Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Lamela Subaru Historic Rally Team odsłania karty

Zespół Lamela Subaru Historic Rally Team przedstawił swoje plany na rajdowy sezon 2024.

Lamela Subaru Historic Rally Team

Sezon rajdowy 2024 zbliża się wielkimi krokami. W zespole z Dzierżoniowa będzie można go nazwać sezonem powrotów. Powrotem do cykli, jak i powrotem zawodników. Po dwóch latach przerwy Lamela Subaru Historic Rally Team stanie do rywalizacji w mistrzostwach Polski. Tym razem jednak nie w klasie historycznej, a NAT2, gdzie za kierownicą Subaru Imprezy S5 Proto pojawi Arek Bałdyga z powracającym do zespołu w nowej roli Michałem Pryczkiem.

- W tym roku wracamy do RSMP, gdzie pod barwami Lamela Subaru Historic Rally Team rywalizował będzie Arek Bałdyga z nowym dla siebie, ale nie nowym w zespole, pilotem Michałem Pryczkiem - powiedział Marek Kluszczyński. - Po dwóch latach spędzonych w Tarmacu Arek postanowił spróbować swoich sił półkę wyżej. Nabrał doświadczenia rajdowego i według mnie jest już na tym etapie, że może śmiało przystępować do walki w mistrzostwach Polski. Na prawym fotelu usiądzie Michał Pryczek, z czego bardzo się cieszymy. Michał jest członkiem SHRT od zawsze i rozumiemy się bez słów, co jest bardzo ważne w zespole. Jego doświadczenie na pewno pomoże Arkowi w walce o najwyższe laury w klasie NAT2.

Kolejnym powrotem będzie Jacek Czapiński, który wspólnie z Pawłem Tarapackim wystartuje we wszystkich rundach Rajdowych Mistrzostw Dolnego Śląska Tarmac Masters. Po rocznej absencji załoga wróci do starego, ale nowego samochodu - Subaru Imprezy N12

- Nie rozstajemy się jednak z cyklem Tarmac Masters. Na dolnośląskich trasach RO po roku przerwy pojawi się Jacek Czapiński z Pawłem Tarapackim. Choć Jacek zostaje w modelu N12, to samochód przeszedł znaczące zmiany, a jego charakterystyka powinna pozytywnie wpłynąć na osiągane czasy - mówił Kluszczyński.

Czytaj również:

To jednak nie ostatni powrót, który zespół szykuje w tym sezonie. Mikołajki w dniach 27-30 czerwca staną się areną zmagań siódmej rundy Mistrzostw Świata, a wraz z powrotem Rajdu Polski do elitarnego grona WRC, na trasę w samochodach „0” powróci zespół Lamela Subaru Historic Rally Team. Funkcję te pełnił po raz ostatni pięć lat temu podczas Rajdu Niemiec.

- Dodatkowym startem naszego zespołu będzie Rajd Polski, który w tym roku został ponownie rundą Mistrzostw Świata - kontynuował. - Nasza federacja wystąpiła do nas z prośbą o wykonanie tej samej pracy, którą robiliśmy przez kilka lat w Niemczech. Mają do nas pełne zaufanie, co nas ogromnie cieszy, więc pojawimy się w Mikołajkach jako samochody funkcyjne z dwoma załogami.

Kibice rajdowi na pewno kojarzą dzierżoniowski zespół przede wszystkim ze startów w Subaru Imprezie 555. Choć ostatni jej występ miał miejsce w 2021 roku, w tym sezonie szef zespołu, Marek Kluszczyński ma plan, który tchnie w „Babkę” nowe życie i pozwoli zaistnieć na międzynarodowej arenie.

- W stajni ciągle pozostaje „Babka”, która nie wybiera się jeszcze na rajdową emeryturę. W połowie roku wchodzą nowe przepisy FIA dotyczące youngtimerów i jesteśmy mocno zdeterminowani, aby wyrobić naszej Babci paszport historyczny. Jeśli to się uda, pojawimy się w kilku europejskich rajdach, jak choćby podczas Star Rally organizowane przy okazji Rajdu Barum. Samochód w Polsce pokazał już swoje możliwości i jesteśmy bardzo ciekawi, w którym miejscu znaleźli byśmy się w Europie - podsumował.

Czytaj również:

Arek Bałdyga: Marzenia są po to, aby je spełniać, dlatego w tym roku postanowiłem przejść do RSMP. Będzie to na pewno nie lada wyzwanie – już pierwsza runda w Świdnicy liczy tyle kilometrów co pół sezonu Tarmac Masters. Jestem jednak pozytywnie nastawiony, szczególnie że na prawym fotelu usiądzie Michał Pryczek. Z racji jego doświadczenia jako kierowcy będzie to na pewno duże wsparcie. Michał w zeszłym roku pomógł zdobyć tytuł Mistrza Polski Piotrowi Ćwiklińskiemu, od lat jest związany zarówno z marką Subaru, jak i zespołem SHRT, prywatnie znamy się od kilkunastu lat, więc nie mogę się doczekać tej współpracy. Jeśli chodzi o same oczekiwania przed sezonem, to czekamy przede wszystkim, aby poznać rywali. Mam nadzieję, że klasa będzie licznie obsadzona i będzie się z kim ścigać. Chcemy jechać szybko, ale też zminimalizować ryzyko i mam nadzieję, że wspólnie znajdziemy złoty środek między tymi wytycznymi. Oczywiście nie zamierzamy się wieść, a pomóc mają mi w tym przed rajdowe testy, których do tej pory z powodu braku czasu bardzo mi brakowało. RSMP to już jednak piaskownica dla dużych chłopców, dlatego będziemy chcieli się do każdego startu jak najlepiej przygotować.

Michał Pryczek: Bardzo się cieszę z powrotu do SHRT. Jest to zespół, któremu dużo zawdzięczam, z którym odnosiłem swoje największe sukcesy i pracowałem w nim ze wspaniałymi ludźmi. Mam same dobre wspomnienia, więc ponowna możliwość występowania w barwach tego zespołu jest dla mnie czymś szczególnym. Można powiedzieć, że wracam do domu i nie muszę się zastanawiać jak będzie wyglądała nasza współpraca. Choć ciągle czuję się kierowcą rajdowym, ostatnio co raz więcej czasu spędzam na prawym fotelu. Dzięki temu jednak jestem w stanie przekazać swoje doświadczenie praktyczne z odcinków specjalnych. Moją rolę w nadchodzącym sezonie można podzielić na dwie części. Przed i po rajdzie, a nawet w trakcie, między pętlami czy etapami możemy analizować i wyciągać odpowiednie wnioski z aspektów technicznych na drodze. Wewnątrz samochodu, kiedy zapniemy kaski i pasy, nie ma już na to czasu. Wtedy skupiam się tylko na dyktowaniu, bo od pewnego tempa łączenie notatek i techniki jazdy mogłoby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Mam nadzieję, że moja wiedza i doświadczenie pozwoli Arkowi szybko się rozwinąć w RSMP i po ostatnim odcinku sezonu stwierdzimy: tak to miało wyglądać!

Jacek Czapiński: Po roku przerwy wracam do rajdów w nowo zbudowanym samochodzie z sekwencyjną skrzynią biegów, więc dla mnie będzie to duży przeskok technologiczny. Można powiedzieć, że będę się uczył tego samochodu od nowa, dlatego przed pierwszym startem planuję chociaż krótkie testy na torze. Nie ukrywam jednak, że ciągnie mnie już do rajdówki. Będąc w siedzibie MTS Subaru Dzierżoniów, wsiadłem do tego samochodu i powiedziałem krótko: ja stąd już nie wychodzę. :) Emocje rosną w takich chwilach i już nie mogę się doczekać pierwszego startu, chociaż podchodzę do tego z dużą dozą ostrożności, wiedząc że czeka mnie sporo nauki samochodu w tej specyfikacji. Głównym założeniem na sezon jest dobra zabawa w cyklu Tarmac Masters, ale nie wykluczam również startów poza granicami naszego kraju.

Paweł Tarapacki: Przed nami nowe wyzwania – zarówno jeśli chodzi o cykl, jak i samochód. Wspólnie z Jackiem postawiliśmy w tym roku na Tarmac Masters, gdzie zamierzamy poprawiać się z każdym przejechanym kilometrem. Choć nie liczymy na zaciętą walkę o zwycięstwo, a naszym głównym celem jest uśmiech na twarzy ze spędzonego weekendu w rajdowym gronie, to jednak rywalizacja i adrenalina robią swoja kiedy staje się na starcie pierwszego odcinka specjalnego. Jacek jest kierowcą, który czerpie radość z każdej chwili spędzonej w rajdówce, a ja cieszę się, że swoim doświadczeniem mogę mu pomagać, aby ta radość z urywanych sekund była jeszcze większa. Myślę, że uśmiech na twarzy zawodnika jest tak samo cenny jak szampan na najwyższym stopniu podium.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Byśkiniewicz potwierdził tegoroczny program
Następny artykuł Kowal nadal w Rally3

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska