Pożegnali Agnieszkę

Rajdowa społeczność Trójmiasta symbolicznie pożegnała pilotkę Agnieszkę Pyrę, tragicznie zmarłą w wypadku podczas Rajdu Śląska.

Pożegnali Agnieszkę

Agnieszka Pyra znana była w rajdowym środowisku, nie tylko trójmiejskim. Pochodząca z Rabki zawodniczka starty rozpoczęła w 2009 roku, u boku swojego męża Tomasza. Obok motorsportu, wielką pasją Agnieszki były książki, jazda konna oraz podróże. Zawodowo spełniała się w Pionie Naukowym gdyńskiej Akademii Marynarki Wojennej.

Oboje reprezentowali barwy Automobilklubu Orski. W sezonie 2019 wywalczyli mistrzostwo Polski w Open 2WD. Agnieszka znała sporty motorowe również od tej „drugiej” strony, biorąc czynny udział przy organizacji m.in. rundy GSMP w Sopocie.

W minioną środę - 22 września, czyli w dniu, w którym Agnieszka Pyra obchodziłaby swoje 40. urodziny - przyjaciele, rywale i kibice symbolicznie pożegnali zawodniczkę na Westerplatte. Obecni byli również przedstawiciele lokalnych automobilklubów oraz gdańskiego oddziału Polskiego Związku Motorowego. Wybrzmiał ryk wyczynowych silników, a w chwili zadumy odczytano list napisany przez ojca Agnieszki.

40 lat bez 11 dni. To szmat czasu, a z drugiej strony to zaledwie połowa czasu życia statystycznej Polki. Dziś skończyłaby 40 lat.

Matka, żona, córka. Kochała Rodzinę, ludzi, książki, fantastykę i RAJDY.
Kochała Was, byliście dla Niej jak jedna wielka rodzina, a dla Jej córki Krysi Ciociami i Wujkami.
Zebraliście się tu, by uczcić Jej pamięć za co jestem Wam wdzięczny.
Człowiek odchodzi, ale dotąd żyje dopóty dopóki żyje w naszych sercach, w naszej pamięci.

Żyła pełną piersią, krótko, ale intensywnie. Cieszyła się życiem, które zostało przerwane gwałtowną śmiercią - śmiercią, która połączyła Was na zawsze. Będzie z Wami na wszystkich rajdach i trasach.

Dlatego życzę Wam SZEROKOŚCI.

Agnieszka Pyra spoczęła na Cmentarzu Witomińskim w Gdyni.

akcje
komentarze
77 zgłoszeń do Rajdu Świdnickiego-KRAUSE
Poprzedni artykuł

77 zgłoszeń do Rajdu Świdnickiego-KRAUSE

Następny artykuł

Spełnione marzenie Bondera

Spełnione marzenie Bondera
Załaduj komentarze