RSMP
W
Rajd Świdnicki Krause
24 kwi
Etap 1 za
9 dni
W
Rajd Nadwiślański
14 maj
Kolejne wydarzenie za
28 dni
W
Rajd Žemaitija
04 cze
Kolejne wydarzenie za
49 dni
W
Rajd Polski
18 cze
Kolejne wydarzenie za
63 dni
W
Rajd Rzeszowski
05 sie
Kolejne wydarzenie za
111 dni
W
Rajd Śląska
09 wrz
Kolejne wydarzenie za
146 dni
W
Rajd Koszyc
15 paź
Kolejne wydarzenie za
182 dni
Zobacz pełną wersję:

Poczet Mistrzów Polski 2020

Krótki, rozegrany w ciągu 60 dni, i liczący jedynie trzy rundy - tak można podsumować sezon RSMP 2020.

Poczet Mistrzów Polski 2020

Pandemia koronawirusa sparaliżowała Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski, podobnie jak wiele innych motorsportowych serii. W planach było rozegranie siedmiu rund, pięciu po asfalcie i dwóch po szutrze. Załogi dwukrotnie miały wyjechać poza granice Polski.

Inauguracja sezonu zapowiadana była najpierw na kwiecień, potem na lipiec. Ostatecznie rywalizacja ruszyła w sierpniu od Rajdu Rzeszowskiego. Po niespełna dwóch miesiącach przyszedł czas na finał w Świdnicy. Z racji jedynie trzech rund wszystkie rozstrzygnięcia zapadły w Górach Sowich .

Oto przegląd triumfatorów RSMP 2020, których przepytaliśmy o wrażenia z minionego sezonu oraz ewentualne plany na nadchodzącą rywalizację.

Klasyfikacja generalna:

Mistrzostwo Polski powędrowało do Finlandii. Najlepsi okazali się Jari Huttunen i Mikko Lukka. Reprezentanci Hyundai Poland Racing, choć wygrali niemal połowę [12, po cztery podczas każdego z rajdów] ze wszystkich [25] rozegranych odcinków specjalnych sezonu, musieli się natrudzić, aby wywalczyć tytuł.

Największy opór stawiali Grzegorz Grzyb i Michał Poradzisz. Huttunen i Lukka wygrali Rajd Rzeszowski o 8,6 s, Rajd Śląska o 7,3 s, a finał w Górach Sowich przegrali, przebijając oponę na ostatniej próbie. W końcowym rozrachunku Finowie zgromadzili 93 punkty i byli lepsi od Grzyba i Poradzisza o 8 oczek. Podium skompletowali Łukasz Kotarba i Tomasz Kotarba. Identycznie wygląda pierwsza trójka klasy 2.

- Z 2BRally nawiązałem współpracę już podczas Rajdu Polski w 2019 roku. A RSMP pojechaliśmy z myślą o zbieraniu doświadczenia na asfalcie. Nie mam go zbyt wiele w samochodzie R5 - mówił Jari Huttunen w wywiadzie udzielonym Motorsport.com.

- Była to dla mnie dobra lekcja. Nieco łatwiejsza z racji tego, że brałem udział razem z polskim zespołem. Korzyści były więc dla obu stron.

Cała rozmowa do przeczytania tutaj: 

Jari Huttunen, Mikko Lukka, Hyundai i20 R5

Jari Huttunen, Mikko Lukka, Hyundai i20 R5

Photo by: Grzegorz Rybarski

2WD:

Wydarzeniem w popularnej „ośce” był powrót Radosława Typy. Olsztynianin pojawił się na oesach RSMP po ponad pięcioletniej przerwie, która rozpoczęła się po poważnym wypadku podczas Rajdu Karkonoskiego 2015. W latach 2016-2019 Typa zaliczył jedynie pojedyncze występy na szczeblu regionalnym.

Dwie pierwsze rundy Typa przejechał z Szymonem Gospodarczykiem. W Rzeszowie i Chorzowie duet był trzeci w ośce. Kluczową rozgrywkę wokół Świdnicy 37-latek, pilotowany przez Bartłomieja Wątrobę, zapisał na swoje konto. Po trzech rozegranych rajdach o 26 punktów wyprzedził Szymona Cieślaka i Pawła Pochronia oraz Marka Mularczyka i Michała Pacieja.

- Tak naprawdę już od momentu tego niefortunnego wypadku robiłem wszystko, aby wrócić - przyznał Typa. - Jednak bardzo mocno zaangażowałem się w pracę, ponieważ sama rekonwalescencja i powrót do pełnej sprawności wymagały czasu. Niemniej jednak cały czas w głowie miałem myśli, aby ponownie się ścigać i czerpać z tego satysfakcję. Był to dla mnie bardzo ważny element życia. Robiłem to dosyć długo i intensywnie, więc siłą rzeczy mi tego brakowało.

- W 2019 roku, kiedy jeszcze nikt nie myślał o pandemii, zorganizowałem pracę na tyle, aby poświęcić czas na sport. W chwili przyjścia pandemii pojawiła się niepewność w kwestiach biznesowych i organizacyjnych. Jednak wszystkie ustalenia były na tyle zaawansowane, że byłem gotowy do ich realizacji i rozpoczęcia rywalizacji na poziomie cyklu, nie wiedząc jednocześnie, czego się spodziewać od strony sportowej. Nie będąc tyle czasu „w grze”, zupełnie nie wiedziałem czy będę w stanie dotrzymać kroku, czy nie. Niemniej jednak intensywnie się do tego przygotowywałem, zarówno fizycznie, jak i mentalnie.

- Wiedziałem, że ponowne wejście w „towarzystwo” będzie związane z pewną pokorą względem ich tempa i mogło się okazać, iż nie będę konkurencyjny. Założenie było jasne - którykolwiek rajd nie rozpocząłby sezonu, musiał być przejechany mądrze bez względu na pozycję w wynikach.

- Finalnie spotkało mnie miłe i duże zaskoczenie, ponieważ chciałem zakończyć ten etap w życiu, jeśli nie byłbym konkurencyjny i darować sobie uprawianie tego trudnego sportu. Biorąc pod uwagę, jak potoczył się sezon, jestem teraz zdeterminowany, aby dalej to robić i ścigać się w poważniejszym wymiarze - i sprzętowym, i organizacyjnym oraz, mam nadzieję, pod względem wyników.

Radosław Typa, Bartłomiej Wątroba, Peugeot 208 R2

Radosław Typa, Bartłomiej Wątroba, Peugeot 208 R2

Photo by: Maciej Niechwiadowicz

Open 4WD:

W tej klasie również byliśmy świadkami powrotu. Jarosław Szeja, pilotowany przez brata Marcina, postanowił ponownie zmierzyć się z polskimi odcinkami w pełnym wymiarze i wystawił Subaru Imprezę STI R4 do walki w Open 4WD.

Rodzinny duet wygrał dwie rundy - pierwszą i ostatnią, a na Śląsku uplasował się na drugiej pozycji. Dało to 84 punkty, o 24 więcej, niż zgromadzili Jacek Jurecki i Michał Trela. Klasowe podium uzupełnili Marcin Kowal i Sebastian Lenkowski.

- Nowe przepisy techniczne sprawiły, że takim Subaru wciąż można powalczyć, nawet z doinwestowanymi i mocniejszymi autami Proto - powiedział Jarosław Szeja. - Można nawet powiedzieć, że te przepisy dały tym samochodom drugie życie. Oczywiście - auta Proto miały przewagę na niektórych rodzajach odcinków, ale znowu na innych nasze Subaru radziło sobie lepiej. Myślę, że to ciekawy temat, również dla zawodników przechodzących z ośki do aut czteronapędowych. Dobrze przygotowaliśmy się do tego sezonu, nasze Subaru było niezawodne i to przyniosło sukces.

- Zaskoczyła mnie chyba tylko liczba osób przy oesach. W Czechach był to oczywiście standard i próby były oblegane przez masy ludzi. Cały czas gdzieś tam przez media przewijają się oceny, że z mistrzostwami Polski jest coraz gorzej i na rajdach nie ma kibiców. Jednak to nieprawda, bo zaskoczyłem się bardzo pozytywnie, widząc te masy fanów. Szczególnie na naszym domowym Rajdzie Śląska, gdzie nawet zrobiliśmy swoją strefę kibica. To było niesamowite, podjeżdżałem pod start oesu, a tam pełno osób, flagi, banery, trąbki. To było bardzo pozytywne zaskoczenie.

- Mamy pewne plany. Niektóre są bardzo ambitne, ale nadal nie możemy nic potwierdzić na 100 procent. Trwa cała ta trudna rajdowa kuchnia, rozmowy z partnerami, dogrywanie różnych spraw. To naprawdę sporo roboty do wykonania. Chcielibyśmy jeździć, walczyć, robić to, co kochamy. Ale jak mówiłem, nic nie jest jeszcze pewne. Jest za wcześnie, aby takie sprawy były wyklarowane.

Jarosław Szeja, Marcin Szeja, Subaru Impreza STI R4

Jarosław Szeja, Marcin Szeja, Subaru Impreza STI R4

Photo by: Tomasz Kaliński

Open 2WD:

Mistrzami Polski zostali Szymon Rusin i Paweł Ferdek. Choć jeszcze przed finałem w Świdnicy na czele tabeli widnieli Sebastian Teter i Michał Marczewski, duet w BMW rozstrzygnął decydujący pojedynek na swoją korzyść, wyprzedzając załogę Citroena DS3 o zaledwie trzy oczka. Skład czołowej trójki uzupełnił Paweł Zakrzewski.

Rusin i Ferdek w przeszłości zajmowali drugie i trzecie miejsce w Open 2WD. Teraz przyszedł czas na najwyższy stopień podium.

- Sezon był bardzo krótki, więc pozostał pewien niedosyt - przyznał Rusin. - Dlatego w 2021 roku walczymy nadal, miejmy nadzieję, że już w pełnym cyklu.

- Plany na nadchodzący sezon zakładają starty w cyklu Rally Masters autem czteronapędowym oraz RSMP, lecz tu nadal zostajemy przy BMW. BMW M3 to bardzo szybkie auto, już na seryjnych podzespołach, w dodatku mało awaryjne i stosunkowo ,,tanie” w eksploatacji (w porównaniu na przykład z autami klasy R, EVO czy STI). Niestety, nasza konstrukcja ma już ponad 25 lat, w tym 6 w rajdach, swoje już przeszła, w dodatku coraz trudniej dostać części, więc planujemy przesiąść się do nowszego modelu, a poczciwe M3 e36 przykryć kocem. Nowa rajdowa broń jest w trakcie budowy. Miejmy nadzieję, że na Świdnicę będzie gotowa.

Szymon Rusin, Paweł Ferdek, BMW M3 E36

Szymon Rusin, Paweł Ferdek, BMW M3 E36

Photo by: Mateusz Banaś

Klasa 3:

Zgodnie z regulaminem w klasie 3 przyznano jedynie tytuł mistrzów Polski. Wywalczyli go Marek Mularczyk i Michał Paciej, wygrywając wszystkie trzy rozegrane rajdy. Duet w Citroenie liczył się również w walce o czołowe lokaty klasyfikacji generalnej „ośki” i wywalczył trzecie miejsce.

- Cenniejszy według mnie jest tytuł [drugiego wicemistrza] w ośce i taki był plan, aby powalczyć w 2WD - powiedział Mularczyk. - Auto jest bardzo mocne, a ja zawsze staram się jechać szybko. Oczywiście, jestem amatorem, więc nie zawsze wychodzi. Podczas ostatniego rajdu udało się wspiąć na trzecie miejsce w ośce. Stopniowo się w tym aucie odnajdywałem. Ma ogromny potencjał i niezłe rokowania na przyszłość.

- Klasa 3 jest dość uboga i taka też była w tym ubogim sezonie. Tytuł więc nie satysfakcjonuje tak bardzo, jak trzecia pozycja w ośce. Niewiele nam zabrakło do drugiego miejsca - punktu, który w zasadzie przegraliśmy o 0,3 s na ostatnim Power Stage podczas Rajdu Świdnickiego. Pomimo że sezon był krótki, jestem z niego zadowolony. Rzeszów nam nie wyszedł. Tylko na dwóch rajdach mieliśmy możliwość „podpiąć się” pod czołówką ośki, stąd ten wynik.

- Sezon był bardzo krótki, ale dla wszystkich jednakowy. Stanęliśmy na wysokości zadania i powalczyliśmy na tyle, na ile się dało. Brakowało nam rajdów, zarówno w mistrzostwach Śląska, jak i RSMP. Najlepszy rajd w minionym roku to „Świdnicki”. Żałuję z kolei, że nie odbyła się „Wisła”.

- Sezon 2021 zapowiada się bardzo ciekawie. Ośka ma być mocno obsadzona. Plan jest, aby pojechać, aczkolwiek zobaczymy, co się wydarzy. Chcielibyśmy, oczywiście, zacząć od Świdnicy. Postaramy się przygotować jak najlepiej. Nie jesteśmy zawodnikami zajmującymi się tylko i wyłącznie tym sportem. W piątek o godzinie 17 zamykamy firmę i jedziemy na rajd. Nie testujemy zbyt wiele i startujemy z marszu. Postaramy się wziąć udział w nadchodzącym sezonie.

Marek Mularczyk, Michał Paciej, Citroen DS3 R3T

Marek Mularczyk, Michał Paciej, Citroen DS3 R3T

Photo by: Mateusz Banaś

Klasa 4:

Podobnie jak w całej „ośce”, najlepszy okazał się Radosław Typa. Puchary za drugie miejsce powędrowały do Szymona Cieślaka i Pawła Pochronia, a za trzecie do Grzegorza Bondera i Jakuba Gerbera.

HR2:

Wśród najmocniejszych „historyków” sklasyfikowano trzy załogi, więc wyłoniono jedynie mistrzów. Wszystkie rajdy wygrali Michał Pryczek i Jacek Pryczek, zasłużenie sięgając po swój drugi laur na szczeblu RSMP.

- Rzeczywiście, sezon okazał się być dla nas bardzo udany - przyznał Michał Pryczek. - Warto pamiętać, że z powodu „krótkiego” sezonu nie można było pozwolić sobie na błąd i meta każdego rajdu była ważna. Najlepiej wspominam Rajd Rzeszowski, ponieważ udało nam się osiągnąć życiowy wynik (7. miejsce w generalce RSMP). Sami byliśmy zaskoczeni tempem, ponieważ przed sezonem nie mieliśmy żadnych testów. Czuliśmy, że jedziemy naprawdę szybko, a nasz zespół zrobił wszystko, żebyśmy taki wynik „utrzymali”. Do dzisiaj wspominam ten rajd, który był pełen przygód. Mieliśmy pożar na mecie ostatniego oesu, a podczas końcowej komasacji z powodu braku wspomagania kierownicy (przyczyna pożaru) odkręciła się nam obręcz kierownicy. Wynik wisiał na włosku, ale szczęśliwie wszystko dobrze się potoczyło.

- Rywalizacja historycznym Subaru to naprawdę spora frajda. Nie wiem czy jest drugi taki samochód, którym jazda tak wspaniale poprawia humor. Jeździmy „babcią” od 2016 roku, mamy za sobą cztery sezony pełne sukcesów. Myślę, że przyszedł czas na coś nowego. Razem z zespołem stworzyliśmy bardzo ambitny plan startów. Wierzę w to, że naszym kibicom „opadną szczęki”, gdy dowiedzą się jakie mamy zamiary. Dodam tylko, że pozostajemy wierni marce Subaru, którą kochamy. 

Czytaj również:

Michał Pryczek, Jacek Pryczek, Subaru Impreza 555

Michał Pryczek, Jacek Pryczek, Subaru Impreza 555

Photo by: Grzegorz Rosłon

HR3:

W tej klasie również przyznano jedynie laur za pierwsze miejsce, ale warto zaznaczyć, że czołową trójkę dzieliło tylko 6 punktów. Najlepszy okazał się Marcin Gaciarz, który raz był drugi (Rzeszów) i dwukrotnie trzeci (Chorzów i Świdnica). W pierwszej i ostatniej rundzie sezonu kierowcę Nissana Sunny GTi pilotował Piotr Bywalec. Rajdy: Rzeszowski i Świdnicki-KRAUSE wygrali Arkadiusz Kula i Małgorzata Opałka, jednak przy liczącym zaledwie trzy rundy kalendarzu niezwykle kosztowny okazał się brak mety podczas Rajdu Śląska.

- Bardzo się cieszę - powiedział Gaciarz. - Biorąc pod uwagę, że dysponuję najsłabszym autem nie tylko w klasie, ale i w całej stawce RSMP, sezon mogę uważać wręcz za wymarzony. Konkurencja była bardzo mocna i myślę, że gdyby nie moja regularność i problemy techniczne rywali, na pewno sytuacja wyglądałaby inaczej. Nie oznacza to jednak, że nie walczyłbym o jak najwyższe lokaty. Po każdym rajdzie analizowałem czasy i super było zobaczyć, że poszczególne odcinki udało mi się wygrywać w klasie i plasować się w środku stawki klasyfikacji generalnej.

- W planach mieliśmy udział we wszystkich rundach za wyjątkiem Rajdu Polski - Nyssa [Nissan Sunny] mogłaby tego nie przetrwać [śmiech]. Spośród odwołanych rund bardzo chciałem pojechać na Litwie i tam się sprawdzić, a jednocześnie zadebiutować na szutrze. Również Rajd Koszyc byłby ciekawy. Dla sporej części zawodników tamte trasy byłyby nowością.

- Miejmy nadzieję, że w sezonie 2021 odbędą się wszystkie rundy i wraz z Henrykiem Sosnowskim zagościmy na rajdowych trasach naszą unikatową Nyssą.

Marcin Gaciarz, Henryk Sosnowski, Nissan Sunny GTi

Marcin Gaciarz, Henryk Sosnowski, Nissan Sunny GTi

Photo by: Grzegorz Kozera

HR4:

Niewielka liczba rund przyczyniła się do rzadko spotykanej sytuacji - w HR4 padł absolutny remis pomiędzy Grzegorzem Ciomborem - pilotowanym przez Marcina Boryckiego - a Michałem Różyckim. Obaj - debiutujący w 2020 roku w RSMP - wygrali po jednym rajdzie, raz zajmowali drugie i raz trzecie miejsce. Polski Związek Motorowy zdecydował się przyznać dwa mistrzowskie laury.

Kto byłby lepszy, gdyby rozegrano jedną rundę więcej? O to spytaliśmy samych zainteresowanych.

- To prawda rywalizacja była zacięta i wyrównana - powiedział Ciombor. - Szkoda odwołania tej ostatniej rundy na Słowacji, która decydowałaby o tytule mistrzowskim. Z drugiej strony, rozmawiałem z Michałem i obaj jesteśmy zadowoleni z tego remisu. Gdyby jednak się ona odbyła, wierzę że udałoby nam się ją wygrać.

- Nie ukrywam, że jest to spełnienie mojego marzenia. Teraz kolejnym byłaby przesiadka do nowszego samochodu, w którym można by rywalizować o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej „ośki”, a może kiedyś w całym cyklu. Plany na kolejny sezon jeszcze nie są do końca sprecyzowane. Jak zwykle wszystko zależy od finansów i jestem w trakcie poszukiwania sponsorów, od których tak naprawdę zależy kolejny sezon. Nie wykluczam również startów na prawym fotelu, gdyż dostarcza to jeszcze więcej emocji, przynajmniej mi.

- Chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy nam pomagają w startach na wszelkich płaszczyznach oraz wszystkich kibiców, którzy nas dopingują na trasach odcinków specjalnych. Widzimy was, niestety chwilami nie ma czasu pomachać [śmiech].

Grzegorz Ciombor, Marcin Borycki, Honda Civic

Grzegorz Ciombor, Marcin Borycki, Honda Civic

Photo by: Grzegorz Kozera

- Mogę odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że kolejną rundę wygrałby szybszy - zauważył żartobliwie Różycki, któremu przez większość sezonu towarzyszył Bartosz Sajdak. - Czwarta runda rozstrzygnęłaby walkę o tytuł na rzecz tylko jednego z nas.

- Rzeczywiście, sytuacja w klasie HR4 była bez precedensu - tyle samo pierwszych, drugich i trzecich miejsc pomiędzy mną i moim kolegą Grześkiem Ciomborem, również debiutantem w RSMP. To na pewno na długo zapadnie nam w pamięci.

- Chociaż klasa HR4 w 2020 roku nie wyglądała może imponująco, dzięki kilku znanym nazwiskom zrobiła się naprawdę fajna walka i współzawodnictwo. To, że udało się spełnić marzenie i wystartować w RSMP, to zasługa przede wszystkim naszego sponsora - firmy Specbruk i Pana Janusza. Oczywiście, są apetyty na więcej, ale dalsze nasze losy zależą od decyzji sponsorów.

Michał Różycki, Paweł Słaboń, Honda Civic VTi

Michał Różycki, Paweł Słaboń, Honda Civic VTi

Photo by: Mateusz Banaś

HR BMW:

Dzięki staraniom zawodników udało się powołać do życia nową klasę, przeznaczoną dla posiadaczy samochodów marki BMW. Dwie pierwsze rundy wygrali Jakub Wolski i Bartosz Krawiec i to oni przystępowali do finału w Świdnicy w najlepszej sytuacji. W Górach Sowich postanowili skupić się na najważniejszym celu i „oddali” zwycięstwo duetowi Wojciech Goździewicz/Joanna Madej-Smolarek.

Choć Jakub Wolski pod koniec sezonu 2019 zapowiadał pozostanie w HRSMP, powstanie odpowiedniej klasy zaowocowało debiutem w najważniejszym cyklu.

- Tak, 2020 to dla mnie pierwszy sezon po przejściu do RSMP - powiedział Wolski. - Klasa sama nie powstała, trzeba ją było stworzyć. Udało nam się zebrać kilku zawodników dysponujących bardzo podobnie przygotowanymi BMW E30 318 IS, którymi wcześniej jeździliśmy w różnych cyklach, różnych klasach i ustaliliśmy pomiędzy sobą ramowe warunki klasy, którą finalnie nazwaliśmy HR BMW. Dzięki przychylności i pomocy Pana Wojciecha Nowaka, powstał regulamin, w którym udało się zapisać kilka odstępstw od homologacji, które historycznie występowały w tych autach startujących jeszcze w RPP, potem RSMP, dołożyć jakieś nasze pomysły, a jednocześnie nie zatracić możliwości startowania w klasie HR. Licząc na większe zainteresowanie zawodników, dopuszczone zostały także homologowane modele BMW E36 z pojemnościami do 2 litrów. Póki co nikt nie zgłosił się takim autem, ale liczymy na to, że to się wkrótce zmieni. Co bardzo ważne, jest fajna atmosfera pomiędzy zawodnikami, pomagamy sobie, staramy się brać te same hotele, sąsiadujące stanowiska na serwisie, mamy ze sobą kontakt poza rajdami.

- Biorąc pod uwagę liczbę przejechanych rajdów i kilometrów oesowych, jestem jeszcze na etapie żółtodzioba [śmiech]. Cieszę się, i to bardzo, iż razem z Bartkiem Krawcem zgraliśmy się na tyle, że opis naprawdę fajnie nam działa i mogę w pełni zaufać temu, co słyszę i dobrze wypadamy też na nowych odcinkach, których kompletnie nie znamy. Samo ściganie w 2020 roku to, niestety, jak wszyscy wiemy, tylko trzy rajdy. Z drugiej strony trzeba się cieszyć, że w tak trudnych warunkach udało się choć tyle. Po Rzeszowskim i Śląskim mieliśmy komplet punktów. Jadąc do Świdnicy, nie wiedzieliśmy jeszcze czy Koszyce się odbędą, ale już podczas zapoznania pojawiła się informacja, że Rajd Świdnicki to finałowa rozgrywka. Miałem olbrzymie ciśnienie, żeby czegoś nie nawywijać i idąc za rajdową maksymą „zwycięzcy są na mecie”, rajd pojechaliśmy bardzo, a pewnie nawet za bardzo, asekuracyjnie, ale z sukcesem dowieźliśmy do mety tytuł Mistrzów Polski.

- W planach mamy pełny asfaltowy sezon RSMP 2021. Oby wszystkie rundy się odbyły i wszyscy „spięli” budżet. Klasa ma się dobrze, przez zimę każdy z nas coś tam pogrzebał przy swoim aucie, a już zaraz wiosna, testy, pierwsze starty i trzeba szukać prędkości w sobie. W sezonie 2021 do klasy HR BMW dołącza Waldek Janecki, który na tylnym napędzie zjadł zęby i zakładam, że rywalizacja dzięki temu będzie jeszcze bardziej zacięta. Są też kolejni chętni, ale rajdy to drogi sport i same chęci tu, niestety, nie wystarczą, więc pozostaje trzymać kciuki, żeby plany mogły się realizować. Liczymy na to, że więcej potencjalnych zawodników zauważy tę klasę i przyłączy się do rywalizacji.

Jakub Wolski, Bartosz Krawiec, BMW E30 318 IS

Jakub Wolski, Bartosz Krawiec, BMW E30 318 IS

Photo by: Mateusz Banaś

Najlepsi w Open 2WD- byli Adam Sroka i Krystian Woźniak, jednak ze względów regulaminowych (zbyt mała liczba sklasyfikowanych załóg) nie przyznano im tytułu. W klasyfikacji klubowej triumfował AK Polski. Wśród producentów laury zebrał Hyundai, a w gronie zespołów sponsorskich - Rallytechnology.

akcje
komentarze
Nowa załoga Subaru Historic Rally Team

Poprzedni artykuł

Nowa załoga Subaru Historic Rally Team

Następny artykuł

Bolek pozytywnie zaskoczony Peugeotem

Bolek pozytywnie zaskoczony Peugeotem
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy , RSMP
Tagi rsmp , pzm , rsmp 2020
Autor Tomasz Kaliński