RSMP
05 wrz
-
07 wrz
Wydarzenie zakończone
04 paź
-
06 paź
Wydarzenie zakończone
Zobacz pełną wersję:

Mówią po Rajdzie Dolnośląskim

akcje
komentarze
Mówią po Rajdzie Dolnośląskim
Autor:
7 paź 2019, 07:28

W niedzielę, 6 października, na rynku w Dusznikach-Zdroju zakończył się sezon Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Finałową rundą tego cyklu był 53. Rajd Dolnośląski.

ROBERT LUTY: - „Grzelewski chce, Luty nie musi” - i tak żeśmy podeszli do niedzielnych odcinków i całego rajdu. Nie chcąc ryzykować i popełnić głupiego błędu, mając kilku minutową przewagę nad kolejnymi załogami postanowiliśmy bezpiecznie dotrzeć do mety nie podejmując zbędnego ryzyka, jednocześnie zachowując przy tym pełną koncentrację. Plan się udał, zachowaliśmy zimną głowę, odzyskaliśmy tytuł w Historycznej Klasyfikacji Generalnej i to jest najważniejsze.

MARCIN CELIŃSKI: Jestem niesamowicie szczęśliwy, to mój pierwszy w karierze tytuł Mistrza Polski i jeszcze się nie oswoiłem z tą myślą. Rajd był piekielnie trudny zwłaszcza sobota gdzie poza ciemnościami na odcinkach dodatkowo mieliśmy padający deszcz, deszcz ze śniegiem i mgłę, a w zasadzie nisko zawieszone chmury co w połączeniu z odpaloną elektrownią dają efekt braku widoczności. Momentami wręcz nie miało to za wiele wspólnego ze ściganiem, a celem było utrzymać się na drodze aby nie wpaść do przydrożnego rowu. Ciężka praca jaką wspólnie z Robertem wykonaliśmy przez te ostatnie 2 lata wspólnych startów zaowocowała zdobyciem tytułu mimo, że początek sezonu nie zapowiadał takiego finału.

 

MICHAŁ PRYCZEK: - Rajd Dolnośląski był trudnym rajdem dla nas, bez wątpienia można powiedzieć, że najtrudniejszym – nie tylko w tym sezonie, ale w całej naszej karierze! Takich warunków nie spotkaliśmy w przeszłości, nawet jeżdżąc jako „zerówka”, czyli na dobrą sprawę od dziesięciu lat. Warunki na trasie były naprawdę ekstremalne, bardzo rajdowe, szczególnie w sobotę. Myślę jednak, że to była kwintesencja rajdów i zobaczyliśmy kto w tak ciężkich warunkach potrafi się najlepiej odnaleźć. Mieliśmy trochę problemów z parującymi szybami, ale poza tym nie było przez trzy dni sytuacji, która mogła by zagrozić wynikowi, który osiągnęliśmy. W momencie kiedy już naprawdę nic nie widzieliśmy przez przednią szybę, mocno zwolniliśmy, bo ciężko jechać po omacku, ale dzięki temu samochód na mecie jest niedraśnięty.Trzy dni ścigania dały nam trochę w kość, ale na razie tego zmęczenia nie czuć, jesteśmy usatysfakcjonowani osiągniętym wynikiem. Teraz pora na świętowanie! Na pewno po powrocie do domu zamówię dużą pizzę! :) Wspólnie z rodziną siądziemy, podyskutujemy, obejrzymy on-boardy i razem będziemy przeżywać sukces, jakim jest dla nas mistrzostwo Polski klasy HR2.

