej medialnego odcinka specjalnego w tym kraju, przed dziesiątkami kamer i tysiącami kibiców. Dziękuję za ten rajd i za cały sezon. Rywalom z świetną walkę, kibicom za doping i przede wszystkim naszym partnerom za to, że nieustannie w nas wierzą. Jeszcze raz dziękuję! To dla nas bardzo ważny wynik.

...więcej wkrótce
informacja prasowa

 

akcje
komentarze

Byśkiniewicz i Jędraszek wygrywają Kryterium Asów

Ford Puma ma potencjał