WRC
18 wrz
Wydarzenie zakończone
29 paź
Kolejne wydarzenie za
37 dni
Formuła 1
11 wrz
Wydarzenie zakończone
MPRC
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Słomczyn III
12 wrz
Kolejne wydarzenie za
4 dni
RSMP
11 wrz
Wydarzenie zakończone
02 paź
Kolejne wydarzenie za
10 dni
RMPST
W
Baja Poland (RMPST)
03 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Baja Drawsko
09 paź
Kolejne wydarzenie za
17 dni
ERC
14 sie
Wydarzenie zakończone
W
Rally Fafe Montelongo
02 paź
Kolejne wydarzenie za
10 dni
Zobacz pełną wersję:

Mówią po Świdnickim

akcje
komentarze
Mówią po Świdnickim

IGOR PIETRZAK: - Pod względem sportowym dla naszej załogi Rajd Świdnicki nie ułożył się zbyt pozytywnie.

Tak jak spora grupa zawodników, na trudnych odcinkach my także mieliśmy przygody i problemy. Po pierwszym dniu musieliśmy skorzystać z Rally 2, ale dzięki świetnej pracy zespołu mogliśmy wystartować w niedzielę sprawnym samochodem. Drugi etap to już nasze dużo lepsze tempo, a tak na dobre zakończenie wywalczyliśmy trzeci czas w klasie na Power Stage. Ostatecznie w swoim pierwszy starcie dowieźliśmy do mety szóste miejsce w 4F – w silnej i wyrównanej klasie. To co cieszy, to zebrane cenne doświadczenia i kolejne przejechane Fiestą kilometry. Dla mnie to nadal nowy samochód, ale coraz lepiej go rozumiem i mam coraz większą przyjemność z jazdy. Trudno w ogóle Fiestę porównać z Clio, które jest mocniejsze, ale pod względem zawieszenia, trakcji i skrzyni biegów jest zupełnie z innej bajki. Fiesta R2 to doskonały samochód stworzony do rajdów, którym po prostu chce się jeździć. Tym bardziej cieszy zbliżający się szybko Rajd Karkonoski, na który już teraz serdecznie zapraszam. Trzymajcie również mocno kciuki za załogę Pietrzak / Kłos już w ten weekend na 1. Rajdzie Spalskim, który będzie dla nas treningiem przed drugą rundą RSMP.Dziękuję naszemu zespołowi za ciężką pracę i to, że stanęli na wysokości zadania oraz naszym partnerom, którzy wspierają nas w tym sezonie: INEX, Uranos, Mistal, Novium, Metaltech oraz Myworks. Zapraszamy do odwiedzania naszej strony na Facebook: www.facebook.com/inex24. Fot. Tomasz Filipiak.

Biegun/Olejniczak

PAWEŁ BIEGUN: - 43. Rajd Świdnicki był udanym debiutem w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Podczas  pierwszego etapu niestety nie trafiliśmy z ustawieniem zawieszenia oraz, co okazało się bardzo istotnym problemem, wysokością mocowania fotela kierowcy. Podczas przerwy serwisowej po pierwszym etapie wprowadziliśmy potrzebne korekty i odpowiednio przygotowaliśmy się do odrabiania strat. Niedzielny, drugi etap zapowiadał się bardzo obiecująco. Ruszyliśmy do walki z bojowym nastawieniem podkręcając swoje tempo. Na pierwszym odcinku tego dnia mieliśmy kilka przygód, wynikających z bardzo zmiennych warunków na drodze - najpierw widowiskowo wyratowaliśmy się na zdradliwym prawym zakręcie z mostkiem, a 2 kilometry dalej niestety było już za szybko i opuściliśmy drogę. Samochód zgasł i dłuższą chwilę zajęło nam jego ponowne uruchomienie oraz powrót trasę. Drugi odcinek to nasz kaskaderski popisowy numer z jazdą na dwóch kołach, z którego udało się wyratować. Na trzecim odcinku zmieniły się całkowicie warunki pogodowe, zaczął padać obfity deszcz. Byliśmy na to przygotowani i zmieniliśmy opony przed startem, natomiast niedaleko po starcie awarii uległ system podgrzewania przedniej szyby, co spowodowało gigantyczną stratę czasową. Jechaliśmy prawie na ślepo, ponieważ szyba była całkowicie zaparowana. Czwarty odcinek zapowiadał się dobrze, niestety z przyczyn logistycznych Organizator odwołał ten odcinek. Ostatni odcinek rajdu, wygodnie usytuowany dla kibiców i mediów w centrum miasta, przejechaliśmy dość widowiskowo, ale bez przygód. Rajd był bardzo trudny i wymagający, a mniejsze lub większe problemy miała prawie każda załoga. Mimo dziwnych zwrotów akcji, bilans na mecie jest jak najbardziej zadowalający.  W tak silnej stawce trzecie miejsce przed rajdem bralibyśmy w ciemno. Jest meta, jest 3 miejsce w klasie 4F. Samochód cały, a my szczęśliwi z takiego debiutu.

