WRC
26 lut
Wydarzenie zakończone
22 kwi
Kolejne wydarzenie za
44 dni
Formuła 1
28 mar
Race za
20 dni
W
Emilia Romagna GP
16 kwi
Kolejne wydarzenie za
38 dni
ERC
W
Azores Rallye
06 maj
Kolejne wydarzenie za
58 dni
18 cze
Kolejne wydarzenie za
101 dni
RSMP
W
Rajd Świdnicki Krause
23 kwi
Kolejne wydarzenie za
45 dni
W
Rajd Nadwiślański
14 maj
Kolejne wydarzenie za
66 dni
Zobacz pełną wersję:

Najszybszy poza trasą

Aleksiej Łukjaniuk, który przestrzelił jeden z zakrętów i wypadł z trasy drugiego odcinka specjalnego Rajdu Azorów, zanotował najlepszy czas na próbie Vila Franca/São Brás 1 i został nowym liderem klasyfikacji generalnej.

Najszybszy poza trasą

Rosjanin po pokonaniu ponad 17 kilometrów o 1,3 sekundy wyprzedził Ricardo Mourę. Trzeci czas zanotował Martin Koci (+1,5), czwarty był Chris Ingram (+3,7), a piąty Bernardo Sousa (+11,1).- To była mała hopa. W zeszłym roku nie hamowałem do następnego zakrętu, ale w tym razem przyczepność jest inna i wypadłem z trasy. Straciłem około 10 sekund - tłumaczył Łukjaniuk.- Muszę poprawić mój styl jazdy - mówił Moura.- Nie było źle. Jest bardzo podstępnie. Miałem kilka momentów - informował Koci.- Prawie wypadłem z trasy. Jestem szczęściarzem - komentował Ingram.- Wydaje mi się, że było dobrze. W połowie odcinka straciłem koncentrację i pewność siebie. Na jutro muszę się uspokoić - mówił Sousa.Drugą piątkę utworzyli Bruno Magalhaes (+11,8), Marijan Griebel (+12,4), Fredrik Ahlin (+13,9), Frank Tore Larsen (+14,9) i Łukasz Habaj (+22,7). Odcinka nie ukończyli Hermann Neubauer i Pierre-Louis Loubet.- Było w porządku. Odcinek nie był czysty. Jest sporo luźnego szutru. Było sporo kraks i kilka razy musiałem zwolnić, ale ogólnie czuję się dobrze - mówił Magalhaes.- Byłem bardzo spokojny i zrelaksowany. Nie ryzykowałem - podsumował Ahlin.- To trudny oes. Raz wypadłem z trasy, ale to nie był duży problem. Jedziemy dalej - informował Larsen.- Bawiłem się. Szukałem przyczepności. Nadal jest dość ślisko. Miałem kilka gorących momentów, ale czas nie jest zły - mówił Pellier (+26,5).- Wydawało mi się, że mamy kapcia, ale tak nie było. Może to przez luźny szuter. Później jechaliśmy normalnym tempem - tłumaczył Ptaszek (+30,0).- Było całkiem dobrze. Widziałem wiele linii i zastanawiałem się, jak wiele błędów popełnili inni - mówił Kasperczyk (+32,9).- Jestem bardzo zadowolony z pierwszego odcinka, ale teraz coś zepsuło się w samochodzie - tłumaczył Botka (+36,5).W klasyfikacji generalnej Łukjaniuk ma za sobą Mourę (+2,6), Kociego (+3,1), Ingrama (+11,5) i Sousę (+11,9). Łukasz Habaj (+27,5) jest dziesiąty. Hubert Ptaszek traci do lidera 32,9 sekundy, Tomasz Kasperczyk 36,2 sekundy, a Jarosław Kołtun 40,8 sekundy.fot. FIA ERC

akcje
komentarze
Botka niespodziewanym liderem

Poprzedni artykuł

Botka niespodziewanym liderem

Następny artykuł

Czwartek dla Łukjaniuka

Czwartek dla Łukjaniuka
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy