Mówią przed Rajdem Świdnickim-Krause

Wypowiedzi zawodników przed Rajdem Świdnickim-Krause, pierwszą rundą cyklu Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski 2022.

Mówią przed Rajdem Świdnickim-Krause

KACPER WRÓBLEWSKI: - Przed nami pierwszy rajd sezonu po zimowej przerwie, która muszę przyznać, minęła wyjątkowo dość szybko. Może to również wynika z faktu, że dawno nie zaczynaliśmy sezonu w kwietniu. Chyba ostatni raz miało to miejsce w 2018 r. Na pewno do Świdnicy przyjeżdżamy pełni energii i mam nadzieję dobrze przygotowani. Niemniej jednak początek sezonu niesie za sobą sporo niewiadomych. Zobaczymy jak będzie się prezentował nowy układ sił, bo patrząc na listę zgłoszeń, to nasza konkurencja trochę się zmieniła. Fajne jest też to, że dalej jest spora, dzięki czemu kibice mogą liczyć na duże widowisko. Ja starałem się wykorzystać zimę na dobry trening plus przed rajdem zaliczyliśmy dwa dni testów. Auto prezentuje się świetnie, jeździ jeszcze lepiej i myślę, że zrobiliśmy, co mogliśmy, by być jak najlepiej przygotowanymi do zawodów. Na co to wystarczy? Przekonamy się już w niedzielę po południu. Trzymajcie kciuki i mam nadzieję, że do zobaczenia w Świdnicy.

JAKUB WRÓBEL: - Jeszcze nigdy nie rozpoczynałem sezonu mistrzostw Polski z jedynką na rajdówce. To taka niby mała rzecz, ale strasznie mocno cieszy! Super, że „Świdnica”, czyli rajdowy klasyk, otwiera sezon w krajowym czempionacie. Jeśli chodzi o trasę rajdu, to nie zabrakło kultowych walimskich patelni czy też odcinka Kamionki, które są dość dobrze wszystkim znane. Dlatego do rajdu podchodzimy z dużą pokorą. To pierwszy start w tym roku, a dla nas, jak zawsze, najważniejsza będzie meta i zdobycie jak największej liczby punktów.

 

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Marzenia, ciężka praca, realizowanie kolejnych celów, pasja i otaczanie się wspaniałymi ludźmi- uważam, że to przepis na miejsce w jakim jestem. Przede mną kolejny, jedenasty już sezon w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Nie będę oryginalny jak powiem, że nie mogę się doczekać pierwszego odcinka specjalnego nowego sezonu. Jestem bardzo szczęśliwy, że wspólnie z naszymi Partnerami wracamy do królewskiej klasy R5, w tej chwili nazywanej Rally2. Wraz z pojawieniem się listy zgłoszeń do Rajdu Świdnickiego poznaliśmy konkurentów, z którymi będziemy się ścigać w sezonie. Trzeba przyznać, że lista nazwisk jest zacna i będzie co robić za kierownicą. W Górach Sowich, aż 14 załóg zgłosiło się w samochodach R5/Rally2. Cieszę się, że mamy tak dużą konkurencję, ponieważ to gwarantuje dobre widowisko i walkę na sekundy. Większość z nas doskonale zna tamtejsze odcinki specjalne, ale organizator w tym roku wytyczył kilka nowych fragmentów lub powrócił do dawno nieużywanych tras. Znajomość tras powoduje, że wszyscy jadą bardzo szybko, ale jest element, na który nie mamy wpływu- to pogoda. Ona uwielbia płatać figle w Górach Sowich i wywracać klasyfikację rajdu do góry nogami. Ale uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani na każde warunki. Mam więcej dobrych wieści dla kibiców- jeszcze przed głównym Rajdem Świdnickim wystartujemy treningowo i testowo w Grand Prix Świdnicy. A wszystko dzięki zaangażowaniu: Auto Partner, MaXgear, Blachy Pruszyński, Kratki, TEKOM Technologia, BYŚ- Gospodarka Odpadami, Michelin Motorsport Poland, APR Motorsport, Kumiega Racing i TVN TURBO.

DANIEL SIATKOWSKI: - Bardzo się cieszę, że sezon w końcu się rozpoczyna. Jestem bardzo zmotywowany oraz podekscytowany tym, że będę mógł reprezentować zespół TVN TURBO RALLY TEAM. Sezon rozpoczynamy od klasyka, czyli od Rajdu Świdnickiego w Górach Sowich. Patrząc na listę zgłoszeń, wydaje się, że w tym roku stawka będzie bardzo wyrównana. Zapowiada się bardzo ciekawy sezon, raczej bym się nie podjął typowania podium Rajdu Świdnickiego. Odnośnie tego rajdu to kojarzy mi się z kultowymi, pięknymi trasami, walimską kostką oraz żurkiem w Lubachowie. Jako zawodnik przeżywałem tu słodko-gorzkie chwile, od miejsca na podium, po awarię silnika, gdy prowadziliśmy w rajdzie z dużą przewagą. Ale mam nadzieję, że ten 11 start w Rajdzie Świdnickim przyniesie tylko dobre wspomnienia i z takim nastawieniem wybieram się do Świdnicy.

 

JAROSŁAW SZEJA: - Przed startem sezonu czuję przede wszystkim radość, bo to już kolejny rok, w którym mamy ten ogromny przywilej, by realizować swoją pasję i sportowe ambicje na odcinkach specjalnych. Oczywiście jest też ekscytacja, bo stawka zawodników w najszybszych rajdówkach jest wyrównana, więc trudno przewidzieć, jak potoczy się rywalizacja. Rajd Świdnicki-Krause jest dobrze znany praktycznie wszystkim zawodnikom i nikt nie wyobraża sobie kalendarza bez wizyty w Górach Sowich. My co prawda nie ścigaliśmy się tu jeszcze samochodem R5, ale myślę, że to nie wpłynie na nasze tempo. W poprzednich sezonach wiele rajdów zaliczaliśmy po raz pierwszy w „R-piątce”, więc potrafimy się do tego przygotować. Jedziemy z „dziewiątką”, jak rasowy napastnik, więc nie pozostaje nam nic innego, jak atakować.

 

ARTUR RÓWNIATKA: - Jeżeli chodzi o trasę, to jest kilka zmian względem ubiegłego roku, a część rzeczy także się powtarza. Cały czas kręci się to wokół oesów, które dobrze znamy, więc to dobra konfiguracja i na pewno będzie w porządku. W klasie mamy załogi, z którymi rywalizowaliśmy na ostatniej rundzie Tarmac Masters, więc liczymy na rewanż. Z drugiej strony Mistrzostwa Polski to zupełnie inna impreza pod względem chociażby kilometrów oesowych, dlatego przede wszystkim trzeba jechać swoje. Wydarzenia z ubiegłego roku nie będą mnie hamowały. Rok temu dachowaliśmy, przejechaliśmy tak naprawdę pół odcinka. Niestety wypadliśmy z trasy i uderzyliśmy w mostek, ale w tym sezonie nie będzie tego miejsca na trasie. W Tarmac Masters również wypadliśmy na inaugurację ubiegłego roku, a w tym roku udało się dotrzeć do mety. Trzymamy głowy wysoko i myślimy o przyszłości.

 

informacja prasowa
...więcej wkrótce

Polecane video:

 

akcje
komentarze
Nowe barwy Bolka
Poprzedni artykuł

Nowe barwy Bolka

Następny artykuł

Mistrzostwa Polski na start

Mistrzostwa Polski na start