Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Polacy świetni na Łotwie

W sobotnie popołudnie zakończył się 14. Rally Aluksne 2026, inaugurujący tegoroczny sezon Rajdowych Mistrzostw Łotwy oraz Rajdowych Mistrzostw Estonii.

Bruno Gryc, Ugnius Vainevicius, Opel Corsa Rally4

Bruno Gryc, Ugnius Vainevicius, Opel Corsa Rally4

Rajd z bazą w Aluksne od lat uchodzi za jedną z najbardziej charakterystycznych imprez w regionie, a zimowe warunki – zaśnieżone i miejscami oblodzone odcinki specjalne – sprawiają, że zawody stanowią poważne wyzwanie nawet dla doświadczonych załóg.

Na wymagających, zimowych trasach północno-wschodniej Łotwy swoich sił spróbowało aż czterech polskich kierowców, powracający na rajdowe trasy Aron Domżała, pilotowany przez Szymona Gospodarczyka, Tymek Abramowski z Jakubem Wróblem na prawym fotelu, Artur Długosz z Mateuszem Martynkiem w roli pilota oraz Bruno Gryc, którego przez zaśnieżone trasy prowadził Litwin, Ugnius Vainevicius.

Na liście startowej liczącej 81 załóg, nie zabrakło m.in. wschodzącej gwiazdy WRC, Martinsa Sesksa z Renarsem Francisem, jak i znanych z tras ERC, Philipa Allena i Craiga Drewa.

Czytaj również:

Od pierwszego odcinka specjalnego faworytami imprezy byli Sesks i Francis, jadący Skodą Fabią SRT Proto. Łotysze wygrali pierwsze siedem odcinków specjalnych i pewnie przewodzili stawce do przedostatniej próby, na której doszło do wypadku z ich udziałem. Kierowcy i pilotowi nic się nie stało, ale załogi reprezentującej M-Sport w WRC nie zobaczyliśmy już na mecie.

Świetnie w zimowych warunkach odnajdywali się Domżała i Gospodarczyk. To nie był pierwszy wspólny start tej pary, co dało się zauważyć już od pierwszego oesu, na którym załoga wynajętej z łotewskiego SRT Skody Fabii Rally2 evo, zajęła czwarte miejsce.

 

Później było już tylko lepiej i ostatecznie Aron i Szymon zajęli doskonałe drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, ustępując zwycięzcom, Martinowi Karlowi Volverowi i Annice Sona, o 1.21,76.

- Niesamowicie się cieszę! Z odcinka na odcinek jechało się coraz lepiej, ale muszę przyznać, że kompletnie się nie spodziewałem że pójdzie nam tak dobrze. Włożyłem w ostatnim czasie w to dużo pracy, ale o podium nawet nie myślałem. W ten weekend naprawdę wszystko zagrało, Szymon dodał mi dużo pewności siebie na odcinkach, a zespół przygotował Skodę pod względem technicznym perfekcyjnie. Dobra wiadomość jest taka, że widzę dużo miejsc do poprawy w mojej jeździe i opisie. Mam nadzieje że regularna jazda pozwoli krok po kroku poprawiać tempo – powiedział po rajdzie Domżała.

W ramach intensywnych przygotowań do drugiej rundy WRC 2026, na Łotwę zawitali także Abramowski i Wróbel w znanym sobie i kibicom Fordzie Fiesta Rally3.

Mistrzowie Europy ERC3 postawili sobie w tym roku wysoko poprzeczkę i polska załoga powalczy w sezonie 2026 w cyklu Rajdowych Mistrzostw Świata w klasie WRC3. Pierwszą rundą światowego czempionatu, w której zobaczymy w tym roku Tymka i Kubę będzie Rajd Szwecji.

Czytaj również:

Zaśnieżone oesy na Łotwie były idealnym poligonem doświadczalnym dla naszej utytułowanej załogi, która doskonale radziła sobie w typowo zimowych warunkach i zajęła 5. miejsce w klasyfikacji generalnej.

- Plan zrealizowany w 100%.  Za nami solidna dawka kilometrów testowych w totalnie zimowych warunkach. Miło było wrócić do regionu, który wychował mnie rajdowo, będąc sportowo już w zupełnie innym miejscu i przygotowując się do startów w mistrzostwach świata – mówił po rajdzie Abramowski.

Dla najmłodszego w stawce, 14-letniego Bruna Gryca, był to pierwszy start w tym sezonie oraz debiut w zimowym rajdzie za kierownicą Opla Corsy Rally4, którym rywalizuje od drugiej części poprzedniego roku. Polsko-litewski duet walczył w klasie 2WD oraz w klasyfikacjach LRC4 w Rajdowych Mistrzostwach Łotwy (LRC) i EMV4 w Rajdowych Mistrzostwach Estonii (EMV).

Gryc i Vainevicius od pierwszego oesu znajdowali się w czołówce kategorii 2WD i pierwszy etap zakończyli na drugiej pozycji w LRC4 / EMV4 oraz na czwartej w 2WD, z niewielką stratą do trzeciego miejsca.

Czytaj również:

W sobotę Gryc rozpoczął dzień od solidnego zwycięstwa w klasie 2WD na OS3 – z 6,5-sekundową przewagą na niespełna 10-kilometrowym oesie. Kolejny odcinek przyniósł niewielką stratę i ostatecznie trzeci oraz czwarty rezultat w klasach EMV4/LRC4. Załoga zrekompensowała to sobie, zwyciężając w grupie 2WD na ostatniej próbie porannych zmagań.

Finałową próbę rajdu załoga Gryc i Vainevicius zakończyła na trzeciej pozycji w kategorii 2WD. Równa i szybka jazda pozwoliła im zakończyć rajd spektakularnym triumfem w klasach LRC4 i EMV4. Jednocześnie Bruno i Ugnius uplasowali się także na drugim miejscu w licznej kategorii samochodów 2WD oraz 16. w klasyfikacji generalnej.

- Za nami bardzo dobry weekend. Zimowe oesy w Aluksne są naprawdę specyficzne i wymagające, a dla mnie był to pierwszy start w takich warunkach Corsą Rally4. Przed rajdem mieliśmy udane testy, więc czułem pewność siebie za kierownicą. Najważniejsze było jednak przejechanie całego rajdu i zbieranie doświadczenia. Myślę, że pojechaliśmy całkiem solidnie, z dobrym wynikiem na mecie, z czego jestem bardzo zadowolony. To dobry początek sezonu i cenna lekcja na przyszłość – podsumował swój start Gryc.

Do mety dotarła także załoga Długosz i Martynek, która została sklasyfikowana na 25. miejscu w generalce oraz 2. w klasie LRK3.

 
Poprzedni artykuł Solberg: Brak mi słów
Następny artykuł Kajetanowicz ponownie z Wielką Orkiestrą

Najciekawsze komentarze