Pożyteczny trening Marczyka

akcje
komentarze
Pożyteczny trening Marczyka
Autor:
14 kwi 2019, 09:52

Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk, drugi rok reprezentujący barwy oficjalnego zespołu Škoda Polska, zajęli 9. miejsce w 25. Vančík Rallysprint Kopná.

Rajd z bazą w Slušovicach, posłużył przede wszystkim jako trening przed zbliżającą się inauguracją sezonu RSMP w Świdnicy. Specjalnie dla serwisu Motorsport.com popularny „Miko” podsumował start u naszych południowych sąsiadów.

- Rajd potraktowaliśmy stricte treningowo. Po prostu poświęciliśmy część naszych kilometrów testowych na sprawdzenie się w bojowych warunkach. Bezpośrednia rywalizacja zawsze pozwala na szerszą analizę wprowadzanych rozwiązań. W tym roku będziemy korzystać z usług renomowanej stajni Romana Kresty. Jej siedziba znajduje się niedaleko bazy rajdu i to właśnie Roman polecił nam taką formę testów. Jednocześnie są to tereny, na których odbywa się, będący eliminacją mistrzostw Europy, Rajd Barum, w którym zamierzamy wystartować. Odcinki przypominają te, które znamy z Polski – jest szybko, jest nierówny, podbijający asfalt. Dodatkowych emocji dostarczyła pogoda. Było zimno, popadał również deszcz, także asfalt był miejscami mocno zabrudzony, zwłaszcza podczas drugiej pętli. Taka aura uczyniła nasz start jeszcze bardziej pożytecznym. Nie ukrywam, że właśnie w takich trudnych warunkach zawsze spisywałem się nieco gorzej, brakowało mi pewności.

Marczyk i Gospodarczyk rozpoczęli rajd zachowawczo, notując podczas pierwszej pętli 11. i 10. rezultat.

- Taki był plan. Rozpoczęliśmy spokojnie, sprawdzając notatki oraz rozwiązania, które nie były tymi w pełni najszybszymi. Tak jak wspomniałem, rajd miał służyć przede wszystkim jako trening. Praktycznie co odcinek zmienialiśmy ustawienia auta, a podczas przerw serwisowych rotowaliśmy doborem opon. Wprowadzaliśmy nawet rozwiązania, które z góry wiedzieliśmy, że nie będą funkcjonować optymalnie. Tak by jak najlepiej poznać zachowanie naszej Škody, w trudnych i zmieniających się warunkach, które być może towarzyszyć nam będą w Świdnicy.

Druga i trzecia pętla to odważniejsza jazda polskiego duetu, która zaowocowała dwoma czasami w czołowej trójce. Kapeć na przedostatniej próbie zepchnął Marczyka i Gospodarczyka z 7. na 9. miejsce w klasyfikacji generalnej.

- Kolejne przejazdy tych samych odcinków poszły nam zdecydowanie lepiej. Nie cisnęliśmy zbyt mocno, nie chcąc zrobić niczego głupiego, ale mimo to udało się dwa razy zmieścić w trójce. Było też trochę kłopotów, na drugim przejeździe odcinka Kameňák złapaliśmy kapcia i choć powietrze schodziło powoli, to dojechaliśmy do mety na samej feldze. Generalnie jestem bardzo zadowolony z tego startu, zwłaszcza z zaprezentowanej jazdy w deszczowych warunkach. Uważam, że momentami po mokrym pojechałem tak, jakbym tego od siebie oczekiwał i dzisiejszy dzień przybliża mnie do tego, by być kierowcą kompletnym.

Mikołaj odniósł się także do opinii wielu obserwatorów, którzy widzą w nim faworyta tegorocznego sezonu RSMP.

- To bardzo miłe, że już po pierwszym sezonie w aucie klasy R5 jesteśmy tak postrzegani. Mimo to absolutnie nie czuję się jako faworyt. Myślę, że nie jestem jeszcze na tyle dojrzałym i doświadczonym kierowcą, by móc przyjechać na rajd z przekonaniem wygranej. Na Rajdzie Świdnickim pojawi się zapewne ponad 10 samochodów R5, co cieszy, gdyż wygląda na to, że rajdy w Polsce mają się coraz lepiej. My skupiamy się przede wszystkim na sobie. Postaramy się wykonać swoją pracę jak najlepiej, a na mecie przekonamy się jakie miejsce nam to przyniesie – zakończył wicemistrz Polski z sezonu 2018.

Następny artykuł
Siódme zwycięstwo Paddona

Poprzedni artykuł

Siódme zwycięstwo Paddona

Następny artykuł

Udany debiut Polońskiego

Udany debiut Polońskiego
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy
Autor Tomasz Kaliński
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości