Mówią po Rajdzie Nadwiślańskim

akcje
komentarze
Mówią po Rajdzie Nadwiślańskim
Autor:
Współautor: Marcin Wyrzykowski
1 cze 2019, 18:19

Poniżej przedstawiamy wypowiedzi zawodników po Rajdzie Nadwiślańskim, drugiej rundzie RSMP. Najszybsi na odcinkach w okolicy Puław byli Tomasz Kasperczyk i Damian Syty.

JACEK MICHALSKI: - Cel, jaki sobie postawiliśmy został osiągnięty w 100%. Jeszcze nigdy nie miałem okazji rywalizować na tak szybkich i wymagających rajdowych trasach. Specyficzne śliskie asfalty skłoniły nas do rozsądnej i spokojnej jazdy, przynajmniej na pierwszych odcinkach specjalnych. Jednak nie obyło się bez przygody już na pierwszym oesie – uderzyliśmy prawym kołem w krawężnik i pękła felga. Na szczęście opona wytrzymała i udało się pokonać jeszcze dwa odcinki pierwszej pętli i dojechać do serwisu. Byliśmy wtedy na drugim miejscu w klasie 3 i zgodnie z planem udało się ten wynik dowieźć do mety rajdu. Bardzo mnie to cieszy, bo pierwszy raz stanąłem na podium zawodów rangi krajowej. Pod koniec czerwca startujemy w szutrowym Rajdzie Polski, który jest kolejną rundą cyklu RSMP. Już rozpoczęliśmy przygotowania i serdecznie zapraszamy do śledzenia naszych poczynań na mazurskich trasach.

MACIEJ SKUBIJ: - Wróciliśmy z Puław w dobrych humorach, bo osiągnęliśmy świetny rezultat. Trasy nad Wisłą rzeczywiście są bardzo szybkie i zdradliwe pod względem przyczepności. Ale z każdym przejechanym kilometrem czuliśmy się na nich pewniej. Od początku do końca staraliśmy się jechać swoje, co dało nam miejsce na podium w naszej klasie. Teraz chcemy to oczywiście powtórzyć, a może poprawić.

JACEK POLOK: - Bardzo cieszę się z osiągniętego wyniku, jak widać ciężka praca popłaca. Po nieudanym starcie w Świdnicy odrobiliśmy lekcje i znaleźliśmy w końcu "złoty środek". Zaprezentowaliśmy dobre tempo nie podejmując dużego ryzyka, tego dnia mieliśmy dobry feeling i wszystko działało jak należy. Ogólnie, jeśli chodzi o specyfikę odcinków Rajdu Nadwiślańskiego to jest taka jaką lubię, dużo szybkich partii, dużo cięć i syfu. Dziękujemy PZ RACING za świetne przygotowanie auta oraz naszemu sponsorowi firmie SOPREMA.

MICHAŁ PRYCZEK: - Na Rajd Nadwiślański czekaliśmy z utęsknieniem i wielkimi nadziejami po dobrych zeszłorocznych czasach. Od początku plan zakładał, aby jechać szybko, trasy w okolicach Puław nam bardzo pasują. Niestety prosty błąd zaważył na tym, że z rywalizacją pożegnaliśmy się już na pierwszym odcinku. Wypadliśmy z trasy i miękko przetoczyliśmy się przez dach. Jak to ktoś powiedział, dopóki klatka nie jest wygięta, trzeba to traktować jako stłuczkę parkingową.  Patrzymy jednak pozytywnie w przyszłość i zaczynamy już przygotowania do kolejnego startu.

JACEK PRYCZEK: - Po zapoznaniu z trasą mieliśmy apetyty na dobry wynik, na ten jednak będziemy musieli jeszcze poczekać. To, że asfalty w okolicach Puław i Urzędowa są piekielnie śliskie wiedzieliśmy już po ubiegłorocznej edycji Rajdu Nadwiślańskiego. W tym roku jednak przekonaliśmy się na własnej skórze co to oznacza w praktyce. Mój błąd zmusił Michała do ratowania sytuacji - co robił doskonale - ale po pierwsze jechaliśmy naprawdę szybko, a po drugie było bardzo ślisko. Wylądowaliśmy poza drogą, złamaliśmy wahacz, auto przy niewielkiej już prędkości przetoczyło się jeszcze na dach. My wyszliśmy z tego bez najmniejszego zadraśnięcia, nad samochodem już pracujemy. Analizujemy też jak doszło do błędu, nie możemy tego powtórzyć w przyszłości. Mamy nadzieję stanąć na starcie kolejnych rund RSMP.

Tomasz Kasperczyk, Damian Syty, Rajd Nadwiślański, RSMP

Tomasz Kasperczyk, Damian Syty, Rajd Nadwiślański, RSMP

Photo by: Maciej Niechwiadowicz

TOMASZ KASPERCZYK: - Myślę, że dzisiejsze zwycięstwo to triumf konsekwencji. Rok temu jechaliśmy tu po zwycięstwo, a w tym roku dojechaliśmy do tego celu (śmiech). Nie będę ukrywał, że ten rajd mi odpowiada. Jest tu dużo chytrych miejsc, gdzie przyczepność się zmienia. Jest też wiele partii, w których kluczowe jest unikanie przygód i problemów. Ten plan realizowaliśmy dziś konsekwentnie, choć jazda na prowadzeniu nie jest taka łatwa, jakby się wydawało. Cieszymy się z wygranej, z dobrych punktów, ale także z tego, że walcząc o zwycięstwo wytrzymaliśmy ciśnienie i byliśmy w pełni skoncentrowani na celu aż do samej mety. Teraz czas na puszkę Tigera. Zasłużyliśmy!

Sylwester Płachytka, Jacek Nowaczewski, Rajd Nadwiślański 2019, RSMP

Sylwester Płachytka, Jacek Nowaczewski, Rajd Nadwiślański 2019, RSMP

Photo by: Łukasz Miklasiński

ROBERT GABRYSZEWSKI (Rallytechnology): - Rajd Nadwiślański, tylko w jeden dzień przyniósł więcej emocji, niż niekiedy znacznie dłuższe rundy. Trasy Puławach po raz kolejny udowodniły, że są jednymi z najbardziej wymagających w całym kalendarzu RSMP. Tempo pracy i wydarzeń dorównywało temu, z jakim na odcinkach walczono o zwycięstwo. Harmonogram był tak napięty, że brakowało miejsca na jakiekolwiek kalkulacje, a jedyną strategią była bezustanna jazda na 110%. Każdy moment dekoncentracji mógł skończyć się błędem. Przygody w ten weekend miał chyba każdy, a że nawet niewielkie straty było wyjątkowo trudno odrobić, to rajd był nie tylko sprawdzianem umiejętności, ale przede wszystkim próbą charakteru. Nasze załogi również musiały się mierzyć z problemami, więc wynik na mecie nie do końca odzwierciedla ich świetne tempo, ale ciężko pracowali na każdy punkt. Marcin i Kamil znów imponowali jazdą i mimo, że w klasyfikacji sezonu cofnęli się na trzecie miejsce, to są jednymi z największych bohaterów tego rajdu. Sylwester Płachytka i Jacek Nowaczewski, nawet gdy spadli do końca stawki, to na moment nie odpuścili. Daniel i Kamil również zasługują na ogromne brawa. Mimo debiutu w Puławach i niewielkiego doświadczenia w jeździe samochodem R5 na asfalcie, z każdym odcinkiem jechali pewniej i skuteczniej, czym wypracowali wysokie szóste miejsc. Dzięki postawie całej trójki nie tylko mamy powody do dumy, ale możemy z dużymi nadziejami czekać na Rajd Polski. Po dwóch rundach sezonu nie tylko mamy reprezentantów na podium, ale i trzy załogi w czołowej siódemce Mistrzostw Polski. Mimo przygód nie oddajemy także prowadzenia wśród zespołów sponsorskich. Z Puław wracamy zmotywowani i odliczamy dni do startu na Mazurach.

Robert Luty, Marcin Celiński, Rajd Nadwiślański 2019

Robert Luty, Marcin Celiński, Rajd Nadwiślański 2019

Photo by: Press Image

ROBERT LUTY/MARCIN CELIŃSKI: - Kurz po rajdzie Nadwiślańskim już opadł i można podsumować wydarzenia w Puławach. Wygląda na to, że pech nas nie opuszcza i problemy z półosiami nie minęły. Szkoda bo do 4km pierwszego odcinka gdzie nastąpiła awaria jechało nam się znakomicie, a sama awaria pokrzyżowała szansę na dobry rezultat. Pozytywem jest to, że udało nam się zdobyć kilka punktów na power stage niesprawnym autem z niewielką stratą do liderów co pokazuje, że gdy uporamy się z problemami będziemy walczyć o najwyższe laury na każdych zawodach. Nie zrażeni niepowodzeniem przygotowujemy się już do rajdu polskiego żeby móc pokazać w pełni nasz potencjał.

Marcin Słobodzian, Kamil Kozdroń, Rajd Nadwiślański 2019

Marcin Słobodzian, Kamil Kozdroń, Rajd Nadwiślański 2019

Photo by: Robert Magiera

MARCIN SŁOBODZIAN: - Pierwszy odcinek specjalny wyszedł nam nie najgorzej. jednak już kolejny, z powodu sporych problemów technicznych zepchnął nas na dalsze miejsce ze sporą stratą do konkurencji. Najważniejsze, że udało nam się w serwisie naprawić usterkę, wymieniliśmy zawór pop-off i udało się już przejechać całą drugą pętlę bez najmniejszego problemu. Ostatnie trzy oesy były bardzo fajne i dużo poprawiliśmy się czasowo. Pomogła między innymi wymiana opon, bo początkowo zaryzykowaliśmy i pierwszą pętlę jechaliśmy na miękkiej mieszance. Ryzyko jednak nie za bardzo się opłaciło. Jechało się gorzej, przynajmniej nie pod mój styl jazdy, opony się przegrzewały, więc mieliśmy z nimi małe problemy. Po zamianie zacząłem się wjeżdżać w samochód. Myślę, że gdybyśmy jechali na nich od początku, to w drugiej pętli byłoby nam dużo łatwiej. Moglibyśmy jeszcze urywać po kilka sekund na każdym odcinku. Ale bardzo się cieszymy, że pomimo awarii, która kosztowała nas pewnie około minuty, dojechaliśmy na trzeciej pozycji. Szkoda że rajd był tak krótki, bo z powodu nawet drobnej przygody nie było już możliwości odrobienia strat.

KAMIL KOZDROŃ: - Rajd średnio mi się podobał. Odcinki tutaj są specyficzne, niesamowicie śliskie. I co gorsza, jadąc po tych trasach nie jesteśmy w stanie ocenić dlaczego i gdzie jest tak ślisko. Jest to niesamowicie frustrujące Trzeba jechać badając przyczepność, nie można skupić się tylko na torze jazdy i wykorzystaniu limitu samochodu. Jesteśmy zadowoleni z wyniku. Trzecie miejsce jest bardzo dobrym rezultatem.

Piotr Parys, Paweł Drahan

Piotr Parys, Paweł Drahan

Photo by: Robert Magiera

PIOTR PARYS: - Było fajnie, ale krótko. Na jednym z zakrętów trzeciego odcinka specjalnego awarii uległa turbina. Zdołaliśmy dojechać do mety oesu, ale niestety był to koniec jazdy. Trochę szkoda, bo mieliśmy tylko kilka sekund straty do prowadzącego w klasie Open Jakuba Brzezińskiego. I obaj odpadliśmy na tej samej próbie. Ale takie są właśnie rajdy. Szkoda nam straconych kilometrów tych trzech oesów i doświadczenia jakie mogłem na nich zebrać. Ale przed nami już niedługo najważniejsza polska eliminacja - Rajd Polski i jej trzeba już zacząć poświęcać uwagę.

Łukasz Byśkiniewicz, Zbigniew Cieślar, Hyundai i20 R5, RSMP, Rajd Nadwiślański

Łukasz Byśkiniewicz, Zbigniew Cieślar, Hyundai i20 R5, RSMP, Rajd Nadwiślański

Photo by: Maciej Niechwiadowicz

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Drugie raz z rzędu zajmujemy czwarte miejsce w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Niby jest to nielubiane miejsce przez sportowców, ale ja w tym przypadku tak tego nie czuje. Jestem zadowolony z tego wyniku, ponieważ jest to
wyrównanie „życiówki”. Asfalty okazały się jeszcze bardziej śliskie niż przypuszczałem i na pierwszym odcinku specjalnym w Urzędowie został wylany na mnie kubeł zimnej wody. Jechałem z duszą na ramieniu. Zachowałem rezerwę i uniknęliśmy zwiedzania przydrożnych sadów i pól. Na drugą pętle założyłem odpowiednią mieszankę Michelinów i jechało się świetnie. Natomiast straciliśmy kilka bardzo cennych sekund poza trasą oraz uruchomiłem niewłaściwą pompę paliwa przez co przerywał silnik. Podium było blisko, ale i tak świetny wynik. Wiemy co musimy jeszcze poprawić, aby zbliżyć się do naszych rajdowych kolegów, którzy są piekielnie szybcy. Z naszymi Partnerami: Amic Energy
Polska, Auto Partner, MaXgear, NOVOL, TEKOM Technologia, Michelin, I Planet Radom, Kratki, I Home oraz telewizją TVN TURBO już zapraszamy na wielkie rajdowe święto w Mikołajkach na Rajd Polski. Do zobaczenia na Mazurach.

ZBIGNIEW CIEŚLAR: - Tak jak się spodziewaliśmy asfalty na Rajdzie Nadwiślańskim były bardzo śliskie, ale chyba jeszcze bardziej niż w poprzednich edycjach. Mieliśmy drobne problemy z pompą paliwa oraz ze stawieniem się na czas do startu drugiego odcinka specjalnego za co
otrzymaliśmy kare 20 sekund. Czwarte miejsce to bardzo dobry wynik. Można gdybać, że gdzieś tam uciekło podium, ponieważ na odcinkach specjalnych nie popełniliśmy ani jednego błędu pomimo i ślizgawicy.Jest dobrze, jest powtórka z Rajdu Świdnickiego, jest nad czym pracować i wiemy, że upragnione podium kiedyś nadejdzie.

Kacper Wróblewski, Marcin Szeja, Rajd Nadwiślański, RSMP

Kacper Wróblewski, Marcin Szeja, Rajd Nadwiślański, RSMP

Photo by: Kaja Wróblewska

KACPER WRÓBLEWSKI: - Jestem niesamowicie zadowolony i dumny z awansu sportowego, jakiego dokonałem wspólnie ORLEN Team. Cieszę się też, że pierwsze rajdowe kilometry w samochodzie R5, były nie tylko przyjemne i efektowne, ale także efektywne, bo stać nas było na walkę o czołowe czasy. Jednak z drugiej strony wiem, że nasze miejsce byłoby znacznie lepsze, gdyby niepęknięta felga. To jest jednak element tego sportu, a żadne rozczarowanie nie osłabia mojego zaangażowania i determinacji w dążeniu do celu. Mam sporo przemyśleń, pomysłów i gdybym mógł to od razu, już teraz, wystartowałbym w Rajdzie Polski, żeby sprawdzić ile jeszcze możemy przyspieszyć.

Maciej Lubiak, Tomasz Borko, Hyundai i20 R5, RSMP, Rajd Nadwiślański

Maciej Lubiak, Tomasz Borko, Hyundai i20 R5, RSMP, Rajd Nadwiślański

Photo by: Press Image

MACIEJ LUBIAK: - Jechało nam się super ekstra, aż do momentu, gdy zawisnęliśmy na płycie podłogowej. I to w miejscu, w którym stali moi rodzice! Nie sądziłem, że kiedyś mój tato będzie mi pomagał w powrocie na trasę ;). Czasy były niezłe, choć przyjemności z jazdy na pewno mniej niż chociażby na Świdnickim. Teraz krótka przerwa i widzimy się na szutrowych trasach!

TOMASZ BORKO: - Wydawałoby się, że będziemy mieli niezły prezent na dzień dziecka. Piąty odcinek sprowadził nas na ziemię. Jednak to nie jest jeszcze nasz czas, żebyśmy wspólnie stanęli na podium ;)

Sylwester Płachytka, Jacek Nowaczewski, RSMP 2019

Sylwester Płachytka, Jacek Nowaczewski, RSMP 2019

Photo by: Tomasz Kaliński

SYLWESTER PŁACHYTKA: - Jesteśmy na mecie i to dla nas najważniejsze. Trasy wokół Puław są naprawdę niewiarygodnie śliskie, więc dobór opon i utrzymanie się na drodze stanowiły spore wyzwanie. Postawiliśmy na bezpieczny setup i miękkie opony, dzięki czemu praktycznie cały rajd przejechaliśmy czysto. Gdyby nie awaria, była szansa na czwarte miejsce, także udało się znaleźć fajne tempo. Chłopaki z przodu jednak bardzo mocno cisną, to widać i czuć, zatem jeszcze sporo pracy przed nami.

JACEK NOWACZEWSKI: - Wyjeżdżamy z Puław z mieszanymi uczuciami, bo awaria na drugim odcinku pogrzebała szansę na dobry wynik, ale czasy na pozostałych próbach pozwalają z optymizmem patrzeć na dalszą część sezonu. Dziękujemy za świetny doping - zarówno wszystkim obecnym przy oesach, jak i śledzącym rajd online!

(informacja prasowa)

Następny artykuł
Kasperczyk i Syty pewnie wygrywają Rajd Nadwiślański

Poprzedni artykuł

Kasperczyk i Syty pewnie wygrywają Rajd Nadwiślański

Następny artykuł

Wypowiedzi po Rajdzie Nadwiślańskim (video)

Wypowiedzi po Rajdzie Nadwiślańskim (video)
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy , RSMP
Wydarzenie Rajd Nadwiślański
Autor Łukasz Łuniewski
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości