Subaru Historic Rally Team na trasach WRC

Już po raz siódmy zespół Subaru Historic Rally Team stanie na starcie Rajdu Mittelrhein (w randze WRC rozgrywany jako Rajd Niemiec). Za kierownicę rajdówki powraca również szef zespołu, Marek Kluszczyński, który wspólnie z Krzysztofem Marschalem utworzy załogę „0” w Subaru Imprezie S5.

Subaru Historic Rally Team na trasach WRC

Rajd z bazą w Wittlich rozegrany zostanie na klasycznych, malowniczych trasach w winnicach nad Mozelą. Kandydat do powrotu do kalendarza WRC liczy w tym roku dwanaście odcinków specjalnych o łącznej długości 136 kilometrów. W piątek na kierowców czekają cztery próby, a pierwsza z nich rozpocznie się o godzinie 16:55. W sobotę od rana kierowcy będą rywalizować na ośmiu odcinkach. Na liście zgłoszeń widnieje 70 pozycji.

Impreza nad Mozelą po raz ostatni odbyła się w 2019 roku. Po odwołaniu rajdu z powodu pandemii w 2020 roku, impreza straciła status rundy WRC. Organizatorzy jednak powracają z rajdem kandydackim do światowego czempionatu, a wraz z nim również zespół SHRT, który nieprzerwanie od 2015 roku otwierał trasę jako samochód funkcyjny z jednym zerem na drzwiach.

- Jak co roku, na zaproszenie organizatora rundy WRC, jedziemy Rajd Niemiec z Krzyśkiem Marschalem. Wsiadamy wspólnie do samochodu po dłuższej przerwie, można powiedzieć jako old boye - przekazał Marek Kluszczyński. - Mimo wszystko bardzo się cieszę z tego powrotu, pojedziemy samochodem Arka Bałdygi w celu sprawdzenia nowych rozwiązań w zawieszeniu. Pomimo braku odcinków na poligonie wojskowym, nadal jest to najlepszy poligon – doświadczalny – dla przetestowania samochodu w bojowych warunkach. Blisko 140 kilometrów tras, które goszczą rundę WRC to naprawdę kawał porządnego rajdu. Atmosfera w zespole jest świetna, jesteśmy nastawieni na ciężką pracę, aby ten nowo zbudowany samochód był jak najlepiej przygotowany. Początkowo planowaliśmy start modelem N14, jednak stwierdziłem, że jako szef serwisu i główny mechanik chciałbym lepiej zapoznać się z „Yetim”, aby w dalszej części sezonu pomóc Arkowi w lepszym zrozumieniu samochodu i jego ustawień. Całość jak zawsze koordynuje Nikos Walotys, więc o sprawy organizacyjne jesteśmy spokojni i już nie możemy się doczekać pierwszego odliczania do startu!”

- Już po raz szósty jedziemy wspólnie z Markiem na Rajd Niemiec jako załoga samochodu funkcyjnego - dodał Krzysztof Marschal. - Chociaż nie walczymy o jak najlepszy czas, to musimy poruszać się żwawym tempem, ponieważ zaraz za nami startuje najszybszy zawodnik w stawce. Dla nas to ma być przede wszystkim forma testu samochodu i sprawdzenia ustawień zawieszenia. Mamy przygotowane kilka konfiguracji, które będziemy porównywać w trakcie trwania zawodów. Oprócz tego, jest to dla nas również świetna okazja do spędzenia wspólnego weekendu z całym zespołem SHRT. Mamy swoje zadanie do wykonania, również dla organizatora, więc pomimo „0” na drzwiach podchodzimy do tego startu profesjonalnie. Trasy są nam doskonale znane. Rajd jest zdecydowanie krótszy, niż miało to miejsce w czasie rund WRC, ale przepiękne, klasyczne odcinki w winnicach na pewno dostarczą pozytywnych wrażeń.

informacja prasowa

Czytaj również:

Polecane video:

akcje
komentarze
Nowa Skoda coraz bliżej debiutu
Poprzedni artykuł

Nowa Skoda coraz bliżej debiutu

Następny artykuł

Opony zdały egzamin

Opony zdały egzamin