Marczyk i Gospodarczyk o krok od tytułu

Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk prowadzą w 47. Rally Kosice i są na najlepszej drodze, by jutro świętować drugi w karierze tytuł w klasyfikacji generalnej polskiego czempionatu.

Marczyk i Gospodarczyk o krok od tytułu

Dzień kończył drugi przejazd próby Bogota, rozgrywany tym razem w kompletnych ciemnościach. Na ponad 18,5 kilometrach świetnie spisali się Łukasz i Tomasz Kotarbowie, wygrywając swój pierwszy odcinek w generalce RSMP. Jedynie 0,1 s stracili do braci Wojciech Chuchała i Sebastian Rozwadowski. Podium uzupełnili Marczyk i Gospodarczyk, gorsi od Kotarby o 5 s. Duet ukończył oes z przebitą oponą i uszkodzoną felgą.

Po czterech próbach w rajdzie prowadzą Marczyk i Gospodarczyk. Duet jest bardzo blisko drugiego w karierze mistrzostwa w klasyfikacji generalnej RSMP. Za wygranie pierwszego etapu koszyckiej imprezy należy im się pięć punktów, jednak otrzymają je dopiero wtedy, gdy samochód zostanie wstawiony do jutrzejszego, końcowego parku zamkniętego.

- Jesteśmy z Szymonem szczęśliwi, ponieważ myślę, że wykonaliśmy nasz plan. Po półtora miesiąca na szutrze wróciliśmy na asfalt. Dzisiaj krok po kroku wpadaliśmy w rytm i jestem zadowolony. Myślę, że mamy dobry punkt wyjścia przed Rajdem Węgier - powiedział Marczyk na antenie Radia Rajdowego.

Strata braci Kotarbów to 20,3 s. Występem na Bogocie 2 do trójki awansowali Chuchała i Rozwadowski [+37,6 s]. Kacpra Wróblewskiego i Jakuba Wróbla dzieli od podium 2,6 s. Tomasz Kasperczyk i Damian Syty zamykają piątkę i mają do odrobienia już ponad minutę [+1.05,3 s].

- Pojechaliśmy chyba wszystko, co możliwe. Parę błędów, ale szczęśliwie się uratowaliśmy. Pierwszy odcinek wygrany w generalce, więc się cieszymy - mówił Kotarba.

- Pierwszy raz w życiu jadę rajd w okularach. Tylko w zawodach, ponieważ na co dzień nie używam. Na pierwszym odcinku strasznie mi drżały, a na ostatnim zaparowały. Fajny dzień, pierwszy i czwarty odcinek pojechaliśmy dobrym tempem. Na drugim i trzecim mieliśmy złe ustawienia. Jutro atakujemy - zapowiedział Chuchała.

- Jutro będziemy chcieli przycisnąć i zobaczymy, co z tego wyjdzie - przekazał Wróblewski.

- Sporo się działo. Nocne oesy to chyba kwintesencja rajdów samochodowych. Próbowaliśmy i twardych, i miękkich opon. Było trochę przygód. Damianowi urwała się lampka pilota - opowiadał Kasperczyk.

Najlepsi spoza Polski są Jaroslav Melicharek i Martin Turecek [+2.03,2]. Laszlo Nemet i Imre Toth tracą do Słowaków 10,4 s. Ósemkę zamykają Adrian Chwietczuk i Jarosław Baran [+2.27,5].

- Wiem już więcej, co należy poprawić. Ogólnie ta pętla była lepsza. Zmieniliśmy kilka rzeczy. Do idealnego tempa jeszcze daleka droga, ale trzeba odrobić lekcje. Myślę, że kiedyś będę szybszy - komentował Chwietczuk.

W polskiej „ośce” przewodzą Błażej Gazda i Maciej Mikuliszyn. Jakub Brzeziński i Dariusz Burkat są drudzy ze stratą 24,2 s. Duet w Fordzie Fiesta Rally4 jest również bardzo blisko tytułu w 2WD. Krzysztof Bubik i Mateusz Martynek nie ukończyli bowiem pierwszego dnia rywalizacji.

Wśród załóg klasy Open 4WD liderują Markowie: Roefler i Bała. Tomasz Ociepa i Sebastian Dwornik są gorsi o prawie 3 minuty. Marcin Kowal i Sebastian Lenkowski, liderzy sezonu, jadą z prawie 9-minutową stratą.

W programie niedzielnej części finałowej rundy ProfiAuto RSMP 2021 widnieje sześć oesów, w tym dwa przejazdy najdłuższej próby Jahodna, liczącej prawie 23,5 km. Rywalizacja ruszy o godzinie 8:35.

akcje
komentarze
Trudno nadążyć za Marczykiem
Poprzedni artykuł

Trudno nadążyć za Marczykiem

Następny artykuł

Poranek dla Marczyka

Poranek dla Marczyka
Załaduj komentarze