PATRYK OLEJNICZAK: - Bardzo cieszę się z tego, że jesteśmy na mecie. Było dużo przygód i dużo dobrej, rajdowej walki. Trzecie miejsce w klasie 4F, gdzie startowało 11 załóg, daje naprawdę dużo radości.
Za umożliwienie startu dziękujemy firmie Selena www.selena.pl, właścicielowi marki TYTAN,  firmie ART-MARK www.artark.pl oraz  OPTOLITH www.optolith.pl, agencji eventowej SHOW COMPANY www.showcompany.pl, firmie Kapitan Auto-Części www.kapitan.com.pl oraz  wiernym kibicom i niezawodnym mechanikom.
Jak zawsze apelujemy do wszystkich Kibiców Rajdowych: wybierajcie marki i produkty, które wspierają motorsport!!! Bez Was nie ma Nas!!! A kto jeszcze nie lubi, niech polubi nasz fanpage na Fb/BiegunOlejniczak!!! Widzimy się w Karkonoszach.

Kręcioch/Roik | Fot. Łukasz Kos

RAFAŁ KRĘCIOCH: - Za mną jeden z najbardziej emocjonujących weekendów, od kiedy wsiadłem za kierownicę rajdówki. Z dużym dystansem i pokorą podjąłem wyzwanie, jakim był dla mnie ten rajd. Ponad 130 km odcinków, dwa dni sportowej rywalizacji i wszystko poprzedzone całym dniem zapoznania – naprawdę duży wysiłek i ciężka praca. Tym bardziej cieszy, że daliśmy radę i wszystko tak niesamowicie się skończyło. Dla nas ten wynik był ogromną nagrodą. Samym sobie i myślę, że także innym sprawiliśmy dużą niespodziankę, bo pewnie niewielu dawało nam takie szanse. Radość z wyniku to jedno, ale cały rajd trzeba zapisać na bardzo, bardzo duży plus. Wszystko ułożyło się pozytywnie – świetnie przygotowany samochód i równe tempo. Pojechaliśmy czysto i dotrzymywaliśmy kroku naszym szybkim konkurentom, a nie było to łatwe. Zebrałem bardzo dużo doświadczenia jeśli chodzi o jazdę w trudnych warunkach i dobór opon, a dzięki nieocenionej pomocy Marcina dużo popracowaliśmy nad opisem. Dla mnie ten miniony weekend to naprawdę jedne z ważniejszych dni odkąd zacząłem jeździć w rajdach. Dziękuje wszystkim, którzy mieli swój wkład w nasz wynik. Dziękuje Marcinowi za doskonałą współpracę, ekipie EvoTech za perfekcyjne przygotowanie samochodu, profesjonalizm i niepowtarzalną atmosferę na serwisie. Podziękowania dla tych, którzy trzymali za nas mocno kciuki, a przede wszystkim dziękuję mojej żonie za jej wsparcie i cierpliwość, z jaką podchodzi do mojej pasji. Wyrazy szacunku dla Marcina Górnego i Rafała Stalmacha za to, jak trudne postawili nam wyzwanie i dla całej naszej klasy 4F za walkę. Rajdy samochodowe to niesamowicie trudny i wymagający poświęceń sport, ale dla takich emocji warto. Teraz myślimy intensywnie o zbliżającym się Rajdem Karkonoskim i sądzę, że w tej chwili na 90% także tam się pojawimy. Na pewno bardzo bym tego chciał.

MARCIN ROIK: - Mimo, że odcinki Rajdu Świdnickiego, są mi bardzo dobrze znane, tak samo jak specyfika jazdy Fiestą R2, to jednak postawa Rafała sprawiła, że ten weekend wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Myślę, że przed startem niewiele osób wśród zawodników i kibiców, widziało nas na tej właśnie pozycji. Przed nami jeszcze sporo pracy, ale w ten weekend wszystko doskonale się zgrało i w pełni wykorzystaliśmy nasze możliwości. To co najbardziej cieszy to czysta jazda i równe tempo – w Rafale jest naprawdę duży potencjał. Mistrzostwa Polski wyglądają w tym sezonie naprawdę ciekawie, tak samo, jak cała nasza klasa. Mam nadzieję, że w Karkonoskim również będziemy mogli wystartować. Dziękuje wszystkim, którzy byli razem z nami w Świdnicy (i fizycznie, i myślami). Dziękuję całemu zespołowi za doskonałą pracę, a kibicom za tak cenny doping. Fot. Łukasz Kos.

Ingram/Lukas

WIESŁAW INGRAM: - Rajd Świdnicki zaczął się dla nas dość pechowo. Na odcinku testowym awarii uległa skrzynia biegów. Dzięki szybkiej interwencji naszych niezawodnych mechaników z Ingram-Garaż oraz Wojtka Jagody udało się zdążyć na czas z wymianą skrzyni na seryjną. Rajd zacząłem nieco ostrożnie, cały czas poznając samochód. Drugiego dnia dała o sobie znać pogoda. W tym miejscu chciałem serdecznie podziękować Tomkowi Kucharowi za umożliwienie mi startu na deszczowej oponie oraz cenne wskazówki. Metę osiągnęliśmy na 2 miejscu w klasie Open N oraz na jedenastej pozycji w generalce. Do pierwszej dziesiątki brakło ledwie pół sekundy, ale mimo wszystko jestem zadowolony z wyniku. Nie mogę już doczekać się kolejnego startu choć wiem, że jeszcze sporo nauki przede mną. Dziękuję Magdzie za współpracę, rewelacyjnym kibicom za doping i wsparcie oraz naszym sponsorom - tym dotychczasowym jak i nowym partnerom, bez których nasz start nie byłby możliwy.
Start załogi Wiesław Ingram / Magda Lukas w 43. Rajdzie Świdnickim wspierały firmy: Aquer, TT Plast, Libet Bochnia, Cen-Bruk, AIFO, Lock-Tel, Auto-Hal, ATB oraz Kolor Plus Studio. Fot. Kolor Plus Studio.

Typa/Siatkowski

RADEK TYPA: - Zarówno ja, jak i cały zespół bardzo sumiennie przygotowywaliśmy się do rywalizacji w tym roku, a pierwszy przejechany w sezonie odcinek specjalny pokazał, że jesteśmy w dobrej formie. Objęliśmy prowadzenie w klasie, byliśmy pierwsi w grupie samochodów napędzanych na jedną oś, a w klasyfikacji rajdu zajmowaliśmy wysokie 10 miejsce. Kolejne próby pokazały, że możemy nawet podkręcić tempo i narzucić ton rywalizacji. Pod koniec dnia jednak minimalnie zwolniliśmy, przez co drugi dzień zmagań rozpoczynaliśmy z pozycji wicelidera. To tylko zaostrzyło nasz apetyt na zwycięstwo i gdy po pierwszej niedzielnej pętli nasza strata do lidera klasy wynosiła kilkanaście sekund, podjąłem decyzję o zawalczeniu o zwycięstwo. Postawiłem wszystko na jedną kartę i zaatakowaliśmy na przedostatnim odcinku specjalnym. Według międzyczasów jechaliśmy naprawdę dobrym tempem, które prawdopodobnie pozwoliłoby nam na odrobienie całości strat... Prawdopodobnie, bo na ostatnim zakręcie opóźnione hamowanie spowodowało wycieczkę poza drogę, uszkodzenie felgi i koniec marzeń o wygranej. Popełniłem błąd, który sprawił że spadliśmy aż na szóstą pozycję. To jest jednak urok sportów motorowych - czasami trzeba podjąć ryzyko, bo właśnie takie momenty pozwalają nam się rozwijać. Mimo, że ten rajd kończymy bez punktów, jestem usatysfakcjonowany tempem, które zaprezentowaliśmy w Świdnicy. Świetnie pracuje mi się z Danielem, auto jest doskonale przygotowane, zamierzam więc wyciągnąć wnioski z tej ciężkiej lekcji i w kolejnych startach zamienić nasze rajdowe marzenia w rzeczywistość.
Start załogi Radek Typa/Daniel Siatkowski wspierają: Bosma, Ega, Makita, Vitabri, miasto i gmina Orneta, Akademia Bezpiecznej Jazdy X-Drive.

Dominik/Zator

KRZYSZTOF DOMINIK: - Debiut w RSMP udany, aczkolwiek odczuwam pewien niedosyt związany z tempem jazdy. Rozpoczynając rok temu sezon w rajdach okręgowych nie przypuszczałem, że w 2015 dane mi będzie wystartować w najbardziej prestiżowym cyklu rajdowym w Polsce. Mistrzostwa Polski to duży przeskok jakościowy w porównaniu do RO i czeka nas jeszcze dużo pracy, głównie związanej z opisem, ponieważ nie byłem w stanie zaufać mu na sto procent. Wyciągamy wnioski, analizujemy błędy a czy sumiennie odrobiliśmy pracę domową okaże się na Rajdzie Karkonoskim.

MATEUSZ ZATOR: - Start w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski to w pewnym sensie spełnienie marzeń. Będąc dzieckiem i oglądając rajdówki sunące po patelniach w Walimiu marzyłem aby kiedyś znaleźć się tam w charakterze zawodnika. Mistrzostwa Polski w nowej, nieco skróconej formie okazały się bardzo wymagające i nie straciły nic ze swej atrakcyjności. Odcinki w Górach Sowich bezlitośnie punktowały nasz brak doświadczenia ale dostarczyły sporo cennej wiedzy, którą będziemy się starali wykorzystać już na Rajdzie Karkonoskim. Tempo nie było  może zadowalające ale priorytetem było dojechanie do mety. Mądrze dobieraliśmy opony, staraliśmy się przyspieszać z pętli na pętle i bez przygód wjechać na metę w Świdnicy. Plan wykonany w stu procentach, auto całe. Szykujemy się do Rajdu Karkonoskiego, który odbędzie się już za 3 tygodnie.  
Dziękujemy naszym partnerom: TOTAL FITNESS, TRANS-ORION, ZMIENOLEJ.PL, STACJE PALIW LAMPA, NOVOSFERA.PL oraz KRK.FM i CROW MEDIA za wsparcie medialne.

Jurecki/Trela | Fot. Tomasz Filipiak

JACEK JURECKI: - Wynik podczas pierwszej rundy RSMP jest dla nas ogromnym sukcesem. Przyjechaliśmy do Świdnicy mocno zmotywowani, ale ze świadomością, że będzie to przede wszystkim nauka nowego samochodu. W klasie mieliśmy naprawdę silnych konkurentów, więc liczyliśmy na pierwszą piątkę. Od pierwszego odcinka złapaliśmy dobre tempo, a samochód mimo, że nadal dla nas nowy, dawał coraz więcej przyjemności z jazdy. Drugiego dnia odcinki stały się jeszcze bardziej wymagające, ale nadal jechaliśmy czysto, bez większych przygód. Jedyny błąd jaki nam się przytrafił to zły wybór opon do drugiej niedzielnej pętli, gdy warunki mocno się zmieniły. Wygrany odcinek to doskonałe uwieńczenie weekendu. Wracamy ze Świdnicy bogatsi o cenne doświadczenia. Drugie miejsce w klasie i ósme w klasyfikacji generalnej to wynik, który daje nam bardzo mocną motywację na dalszą część sezonu. Cieszy, że mimo tylu nowych wyzwań, byliśmy w stanie, jak równy z równym walczyć z silną konkurencją.  
Dziękuję naszym partnerom, całemu zespołowi i kibicom. Nasz start w Rajdzie Świdnickim był możliwy dzięki: Blachdom Plus, Wokar-Bis, ASC Bielsko-Biała, Hoja oraz Pokrycia Dachowe Pniok Sylwester.

MICHAŁ TRELA: - Wynik, jaki osiągnęliśmy z Jackiem w Świdnicy to do tej pory najwyższe moje miejsce w klasyfikacji generalnej RSMP. Start w nowym samochodzie to zawsze duża próba, zwłaszcza na tak trudnym rajdzie, ale Jacek szybko odnalazł się w nowej sytuacji. Cztery sobotnie odcinki były dobrą rozgrzewką przed niedzielą, która zwłaszcza w deszczu zmusiła nas obydwóch do ciężkiej pracy. Dwa przestrzelone skrzyżowania to niewiele w porównaniu z tym, jakie przygody spotykały załogi na tym rajdzie. Szkoda straconego na OS 7 czasu, ale druga niedzielna pętla była oponiarską loterią. Dziękuje Jackowi za wspólny udany start i wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki. Fot. Tomasz Filipiak.

Musz/Browiński | Fot. Arkadiusz Bar

GRZEGORZ MUSZ: - Rajd Świdnicki nie okazał się dla nas najszczęśliwszym początkiem sezonu, choć wynieśliśmy sporo cennych doświadczeń. Przed startem spodziewałem się, że nie będzie łatwo i będę musiał w pewnych aspektach zapłacić frycowe. Największym problemem było zawieszenie. Ustawienia, które wypracowaliśmy na testach tutaj nie zagrały, a to dość mocno przeszkadzało w sprawnym i płynnym przemieszczaniu. Do Clio R3T dostępnych jest 4 czy 5 kitów samych sprężyn, a te, które mieliśmy w wyjściowym pakiecie, nadają się bardziej na tor niż na nierówne polskie asfalty. Potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby znaleźć optymalny set-up. Pierwszy dzień rywalizacji pokazał jednak, że możemy być konkurencyjni w 2WD. Na większości odcinków zanotowaliśmy czasy w pierwszej piątce ośki. Drugi dzień rajdu to cztery bardzo wymagające, ponad 20-kilometrowe odcinki, na których mieliśmy sporo przygód. Na początek nie trafiliśmy z doborem opon. Jazda na slicku w dużym deszczu była sporym wyzwaniem. Mieliśmy także dość dużo problemów z mocno zaparowanymi szybami, a 4 km przed metą odcinka w jednym z głębokich cięć najechaliśmy na sporą przeszkodę, która uszkodziła zawieszenie oraz spowodowała pęknięcie przedniej szyby. Ze względu na uszkodzenia zdecydowaliśmy się wycofać z dalszej rywalizacji. Na pewno cały nasz zespół z tego rajdu wyniósł sporo nauki i doświadczenia, które zaprocentuje w kolejnych rundach. Bardzo dziękujemy naszym partnerom, którzy wspierają nas w startach: EREM, Rockwool, Bolix, TYTAN, Wkręt-Met, oraz Prezydentowi Miasta Przemyśla, a w szczególności Grupie Polskie Składy Budowlane (MRÓWKA ), za zaufanie i wsparcie, bez którego rywalizacja na takim poziomie nie byłaby możliwa.

BOGUSŁAW BROWIŃSKI: - 34. Rajd Świdnicki zakończony, lecz niestety nie zaliczymy tej rundy do udanych. Po nieźle zapowiadającym się pierwszym sobotnim etapie rajdu, w drugi dzień rywalizacji uszkodziliśmy zawieszenie w naszym Clio i podjęliśmy trudną dla nas decyzję o zakończeniu rywalizacji. Dziękuję całemu zespołowi za trud włożony w nasz pierwszy start, organizatorom za bardzo ciekawe i trudne techniczne odcinki oraz kibicom za gorący doping!! Nie składamy broni, a wyciągnięte wnioski z ostatniego rajdu jeszcze bardziej zmotywują nas do jeszcze bardziej skutecznej jazdy! Fot. Arkadiusz Bar.

Małgorzata Kosińska

MAŁGORZATA KOSIŃSKA: - Trudniejszego rajdu do debiutu chyba sobie nie można wybrać! Wiem, że Rajd Świdnicki-Krause to impreza wręcz kultowa, więc tym bardziej cieszę się, że udało nam się dojechać do mety. Łatwo nie było, zwłaszcza podczas drugiego przejazdu Michałkowej. Na tym odcinku mieliśmy praktycznie wszystko, no może nie było tylko śniegu. Padał duży deszcz, było ślisko, w wielu miejscach było naniesione błoto, do tego mgła… To prawdziwy egzamin z umiejętności dla kierowcy. Po przejechaniu 9 odcinków specjalnych pierwszej rundy RSMP wiem, jak dużo jeszcze przede mną nauki. Na razie skupiamy się przede wszystkim na poprawianiu własnych osiągów, na nauce, zgraniu się i zbieraniu doświadczenia. Na wyniki przyjdzie czas zwłaszcza, że mój plan na rajdy płaskie rozpisany jest na kilka sezonów. Do zobaczenia w Jeleniej Górze, na Rajdzie Karkonoskim.

Osowiecki/Piwoński | Fot. Tomasz Filipiak

PATRYK OSOWIECKI / ADAM PIWOŃSKI: - Po raz pierwszy startowaliśmy w rundzie RSMP oraz po raz pierwszy Hondą Civic Type-R. Mimo wielu nowości, zakończyliśmy rajd bez większych przygód zajmując czwarte miejsce  w klasie 4N. Pierwszy dzień rajdu był prawdziwą rozgrzewką. Wyniki po pierwszym OSie pozostawiały wiele do życzenia: miejsce siódme w klasie oraz pięćdziesiąte piąte w klasyfikacji generalnej. Na szczęście pogoda dopisywała a nasza załoga powoli rozkręcała się. Sobotę zakończyliśmy ostatecznie na siódmym miejscu w klasie oraz na czterdziestym czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Mimo bardzo trudnych warunków niedziela przyniosła wiele nowych doświadczeń. Już w połowie pierwszego odcinka straciliśmy hamulce. Dodatkowo podczas OS 7 lał deszcz, co spowodowało aż trzykrotne przestrzelenie skrzyżowań. Mimo to, przed miejskim power stagem plasowaliśmy się już na czwartym miejscu w klasie oraz na dwudziestym piątym w generalce – to aż dziewiętnaście „oczek” w górę od soboty! Power Stage to natomiast największy sukces! Zdobyliśmy pierwsze miejsce w klasie! Lata doświadczeń na ciasnych i miejskich próbach KJSowych przydały się – osiągnięty wynik przyczynił się do awansu w generalnej. Ciekawostką jest, że osiągnięty wynik był identyczny jak Tomka Kuchara.
Ostateczne czwarte miejsce w klasie i dwudzieste czwarte w klasyfikacji generalnej są satysfakcjonujące i budzące apetyt na więcej. Serwis Hondy prowadził Robert Miazga – mechanik rajdowy z wieloletnim doświadczeniem. Start załogi był możliwy dzięki sponsorowi głównemu: producentowi olejów i smarów TEDEX oraz GOTB Grupa Obsługi Technicznej Budownictwa.
Z planów na przyszłość, obmyślamy już szczegóły udziału w 30. Rajdzie karkonoskim. Do zobaczenia na OS-ach oraz w relacji „na żywo”: Facebook OsowieckiRALLY. Fot. Tomasz Filipiak.

Sławomir Ogryzek | Fot. Maciej Niechwiadowicz

SŁAWOMIR OGRYZEK: - Pierwszy dzień nie należał do udanych. Bywały miejsca, w których traciliśmy czas, a nasze tempo nie było zbyt dobre. Nie byłem zadowolony ze swojej jazdy. Musieliśmy jeszcze dotrzeć się z Jackiem, jednak z chęcią walki przystąpiliśmy do niedzielnych odcinków specjalnych. Wtedy jechało się już lepiej, byłem bardzo zadowolony z prędkości na pierwszej próbie, jednak na jednym z zakrętów popełniłem błąd, co poskutkowało obrotem i stratą czasu. Później nie trafiłem z doborem opon – stojąc na starcie zaczął padać deszcz, a na końcu złapałem kapcia, co całkiem pokrzyżowało plany ukończenia na lepszej pozycji. Ostatecznie ukończyliśmy zmagania na ósmym miejscu w klasie. Teraz muszę wszystko przeanalizować, wyciągnąć jak najwięcej wniosków, aby dobrze przygotować się do kolejnego rajdu. Gratuluję zwycięzcom całego rajdu oraz tym, którzy o nie walczyli. Gratuluję również tempa załogom z naszej klasy i jej triumfatorom.
Więcej informacji o zespole znajdziesz na www.ogryzekrallysport.pl. Dołącz do nas na Facebooku: OgryzekRallySport. Fot. Maciej Niechwiadowicz.

Byśkiniewicz/Wisławski | Fot. Macieju Niechwiadowicz

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Moja życiówka! Jeszcze nigdy nie byliśmy z Maćkiem tak wysoko w klasyfikacji generalnej rajdu. Jestem trochę nawet zaskoczony, ponieważ mieliśmy bardzo długą przerwę w startach - ostatni raz jechałem Rajd Nadwiślański we wrześniu. Do tego przesiedliśmy się do Renault Clio R3T, którego dobrze jeszcze nie znam. Jest to zupełnie inny samochód niż te, którymi do tej pory jeździłem. Jechaliśmy nie podejmując ryzyka. Poznawałem nowy samochód. Mieliśmy trochę problemów z hamulcami. Wspaniale jest rozpocząć nowy sezon w dobrym stylu. Teraz możemy optymistycznie patrzeć na starty 2015. Wiem, że muszę też więcej potestować, aby trafić z nastawami, ponieważ samochód kilka razy mnie zaskoczył. Walka w naszej klasie i 2WD wyśmienita. Tak jak podejrzewałem - działo się. I o to chodzi. Wynik ten dedykuje Maćkowi na jego 40-lecie startów w rajdach. Dziękuję naszym partnerom za wsparcie, firmom: Novol i Lenovo oraz kanałom TVN za przekaz medialny.

MACIEJ WISŁAWSKI: - Zawsze cieszę się z mety, ale tym razem oprócz mety było bardzo wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Nowe auto i ekstremalne warunki do jego poznawania – wynik naprawdę mnie zaskoczył, ponieważ nasze Clio wymaga od Łukasza przestawienia stylu jazdy. Wiem, że na kolejnych rundach będzie jeszcze lepiej. Jestem pod wielkim wrażeniem tempa  pozostałych zawodników aut z napędem na jedną oś. Cieszy mnie też duża frekwencja. Fot. Maciej Niechwiadowicz.

Łukasz Pieniążek | Fot. Tomasz Macherzyński

ŁUKASZ PIENIĄŻEK: - Jak już podkreślałem, zawsze chciałem wystartować w Rajdzie Świdnickim, ponieważ to właśnie dzięki niemu zacząłem interesować się tym sportem. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się dotrzeć do mety w moim debiucie w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski na tak dobrej pozycji – 3. miejsce w klasie, 5. w ośce i 10. w generalce brałbym w ciemno jeszcze przed początkiem rywalizacji. Cały weekend przebiegał tak jak zakładaliśmy, nie podejmowaliśmy zbędnego ryzyka i chcieliśmy jak najwięcej się nauczyć. Biorąc pod uwagę, jak mocna była stawka wśród aut przednionapędowych to możemy być naprawdę bardzo zadowoleni. Dziękuję szczególnie kibicom za wsparcie przez cały Rajd Świdnicki.

JAKUB GERBER: - Jestem bardzo zadowolony z ukończenia tego trudnego rajdu. Jednak najbardziej cieszy mnie to, jak dobrze jechał Łukasz, czego efektem był świetny wynik przy tak mocnej stawce w klasie. Ten weekend był dla nas kolejną ważną i przy okazji twardą lekcją. Chciałbym podziękować Łukaszowi i wszystkim osobom zaangażowanym w ciężką pracę zespołu, ponieważ jak widać przynosi ona z kilometra na kilometr coraz lepsze efekty. Dziękujemy także naszym kibicom, którzy tak licznie przybyli na Rajd Świdnicki, dzięki ich wsparciu czujemy się jeszcze mocniejsi. Fot. Tomasz Macherzyński.

Krysiak/Gacek | Fot. Łukasz Kufner

PAWEŁ KRYSIAK / PAWEŁ GACEK: - 43 Rajd Świdnicki za nami. Ze Świdnicy dość nieoczekiwanie dla nas wywozimy komplet punktów obejmując pozycję liderów po pierwszej rundzie Lotos Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Podziękowania dla sponsorów i wszystkich tych, którzy nam zaufali. Wielkie dzięki za zaangażowanie i kawał dobrej roboty, jaką wykonał na serwisie Dominik Pokrywka, który praktycznie sam ogarniał wszystko przy naszym aucie. Ogólnie dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób nam pomogli podczas tego rajdu. Serdeczne dzięki dla kibiców za super doping na oesach. To bardzo motywuje i dodaje mocy!! :). Z rajdowym pozdrowieniem, Rally Team Krysiak/Gacek :) Fot. Łukasz Kufner.

Oleksowicz/Kuśnierz

MACIEK OLEKSOWICZ: - Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku, chociaż traktujemy go trochę jako prezent od naszych konkurentów, którzy nie uniknęli przygód. Myślę jednak, że tak mogą wyglądać te mistrzostwa. Ze względu na to, że rajdy są bardzo krótkie, każdy będzie próbował podjąć ryzyko, które czasem się opłaci, a czasem nie. Podczas kolejnych rund chcielibyśmy włączyć się bezpośrednio do walki z czołówką i także trochę bardziej zaryzykować.

Chmielewski/Nowaczewski

JAN CHMIELEWSKI: - Lepszego początku sezonu nie mogliśmy sobie wymarzyć! Wygraliśmy w zasadzie wszystko, co było do wygrania, zarówno „ośkę” i klasę 3, zdobywając dodatkowo bonusowe punkty za pierwsze miejsce na rozgrywanym po raz pierwszy w RSMP Power Stage’u. Doskonałym uzupełnieniem listy sukcesów z Rajdu Świdnickiego jest piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, które stanowi wyrównanie mojego najlepszego dotychczas wyniku w rundzie Mistrzostw Polski. Punkty wywiezione z Gór Sowich są wspaniałą nagrodą za trud, który wszyscy w zespole włożyliśmy w przygotowania do nowego sezonu i w tym miejscu składam ogromne podziękowania dla ekipy mechaników, która zarwała niejedną noc szykując naszego „Deesa” do bezawaryjnej jazdy.  

JACEK NOWACZEWSKI: - Nie sposób ukryć radość z jaką wyjeżdżam ze Świdnicy. Mój pierwszy wspólny z Jankiem start w RSMP zakończyłem z życiowym rezultatem. W tabeli wyników wyżej od nas plasują się tylko cztery czteronapędowe „potwory”! Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że wygrana w tak mocnej stawce 2WD to z pewnością nie „bułka z masłem”. Walka toczyła się na pojedyncze sekundy i każdy błąd mógł kosztować spadek w dół klasyfikacji, a skrócony od tego roku dystans rajdu nie dawał zbyt wielu miejsc do odrobienia takiej straty. Ale chyba o taką właśnie walkę chodzi w tym sporcie, więc z niecierpliwością czekamy na kolejną rundę RSMP, która odbędzie się już za trzy tygodnie.  
Sponsorami zespołu są: WESEM, właściciel marki NEO, Caffaro, Fuchs Oil oraz ZF – właściciel marki Sachs; patronat medialny sprawują Radio RMF-FM, TVP Kraków i wydawnictwo FENIKS MEDIA.

Kasperczyk/Syty

TOMASZ KASPERCZYK: - Po pierwszym udanym dniu Rajdu Świdnickiego byliśmy bardzo blisko ścisłej czołówki. Początek niedzielnego etapu to także równa i szybka jazda. Niestety, na drugim OS-ie popełniłem mały błąd w jednym z ciasnych zakrętów i uderzyłem lewym tylnym kołem w korzeń. Nie mogliśmy dokończyć tego odcinka i byliśmy zmuszeni do wycofania się z rajdu. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych rajdach będzie dużo lepiej. Teraz skupimy się na jak najlepszym przygotowaniu do kolejnej rundy RSMP.

DAMIAN SYTY: - Na drugim odcinku dzisiejszego dnia mieliśmy małą przygodę - złapaliśmy tak zwanego kapcia. Zmienialiśmy koło na odcinku, tracąc około dwóch minut. Następnie po czterech kilometrach popełniliśmy delikatny błąd, w wyniku którego tył samochodu wyjechał poza krawędź drogi. Tam niestety był ścięty korzeń drzewa, w który uderzyliśmy. Skrzywione tylne koło oznaczało koniec naszych zmagań w Świdnicy. Na szczęście punktacja w Mistrzostwach Polski powala na odliczenie jednej rundy z pierwszych czterech, więc nasza przygoda nie powinna wpłynąć na tegoroczny wynik. Do rywalizacji w Rajdzie Karkonoskim przystąpimy z jeszcze większą motywacją i będziemy walczyć o jak najlepsze pozycje.

Wypowiedzi video po 43. Rajdzie Świdnickim-KRAUSE

Poprzedni artykuł

Wypowiedzi video po 43. Rajdzie Świdnickim-KRAUSE

Następny artykuł

Uczeń Colina

Uczeń Colina
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy