Rajd Ziemi Głubczyckiej: Zawodnicy będą zadowoleni

akcje
komentarze
Rajd Ziemi Głubczyckiej: Zawodnicy będą zadowoleni
Autor:
9 maj 2019, 05:13

Rajd Ziemi Głubczyckiej to zupełnie nowa impreza w kalendarzu RSMŚl, więc postanowiliśmy dowiedzieć się nieco więcej o zawodach, które będą rozegrane na oesach w południowo-zachodniej części województwa opolskiego. Na nasze pytania odpowiedział Michał Czapko, dyrektor pierwszej rundy RSMŚl 2019.

Zacznijmy od trudnego pytania. Wielu zawodników zwracało uwagę, że pierwsza runda RSMŚl 2019 jest zaplanowana w tym samym terminie co jedne z zawodów z cyklu Tarmac Masters. Dlaczego?

Rajdu samochodowego nie organizuje się w pojedynkę, to jasne. Oprócz całego sztabu ludzi, którzy nad tym pracują, w przeprowadzenie takiej imprezy są także zaangażowane władze lokalne i wiele instytucji. Trzeba mieć świadomość, że bez wsparcia i przychylności władz i lokalnej społeczności nie moglibyśmy zorganizować rajdu. Dlatego też z Rajdem Ziemi Głubczyckiej musieliśmy się „wstrzelić” nie tylko w kalendarze imprez motorsportowych, ale także uwzględnić wydarzenia, które zaplanowano w powiecie Głubczyckim. Należy pamiętać, że to nie jest tak, że rajdy są jedynymi imprezami w okolicy. Są także inne i nasze zawody nie mogą się z nimi krzyżować. Stąd też nie mieliśmy zbyt dużego pola manewru w kwestii terminu. Jest jeszcze jedna sprawa. Na przedsezonowym spotkaniu z zawodnikami zainteresowanymi startami w mistrzostwach Śląska, zdecydowana większość deklarowała, że dla nich RSMŚl są priorytetem i nie mają zamiaru startować np. w Tarmac Masters. To pokazuje, że zawodnicy z licencjami skupiają się raczej na cyklach takich jak RSMŚl, Szuter Cup czy mistrzostwa Podkarpacia.

Oesy w okolicach Bochni, Wisły czy Cieszyna są znane, a zawodnicy wiedzą jaki potencjał mają tamtejsze trasy. Odcinki Rajdu Ziemi Głubczyckiej to na razie zagadka, ale może o nich opowiesz?

Przygotowaliśmy dwie próby. Obie wymagające i zróżnicowane. Zależało nam na tym, by trasy miały wysoki walor sportowy. Wbrew pozorom nie są to ani łatwe, ani nudne odcinki. Jest wiele różnych partii – od wąskich, po szersze z pozornie niewidocznymi zakrętami. Do tego dochodzi także kondycja i stan asfaltu, który jest bardzo różny. Od bardziej szorstkiego i przyczepnego, przez podbijający do fragmentów, gdzie trzeba bardzo uważać na przyczepność. Naturalnie nie możemy zdradzać zbyt wielu szczegółów z oczywistych względów, ale mogę zapewnić, że każda ambitna załoga będzie zadowolona z przejechania oesów Rajdu Ziemi Głubczyckiej.

Udało Wam się także ułożyć kompaktowy harmonogram.

To też było jednym z celów. Nie rozpoczynamy rajdu prologiem, więc zrezygnowaliśmy z wieczornej ceremonii startu by oszczędzić wszystkim czasu. Pierwszy PKC zaplanowaliśmy na wyjeździe z serwisu. Będziemy za to kończyć ceremonią mety na Rynku w Głubczycach. Rajd Ziemi Głubczyckiej będzie pierwszą imprezą w RSMŚl, w której połączymy metę z rozdaniem pucharów. Co prawda odbędzie się to na podstawie nieoficjalnych wyników, ale wierzymy że to się uda i zawodnicy będą zadowoleni.

W rundach mistrzostw Śląska pojawiają się także zawodnicy znani z RSMP. Co Rajd Ziemi Głubczyckiej może im zaoferować?

Wymagające odcinki, których wcześniej nie pokonywali to świetny trening i rozgrzewka przed startem w Rajdzie Nadwiślańskim, który jest zaledwie dwa tygodnie później. Myślę, że testy nie zastąpią treningu w rajdzie, więc zapraszamy każdego, kto chce się sprawdzić przed kolejnym wyzwaniem w RSMP.

Następny artykuł
Rajd Rzeszowiak na początek mistrzostw Podkarpacia

Poprzedni artykuł

Rajd Rzeszowiak na początek mistrzostw Podkarpacia

Następny artykuł

Nowe wyzwanie Łukasza Goduli

Nowe wyzwanie Łukasza Goduli
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy , RO
Wydarzenie Rajd Ziemi Głubczyckiej
Autor Marcin Wyrzykowski
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości