Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Polski najazd na Łotwę

W sobotę zakończył się Rajd Sarma 2026, druga runda Rajdowych Mistrzostw Łotwy.

Aron Domżała, Michał Kuśnierz, Skoda Fabia Rally2 evo

Aron Domżała, Michał Kuśnierz, Skoda Fabia Rally2 evo

Na klasycznych, zimowych trasach w okolicach Gulbene do rywalizacji stanęło aż sześciu polskich kierowców, Jakub Matulka z Damianem Sytym, powracający na rajdowe trasy Aron Domżała, pilotowany przez Michała Kuśnierza, Mikołaj Kempa z Sebastianem Wachem na prawym fotelu, Artur Długosz z Mateuszem Martynkiem w roli pilota, Piotr Krotoszyński z Marcinem Szeją oraz Bruno Gryc, którego przez zaśnieżone trasy prowadził Litwin, Ugnius Vainevicius.

Na liście startowej liczącej 71 załóg, nie zabrakło czołówki łotewskiego i estońskiego czempionatu, jak i znanych z tras ERC, Philipa Allena i Craiga Drewa.

Od pierwszego odcinka specjalnego faworytami imprezy byli Matulka i Syty, jadący Skodą Fabią RS Rally2. Polacy wygrali wszystkie siedem odcinków specjalnych i odnieśli pewne zwycięstwo w swoim pierwszym tegorocznym starcie.

 

Wyższość polskiej załogi musiały uznać dwa duety z Estonii. Drugie miejsce ze stratą niespełna minuty zajęli Karl Martin Volver i Annika Sona w Skodzie Fabii Proto. Najniższy stopień podium należał do Ralfa Joosepa Nogene i Aleksa Leska, jadących Toyotą GR Yaris Rally2 [+1.06,58].

Podobnie jak w pierwszej rundzie łotewskich mistrzostw, Rajdzie Aluksne, na stracie w Gulbene nie zabrakło Arona Domżały, którego tym razem pilotował Michał Kuśnierz.

Aron i Michał pojawili się na trasie jako druga załoga i mieli problem ze znalezieniem odpowiedniej przyczepności. Tym razem załoga Skody Fabii Rally 2 evo ani razu nie wjechała na oesowe podium i zajęła piąte miejsce w generalce.

- Start z drugiej pozycji dzisiaj rano dał mi się mocno we znaki. Trudno było znaleźć rytm przy tak niskiej przyczepności. Muszę jednak dopracować ten element, bo mam nadzieje, że w tym sezonie jeszcze kilka razy wystartuję z tak wysokiej pozycji. Na trzecim odcinku grip był już lepszy, a druga pętla to już w zasadzie przyczepna autostrada. Miłym akcentem na koniec była wygrana Power Stage w klasyfikacji mistrzostw Łotwy (załogi z mistrzostw Łotwy korzystają z opon MRF) – przekazał Domżała.

Read Also:

Trzecią polską załogą, która zakończyła zmagania w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej, byli Mikołaj Kempa i Sebastian Wach, korzystający z kolejnej Skody Fabii Rally2.

Artur Długosz i Mateusz Martynek w Renault Clio Rally3 dojechali do mety na 17. miejscu i pierwszym w klasie LRK3.

Gryc z Vaineviciusem zakończyli rajd na 3. miejscu w klasie LRC4, 6. w klasyfikacji 2WD oraz 27. w generalce.

Bruno Gryc, Ugnius Vainevicius. Opel Corsa Rally4

Bruno Gryc, Ugnius Vainevicius. Opel Corsa Rally4

Dla młodego kierowcy był to trzeci rajd rozgrywany tydzień po tygodniu, kończący intensywną zimową serię startów. Po bardzo udanych występach w Aluksne oraz Rokiskis Rally, Sarma okazała się nieco innym wyzwaniem.

– To był bardzo wymagający weekend i na pewno inny niż poprzednie starty tej zimy. Jedna próba zmieniła nam cały rajd, ale takie sytuacje też są częścią ścigania. Najważniejsze, że dowieźliśmy samochód do mety, notując po drodze solidne rezultaty i zbierając kolejne kilometry doświadczenia. Jestem także zadowolony z wyniku na ostatnim odcinku specjalnym. Dziękuję zespołowi Car Speed Racing za świetną obsługę i przygotowanie auta oraz kibicom i partnerom za wsparcie – podsumował swój start Gryc.

Krotoszyński i Szeja nie ukończyli rajdu z powodu awarii Skody Fabii RS Rally2.

Czytaj również:
 
Poprzedni artykuł Optymizm nie opuszcza Hyundaia
Następny artykuł Jednak siedem rund ERC

Najciekawsze komentarze