Dakar
05 sty
-
17 sty
Wydarzenie zakończone
Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
52 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
59 dni
WRC
22 sty
-
26 sty
Shakedown za
2 dni
13 lut
-
16 lut
Kolejne wydarzenie za
24 dni
RSMP
W
Rajd Świdnicki-Krause
17 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
88 dni
W
Rajd Nadwiślański
08 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
109 dni
MPRC
W
Słomczyn
24 kwi
-
26 kwi
Kolejne wydarzenie za
95 dni
W
Poznań
29 maj
-
31 maj
Kolejne wydarzenie za
130 dni
Zobacz pełną wersję:

Mówią po Rajdzie Barbórka

akcje
komentarze
Mówią po Rajdzie Barbórka
Autor:
8 gru 2019, 09:24

Wypowiedzi kierowców po Rajdzie Barbórka i Kryterium karowa 2019:

KAJETAN KAJETANOWICZ: - To niesamowite! Kolejny raz z rzędu wygrywamy Kryterium Asów i Rajd Barbórka. Mimo, że dopiero zakończyliśmy ten sezon to już myślę o kolejnych startach. W poniedziałek ruszamy z przygotowaniami do Mistrzostw Świata w przyszłym roku. Mam nadzieję, że będziemy mogli znów realizować założone cele. W tym roku udało nam się wywalczyć drugie miejsce w Mistrzostwach Świata WRC2. Dziś wygrywamy Barbórkę i Karową, to fenomenalne uczucie! To kolejne, ósme trofeum z Kryterium Asów, które prawdopodobnie znowu będzie do wylicytowania w szczytnym celu, więc jeżeli chcecie je mieć, to nie szczędźcie pieniędzy. To dla nas też bardzo ważne rzeczy, jeżeli możemy pomagać kochając to, co robimy. To jest fantastyczne. Karową zadedykowałem synowi, który urodzi się w przyszłym roku. To dla mnie wielkie wydarzenie. Myślę, że dla każdego faceta. Teraz się cieszymy tym, co jest.

 

KONRAD BIELA: - Jeszcze jakiś czas temu nigdy nie marzył bym o takim finale sezonu 2019 i o tym, że będę mógł przeżyć tak wyjątkową przygodę. Nawet teraz, gdy o tym myślę, to momentalnie pojawia się uśmiech i myślę, że z tymi wspomnieniami będzie już tak zawsze. Ze sportowego punktu widzenia pozostaje pewien niedosyt i złość na wynik z Modlina, ale wiem, że dobrze wykorzystaliśmy ten czas i szansę, jaką dali nam sponsorzy. Każdy kilometr odcinka pokonany w tym samochodzie to była niesamowita frajda. Jazda samochodem od podstaw budowanym tylko do sportu to zupełnie inne wyzwanie. Ogarnięcie umysłem samochodu R5 z jego specyficzną procedurą startową czy rozbudowaną konsolą przycisków już samo w sobie było wyzwaniem, zwłaszcza w ferworze walki, ale myślę, że końcowe odcinki pokazały, że polubiliśmy się z Hyundaiem. Mam nadzieję, że to nie koniec naszej wspólnej przygody.
Na Karowej nie walczyliśmy na czas, ale i tak się cieszę, że udało się tym przejazdem, jak i całym rajdem podziękować sponsorom i kibicom. Ogromne podziękowania dla Bogusława Pokrywki, prezesa TrackTech, a także dla Kotelnicy Białczańskiej oraz firm HQ Automotive, Kowax Welding oraz 2BRally, że udało się ten projekt zrealizować. Dziękuje jednocześnie firmom Hebda, Terma Bania, Hotel Bania, Energo Star - systemy elektryczne i energetyczne, BielaPlast, AMS Race & Rally Car Service, 4Turbo, PTT Tech Support Przemysław Pietruszka, KW Tynki Krzysztof Czubernat, Domalik - folie samochodowe, rhSPORT GROUP i SPORT 2000 rent, Gmina Szaflary Serce Podhala, TVP 3 Kraków, Góral Bau Team, Pinscher, Budmax, Pralnia Białka, Lis Car, 4motorsport.pl, Podhale24.pl, Buchti.pl Promotion oraz Strama Paliwa - Stacja i Myjnia Samochodowa z Szafla bez których nie było by tego sezonu i nie mógłbym rozwijać swojej pasji do motorsportu!

 

MICHAŁ PRYCZEK: - Do ostatnich chwil przed startem zastanawialiśmy się czy jechać szybko, czy dla kibiców, ale ostatecznie wyszło pół na pół. Niestety już na pierwszym odcinku okazało się, że warunki nie będą równe dla wszystkich. Część załóg zdążyła przejechać po suchym, a my trafiliśmy na mokry tor. Nie do końca trafiliśmy z oponami, które na Modlinie zachowywały się jak plastikowe i tam niestety straciliśmy tak naprawdę szanse na dobry wynik. Później było już lepiej, ale poniesionych strat nie udało się odrobić. Po serwisie wyjechaliśmy znów na deszczowych oponach, ale okazało się, że na Służewcu zaczęło kropić dopiero po naszym przejeździe. Taka jest jednak Barbórka, loteria pogodowo-oponiarska, w której nam tym razem nie udało się poprawnie trafić. Udało się za to dostać na Karową, która w tym roku choć była ciepła, to jednak bardzo śliska. Wiedzieliśmy jednak, że nie jesteśmy w stanie podjąć walki z konkurentami w nowszych i mocniejszych samochodach, więc od początku planem było podziękować kibicom za cały rok i zrobić kilka beczek więcej.

JACEK PRYCZEK: - Od samego początku jechaliśmy z przygodami. Już w piątek, podczas odcinka testowego nie założyliśmy elektrowni, ponieważ gdy wyjeżdżaliśmy z serwisu było jeszcze jasno. Kolejka chętnych do startu była jednak tak długa, że nim przyszła nasza kolej, zrobiło się całkowicie ciemno. W sobotę z rana zaczęła się loteria oponiarska. Mieliśmy jechać na super miękkich oponach, następnie zmieniliśmy je na miękkie docięte, ale dowiedzieliśmy się, że na Modlinie zaczyna padać, więc w ostatniej chwili założyliśmy deszczówki. Wydawało się, że będzie to odpowiednia opona, jednak tor na Modlinie okazał się tak śliski, że straciliśmy znacząco czas do kolegów z samochodów jadących w HRSMP i samochodów napędzanych na jedną oś, którym udało się pojechać jeszcze po suchym torze. Bemowo pojechaliśmy już swoim standardowym tempem, poświęcając sekcję szutrową na jazdę bokiem dla kibiców. Podczas serwisu był czas, aby zastanowić się nad zmianą opon, ale ostatecznie mieliśmy nadzieję, że powtórzy się sytuacja z Modlina i na Służewcu trochę popada. Okazało się, że odcinek w trakcie naszych dwóch przejazdów był całkowicie suchy, a krople deszczu pojawiły się tuż po naszym przejeździe. Choć wynik w całym rajdzie nie był zachwycający, to na osłodę pozostał fakt dostania się na Karową, gdzie udało nam się pojechać czysto, a dodatkowo zrobić małe show dla kibiców.

 

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Jesteśmy bardzo zadowoleni z zajęcia 5. miejsca w 57. Rajdzie Barbórka. Choć apetyty były na coś więcej, ponieważ rok temu byliśmy z Adamem na podium to i tak cieszymy się z tego wyniku. Początek, czyli dwa pierwsze oesy na Torze Modlin bardzo nas zaskoczyły, w szczególności naszego Hyundaia i20 R5. Nie trafiłem z nastawami i samochód nie chciał skręcać. Na kolejnych czterech próbach, gdzie nawierzchnia była znacznie bardziej przyczepna, a do tego wprowadziliśmy korekty w zawieszeniu jechało się znacznie lepiej. Na Bemowie uzyskaliśmy dwa razy czwarty czas, a na Służewcu nawet drugi! Do ostatnich metrów walczyliśmy o TOP5 i się udało. Wieczorem czekało na nas Kryterium Asów na słynnej ulicy Karowej. Na górnym nawrocie zgasło auto i uciekło kilka sekund. Wiedzieliśmy, że na podium nie ma już szans. Pilot powiedział do mnie: „no to się bawimy” i się bawiliśmy. Pierwszy raz kręciłem altoneny na Karowej. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy rozgrzać do czerwoności publiczność- w końcu ten rajd jest przecież dla nich. Gratuluje moim redakcyjnym kolegom z TVN TURBO za przygotowania fantastycznej relacji live. Mam nadzieje, że wczesną wiosną znowu będziemy mogli dostarczyć emocji, gdy rozpocznie się kolejny rajdowy sezon. Chciałbym podziękować naszym wspaniałym Partnerom za ten rajd, ale także za cały 2019 rok: Amic Energy, Auto Partner, MaXgear, NOVOL, Tekom Technologia, Michelin, Kratki.pl, I Planet Radom, I Home, Siren7, BYŚ- Gospodarka Odpadami oraz telewizji TVN TURBO.

ADAM JĘDRASZEK: - Piąte miejsce w Rajdzie Barbórka w Warszawie to bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę warunki oraz bardzo mocną konkurencję. Nie powtórzyliśmy podium z 2018 roku, ale i tak jesteśmy zadowoleni. Na kilku oesach Łukasz pokazał swoje tempo i to, że nasze podium rok temu nie było przypadkiem. Każdy odcinek specjalny był inny o innej charakterystyce i przyczepności. Awansowaliśmy na ulicę Karową. Tam po zgaszeniu auta na beczce pojechaliśmy dla publiczności, wykonując różne ewolucja na całej długości Karowej. Chciałbym podziękować Partnerom TVN TURBO RALLY TEAM’u za ten start.

Maciej Lubiak, Anna Lubiak, Hyundai i20 R5

Maciej Lubiak, Anna Lubiak, Hyundai i20 R5

Photo by: Press Image

MACIEJ LUBIAK: - Gdybyśmy stale jeździli razem, to nie mielibyśmy wspólnego życia (śmiech). W Modlinie zaskoczył nas deszcz, ale jak widać po czasach dobrze się tam odnaleźliśmy. To był nasz pierwszy wspólny start z Anią i była to świetna zabawa, a niewątpliwym plusem jest też to, że nie skończyło się żadną kłótnią małżeńską. Będziemy chcieli zrobić z tego tradycję rodzinną i w kolejnych latach znowu pojedziemy razem Barbórkę, wykorzystując do tego różne ciekawe samochody. Jestem dumny z Ani, bo świetnie dała sobie radę, a bądźmy szczerzy – takie kręte i skomplikowane próby są wyzwaniem dla każdego, nawet doświadczonego pilota.

ANNA LUBIAK: - Fenomenalne przeżycie! Zero strachu, ponieważ wierzę w umiejętności mojego męża. To była sobota wypełniona ogromną frajdą i adrenaliną. Żeby zrozumieć miłość do rajdów, warto tego spróbować na własnej skórze. Jestem szczęśliwa, że dostałam taką szansę i dumna z tego jak Maciek mnie wspierał w moim debiucie na prawym fotelu jego rajdówki.

Kacper Wróblewski, Jacek Spentanty, Skoda Fabia R5

Kacper Wróblewski, Jacek Spentanty, Skoda Fabia R5

Photo by: Kaja Wróblewska

KACPER WRÓBLEWSKI: - Pech chciał, że przed naszym startem odcinek na Torze Modlin został wstrzymany. W efekcie wjechaliśmy w deszcz na oponach, które zdążyły zupełnie ostygnąć i na oesie okazało się, że kompletnie nie mamy przyczepności. Samochód bardzo mi się podoba, choć potwierdziło się to, co słyszałem już od innych kierowców – trzeba wypracować dobre ustawienia, żeby auto właściwie działało w danych warunkach. My przed rajdem nie spędziliśmy z tym samochodem tyle czasu, by sprawdzić wszystkie kombinacje oponiarskie i warianty ustawień. Niemniej jednak jestem zadowolony z wyboru rajdówki. Pojechaliśmy tym samochodem szybko i widowiskowo, czyli dokładnie tak, jak chciałem podziękować wszystkim, dzięki którym ten fantastyczny sezon doszedł do skutku.

Jarek Szeja, Marcin Szeja, Subaru Impreza

Jarek Szeja, Marcin Szeja, Subaru Impreza

Photo by: Press Image

JAREK SZEJA: - Takiego rajdu jeszcze nie jechałem. Z rywalizacji nie wyeliminował nas błąd czy awaria, lecz czysty pech. Trafić na auto rywala podczas wolnej jazdy w parku serwisowym – to naprawdę coś niebywałego. Ważniejsze jest jednak to, że w Rajdzie Barbórka zrealizowaliśmy nasze założenia. Długo nie siedziałem za kierownicą rajdówki, ale dzięki mocnej grupie partnerów ze Śląska, mogę wrócić do akcji. Cieszę się z tego, że w tak krótkim, ale trudnym sportowo rajdzie pokazaliśmy bardzo dobre tempo, plasujące nas wysoko wśród zawodników mających za sobą cały sezon regularnych startów. Chcieliśmy pokazać siebie i naszych sponsorów z dobrej strony i to się udało.

Rajd Barbórka 2019

Rajd Barbórka 2019

Photo by: Maciej Niechwiadowicz

ADRIAN CHWIETCZUK: - Chciałem przede wszystkim ukończyć rajd i czerpać razem z moim pilotem jak najwięcej frajdy z jazdy samochodem klasy R5. Przed rajdem zaliczyliśmy dwudniowe testy, żeby w ogóle poznać tę konstrukcję. Potencjał tego samochodu jest wprost niesamowity i potrzeba mnóstwo doświadczenia, pracy i talentu, żeby jechać nim naprawdę szybko. Po odcinku testowym byłem w dobrym nastroju, bo ukończyliśmy go całkiem wysoko - na 15. pozycji na blisko 50 załóg w najmocniejszej klasie.  Nasze opony nie najlepiej pracowały na tak śliskiej nawierzchni, jaka była w Modlinie. Skupiłem się zatem na tym, by nie narozrabiać. Byłem świadomy tego, że jedno przestrzelone hamowanie może zakończyć nasz udział w rajdzie i spowodować uszkodzenie samochodu.  Po prostu skupiłem się na tym, by z oesu na oes systematycznie podkręcać swoje tempo i niwelować stratę do dużo bardziej doświadczonych kolegów. Podszedłem do rajdu z pokorą i nie oczekiwałem cudów w pierwszym starcie autem R5, jeszcze w tak specyficznych zawodach.  Nie zakładaliśmy, że dostaniemy się na Karową, ale ostatecznie dostaliśmy zaproszenie do wykonania przejazdu pokazowego i rzecz jasna - nie odmówiliśmy. Nie wszystko wyszło, ale cieszę się, że poczułem magię tego miejsca i dołożyłem coś od siebie do tego show. Podziękowania dla Macieja Krzyszychy, który pomógł nam zrozumieć to auto. Gdyby nie jego pomoc pewnie nie było by nas na mecie. Dziękuję także ekipie Eurosol Racing Team Hungary za dobry i niezawodny samochód. 

MARCIN HINZ: - Jazda na prawym fotelu auta klasy R5 to wrażenie, które ciężko opisać - auto to prostu kosmos. Robiliśmy co się dało, jednak brak doświadczenia, nie pozwolił na walkę ze ścisłą czołówką. Od początku mieliśmy to w głowie i patrzyliśmy realnie na nasze możliwości. Stworzyliśmy fajną atmosferę zespołową, ciesząc się z każdego przejechanego kilometra. Wspaniale było równocześnie powrócić do rajdów jako zawodnik po praktycznie pięciu latach przerwy. Mam nadzieję, że będzie nam dane pojechać coś ciekawego w przyszłym roku. Może pojawimy się z samochodem R5 na trasach rund RSMP

..więcej wkrótce

informacja prasowa

Następny artykuł
Król Karowej nie zawiódł

Poprzedni artykuł

Król Karowej nie zawiódł

Następny artykuł

Roccolo 2 dla Mikkelsena

Roccolo 2 dla Mikkelsena
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy
Wydarzenie Rajd Barbórka
Autor Marcin Wyrzykowski