JACEK PRYCZEK: - Pracowaliśmy trzy lata, aby znaleźć się na najwyższym stopniu Rajdowych Mistrzostw Polski w klasie HR2 i nie ukrywam, że jest to dla nas ogromny sukces. To był duży wysiłek organizacyjny, techniczny i finansowy oraz bardzo dużo nauki - nie tylko Michała i mojej, ale też całego zespołu. W ubiegłym roku rywalizacja w HRSMP szła nam doskonale, ale ostatecznie spotkało nas rozczarowanie. Zwycięstwo wymknęło nam się z rąk na ostatnim rajdzie sezonu, w trakcie którego - podobnie jak tutaj - musieliśmy tylko dojechać do mety, a pokonała nas nie konkurencja, lecz awaria skrzyni biegów. Tak więc tym razem jechaliśmy trochę z duszą na ramieniu, aby podobna historia się nie powtórzyła. Jednocześnie mieliśmy naprawdę dużą determinację i wolę walki, by założyć mistrzowską koronę. Doświadczenia z lat ubiegłych jednak procentują, więc byliśmy też o wiele lepiej przygotowani na wszelkie możliwe niespodzianki.Jeśli chodzi o sam rajd, to chyba każdy jego zawodnik przyzna, że był naprawdę świetny, ale jednocześnie - z uwagi na ekstremalne warunki pogodowe – chyba najtrudniejszy jaki kiedykolwiek jechaliśmy. Mogę nawet zaryzykować twierdzenie, że trudniejszy od niemieckich rund Rajdowych Mistrzostw Świata, które trzykrotnie otwieraliśmy jako „zerówka”. Warunki panujące w ten weekend w Kotlinie Kłodzkiej uczyniły ten rajd ekstremalnie trudnym. Mgła, deszcz, błoto, warstwy mokrych liści, woda płynąca po drodze, bardzo śliska nawierzchnia, jazda w nocy i do tego nasze problemy z widocznością przez zaparowaną szybę. To wszystko zmuszało nas i inne załogi do jazdy na maksymalnej koncentracji, bo margines na błędy był minimalny. Chcielibyśmy podziękować w tym miejscu Pawłowi Grzywaczowi i Błażejowi Czekanowi, bo to oni nas motywowali do ścigania się przez cały sezon. Byli tutaj i też walczyli do końca. Pomimo tego, że na odcinkach jesteśmy konkurentami, lubimy się i wspieraliśmy się wzajemnie w kwestiach technicznych przez cały sezon. Dziękujemy również kibicom, których ilość przy tej pogodzie bardzo miło nas zaskoczyła. Wasz doping widzieliśmy nawet przez zaparowaną szybę!

 

BRYAN BOUFFIER: - Rajd był wyjątkowo trudny ze względu na fatalne warunki pogodowe, zmienność tej pogody, a do tego bardzo długi. Musieliśmy perfekcyjnie dobierać opony Michelin, aby myśleć o skutecznej i bezbłędnej jeździe. I to się udawało. Jestem pod wrażeniem jak szybko jechała konkurencja. Nie rywalizowałem z tymi chłopakami, jak startowałem tutaj w poprzednich latach i cieszę się, że Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski cały czas są na wysokim poziomie. Z Xavierem zdobyliśmy też tytuł drugich wicemistrzów Polski, co oznacza, że zobaczymy się jeszcze na gali rozdania pucharów. Chciałbym bardzo podziękować całemu zespołowi TVN TURBO RALLY TEAM oraz jego mechanikom Kumiega Racing za świetne przygotowanie Hyundaia i20 R5, który nie sprawiał najmniejszych problemów. No może tylko raz szyba zaparowała. Dziękuję również Partnerom zespołu: AMIC Energy PL, Auto Partner, MaXgear, NOVOL, Tekom Technologia Sp. z o.o - monitoring pojazdów GPS, Kratki.pl - KOMINKI, Michelin, iPlanet Radom, iHome oraz telewizji TVN Turbo za wsparcie medialne naszych startów.

XAVIER PANSERI: - To wspaniałe uczucie wygrać ponownie w Polsce. Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa, ponieważ to jeden z najtrudniejszych rajdów, w którym startowaliśmy razem z Bryanem. Lejący się z nieba deszcz, dużo liście na drodze, błoto, mgła. Do tego zaparowana szyba w samochodzie- to był najtrudniejszy odcinek. Przed startem wiedzieliśmy, że mamy- podobnie jak wiele innych załóg- matematyczne szanse na podium w końcowej punktacji RSMP. Dopiero po przejechaniu ostatniego 19-tego odcinka specjalnego dowiedzieliśmy się, że zdobywały tytuł II wicemistrzów Polski. Super emocje do końca, Bardzo dziękuje za nie całemu zespołowi TVN TURBO RALLY TEAM.

 

KACPER WRÓBLEWSKI: - Za nami bardzo ciężki rajd, nie tylko w kontekście rywalizacji sportowej, ale także to jak wielu rzeczy i jak szybko musieliśmy się nauczyć. Jestem jednak z tego bardzo zadowolony, bo wiem jak cenne są to kilometry. Takiego poligonu i nauki nie odtworzylibyśmy na testach, więc jestem pewien, że to zaprocentuje w każdym kolejnym starcie. Kończymy rajd w dobrych humorach, bo wykonaliśmy kawał dobrej pracy. Biorąc pod uwagę to, ile kilometrów przejechałem do tej pory samochodem klasy R5, uważam nasze wyniki za dobre i obiecujące. Najważniejsze było to, by przejechać cały sezon, a to, że udawało nam się włączać do walki w czołówce i kończyć oesy na podium traktuję jak fantastyczną nagrodę za pracę moją i Jacka, a także całego ORLEN Team.

 

SYLWESTER PŁACHYTKA: - Niesamowity rajd, zdecydowanie najtrudniejszy w naszej karierze. 3 dni ścigania, ponad 200 kilometrów oesowych i pogoda, która zapewniła ekstremalne warunki na trasie. W piątek mieliśmy lekki deszcz, w sobotę ulewę, z kolei w niedzielę dla odmiany zaświeciło słońce. Tak naprawdę drugi dzień zadecydował o tym, że wypracowaliśmy przewagę nad Marcinem i Kamilem. Ostatni sobotni odcinek to był jakiś kosmos, absolutnie nie spodziewaliśmy się go wygrać o prawie sekundę na kilometrze z Bryanem i Xavierem. Niedziela to przede wszystkim walka o utrzymanie pozycji. Power Stage niestety nie poszedł po naszej myśli, bo wybraliśmy trochę za miękką mieszankę i opona zaczęła płynąć. Jednak najważniejsze, że udało się dowieźć drugie miejsce, jesteśmy na mecie i to cieszy. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim za ten sezon: mojej partnerce Oli i całej rodzinie, Jackowi, naszym partnerom: Poliamid Plastics, eSky, Michelin, Fuchs, Auto Moto Klub Kłodzko i Events Control, a także całemu zespołowi Rallytechnology za świetną współpracę i Proracing za dostarczenie Fabii R5. Ogromne podziękowania dla kibiców, którzy wspierali nas przez cały sezon, a w naszym domowym i ważnym dla nas Rajdzie Dolnośląskim zapewnili nam szczególny doping. Dziękujemy!

JACEK NOWACZEWSKI: - Ostatnie dni dostarczyły nam tylu emocji, że naprawdę ciężko to opisać słowami. Rozpoczynając ten sezon nie przypuszczaliśmy, że w pierwszym roku startów R5 i to po kilkuletniej przerwie będziemy wygrywać odcinki, stawać na podium i walczyć o tytuł wicemistrzowski. Wynik w Rajdzie Dolnośląskim dedykujemy całemu zespołowi i wszystkim, którzy pracowali z nami przez ten rok oraz kibicom, którzy byli z nami na dobre i na złe. Mamy nadzieję, że końcówka sezonu będzie dobrym prognostykiem na przyszłość. Jeszcze raz wielkie dzięki!

Marcin Słobodzian, Kamil Kozdroń, Skoda Fabia R5

Marcin Słobodzian, Kamil Kozdroń, Skoda Fabia R5

Photo by: Robert Magiera

MARCIN SŁOBODZIAN: Trochę brakło. Podczas drugiego etapu mieliśmy problem z oponami, które nie dogrzewały się na pokrytych wodą świeżych asfaltach. I tam najwięcej traciliśmy. Potem nocna pętla, bardzo, bardzo trudna, z bardzo ciężkimi warunkami atmosferycznymi. W deszczu i we mgle, czasami przy zerowej widoczności. Myślę, że najtrudniejszy dzień w całej mojej karierze rajdowej.
Wieczorem przed ostatnim etapem myślałem, ile muszę być szybszy na każdym odcinku, żeby dogonić Sylwka. Mieliśmy 33 sekundy straty, a niestety tylko cztery krótkie odcinki do przejechania. Musiałbym więc odrabiać mniej więcej po osiem sekund na każdym oesie. Udawało się mniej więcej po pięć, więc to jest i tak dużo. Szkoda tylko, że nie udało się wygrać power stage. Dwie dziesiąte sekundy zdecydowały o tytule! Trochę szkoda, ale cóż, takie są rajdy.

informacja prasowa

...więcej wkrótce

Następny artykuł
Video: Czołowa trójka po Rajdzie Dolnośląskim

Poprzedni artykuł

Video: Czołowa trójka po Rajdzie Dolnośląskim

Następny artykuł

Wróblewski: To był dla mnie sezon nauki

Wróblewski: To był dla mnie sezon nauki
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy , RSMP
Wydarzenie Rajd Dolnośląski
Autor Marcin Wyrzykowski