Mówią po Rajdzie Małopolski
Opinie i komentarze zawodników po Valvoline Rajdzie Małopolski.
Valvoline Rajd Małopolski 2025
Autor zdjęcia: Maciej Niechwiadowicz
KUBA MATULKA: - To był dla nas bardzo udany weekend, podczas którego kontrolowaliśmy nasze tempo. Udało się jeszcze przyspieszyć na Power Stage i zdobyć komplet punktów, więc lepiej być nie mogło. Atmosfera również była świetna, co najlepiej widać było po liczbie kibiców przy odcinkach specjalnych. W tym rejonie rajdy w dalszym ciągu są bardzo popularne, co oczywiście bardzo nas cieszy. Nam z pewnością pomogły starty w ERC, podczas których uczymy się innej charakterystyki odcinków specjalnych. Poza tym tempo czołowych załóg ma wpływ także na naszą jazd, ponieważ trzeba jechać naprawdę szybko, żeby walczyć o lokaty w pierwszej dziesiątce.
Valvoline Rajd Małopolski 2025
Autor zdjęcia: Maciej Niechwiadowicz
ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Nie sądziłem, że tak szybko złapię „feeling” i tempo w nowej dla mnie Skodzie Fabii RS Rally2. Do samochodu pierwszy raz wsiadłem 3 dni przed rajdem. Jestem niezmiernie zadowolony z 3. miejsca i powrotu na podium. Ale jeszcze bardziej budująca jest nasza prędkość tym samochodzie. Od początku mogliśmy walczyć o najwyższe lokaty na odcinkach specjalnych. Wygraliśmy shakedown oraz trudny odcinek specjalny w Makowie Podhalańskim. Aż 8 razy uzyskiwaliśmy 2. czas. Trochę szkoda kapcie i straconych prawie 30 sekund, ponieważ była duża szansa nawet na 2 pozycję. Zahaczyłem betonowy ogranicznik cięcia, ponieważ ten samochód tak genialnie skręca i reaguje na ruchy kierownicą- muszę się do tego przyzwyczaić. Jestem pod wrażeniem ile przyczepności dawały opony Michelin na śliskich asfaltach. To była słuszna decyzja, aby z Fabii EVO przesiąść się do RS-ki. Wreszcie dysponujemy takim samym sprzętem co konkurencja i możemy zaznaczyć swoją obecność w czołówce RSMP. Liczę, że z każdym rajdem będzie jeszcze lepiej. Dziękuję naszym Partnerom za możliwość przesiadki się do lepszego sprzętu, a kibicom za gorący doping i miłe słowa na temat naszej jazdy. Już nie mogę się doczekać Rajdu Rzeszowskiego.
DANIEL SIATKOWSKI: - To niesamowite, że już w pierwszym stracie w Skodzie Fabii RS Rally2 czuliśmy się jakbyśmy jeździli nią od 2 sezonów. Wsiedliśmy w ten samochód i od razu zaczęliśmy szybko jechać. Czasy z odcinków specjalnych pokazują, że jechaliśmy w czołówce- praktycznie cały czas na podium blisko liderów rajdu Jakuba Matulki i Damiana Sytego. Szkoda tego kapcia, ponieważ Grzesiek Grzyb z Adamem Biniędą musieliby się mocno napocić, aby wywalczyć 2. miejsce. Jeździmy z Łukaszem już 4 sezon i uważam, że ten rajd był naszym najszybciej przejechanym. To były nasze pierwsze kilometry w walce w tym samochodzie. Wjeżdżamy na podium Valvoline Rajdu Małopolski w bardzo dobrych nastrojach, ponieważ wiemy, że w tym samochodzie będziemy mogli kontynuować szybką i skuteczną jazdę.
Valvoline Rajd Małopolski 2025
Autor zdjęcia: Maciej Niechwiadowicz
GRZEGORZ GRZYB: - Patrząc na wynik od strony sportowej nie powinienem być zadowolony, ale Kuba pojechał po prostu lepiej ten rajd. Jego wybory oponiarskie były bardziej odważne i trafione. My podchodziliśmy do tego bardziej asekurancko i stawialiśmy na opony deszczowe, a potem za każdym razem było sucho, więc sekundy uciekały. Szkoda, bo jechaliśmy dość szybko i czysto oraz nie mieliśmy żadnych przygód, ale cieszymy się, bo zdobyliśmy sporo punktów i utrzymaliśmy niezłą statystykę, będąc trzy razy na podium podczas trzech startów w tym rajdzie.
Valvoline Rajd Małopolski 2025
Autor zdjęcia: Łukasz Kos
JAKUB ULANOWSKI: - Po pechu naszych największych rywali jedyne co mogliśmy, zrobić to ostatniego dnia dowieźć nasz wynik, który wypracowaliśmy sobie wczoraj. Bardzo trudne trasy, ale to nic nadzwyczajnego w Małopolsce, ale mi osobiście pasują takie drogi. Narzuciliśmy sobie odpowiednie tempo w ten weekend i wynik przyszedł praktycznie sam. Przed nami Rajd Rzeszowski, czyli nasza domowa runda. Tam postaram się pojechać jeszcze szybciej, bo znam te drogi.
Valvoline Rajd Małopolski 2025
Autor zdjęcia: Łukasz Kos
MARCIN GÓRNY: - Czuję się rewelacyjnie, bo wychodzi na to, że dobrze odrobiłem lekcje z poprzedniego roku, kiedy zebraliśmy doświadczanie i teraz mogliśmy dużo gazować, a mało hamować. Niezmiernie ubolewam, że Sergiusz Janowski odpadł z rywalizacji, bo jego brak też nie ułatwiał mi jazdy. Ciężko jest bowiem utrzymać tempo, kiedy nikt nie naciska i trzeba zachować równowagę pomiędzy szybką, a bezpieczna jazdą. Rywalizacja w klasie 4 jest w tym roku bardzo wyrównana i mam nadzieję, że Sergiusz będzie gotowy na Rajd Rzeszowski. My się jednak skupiamy na każdym rajdzie z osobna i walczymy do końca.
Damian Sawicki, Michał Pryczek, Subaru Impreza GT
Autor zdjęcia: Mateusz Banaś
DAMIAN SAWICKI: - Wynik końcowy jest bardzo satysfakcjonujący, chociaż rajd nie rozpoczął się po naszej myśli. Mimo najlepszego czasu na odcinku testowym, mieliśmy tam problemy ze sterowaniem dyferencjałów. Cały czwartkowy etap przejechaliśmy tylnonapędowym autem, do tego zepsuł nam się interkom, co w nocy było dużym trudnieniem, a jakby tego było mało podjęliśmy złą decyzję w kwestii opon – pojechaliśmy na slicku, a dwa odcinki były całkowicie mokre. Straciliśmy ok. 30-40s, choć myślę, że gdybyśmy byli bliżej Marcina i Michała, na pewno by przycisnęli i walka o sekundy trwałaby do ostatniego kilometra.
Przez kolejne dwa dni próbowaliśmy odrabiać straty, ale nie trafialiśmy z doborem opon, raz były za miękkie, raz za twarde, ale finalnie udało się wykręcić kilka dobrych czasów i ukończyć rajd na drugim miejscu. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku, z Michałem mieliśmy sporo frajdy z jazdy, z oesu na oes jechało nam się co raz lepiej, chociaż w dalszy ciągu musiałem się przyzwyczajać do polskiego dyktowania. Poczyniliśmy jednak duży progres jako zespół i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Po nieudanym początku sezonu chciałbym tym wynikiem podziękować chłopakom z Subaru Historic Rally Team, którzy mocno pracowali nad samochodem od początku roku, jak i podczas tego weekendu. To tak naprawdę ich zasługa, że dowieźliśmy ten wynik do mety i wszyscy wrócili do domu z uśmiechami na twarzy.
MICHAŁ PRYCZEK: - To mój czwarty rajd w tym sezonie na prawym fotelu i czwarty raz z innym kierowcą. Było to swego rodzaju wyzwaniem, ponieważ wszyscy z którymi jeździłem wcześniej, są moimi podopiecznymi. Miałem przez to duży wpływ na opis, który tworzyliśmy, więc łatwiej było mi się odnaleźć na trasie. Opis Damiana jest inny, więc musiałem się trochę przestawić. Szybko jednak złapaliśmy dobry rytm i mimo pewnych trudności efekt końcowy jest bardzo pozytywny, co widać było już w trakcie rajdu po czasach. Co ciekawe, po raz trzeci w tym sezonie i po raz trzeci z innym kierowcą kończymy rajd na drugim miejscu. Pamiętam, że zanim zacząłem jeździć w rajdach, zawsze byłem trzeci w różnego rodzaju zawodach, czy to kartingowych czy na symulatorach. Myślałem wtedy, że może to trzecie miejsce jest mi przeznaczone, jednak później okazało się, że potrafię też coś wygrać w rajdach. Być może i tym razem sytuacja się powtórzy i musimy przejść przez tę passę drugich miejsc, aby w końcu wskoczyć na najwyższe miejsce na podium. Tego sobie i całemu zespołowi życzę.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.