Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Wypowiedzi po Rajdzie Śląska

Wypowiedzi kierowców i pilotów po Rajdzie Śląska.

Rajd Śląska

Kaja Wróblewska

Tegoroczny Rajd Śląska stanowił szóstą rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz czwartą Motul HRSMP. Zawodnicy ścigali się również w ramach mistrzostw Śląska, mistrzostw południa i historycznej serii FIA CEZ.

KACPER WRÓBLEWSKI: - To nie był łatwy rajd. Głównym powodem zamieszania była pogoda, ale mimo złego doboru opon i ustawień na pierwszą sobotnią pętle, resztę odcinków i niedzielny etap pojechaliśmy naprawdę bardzo dobrym tempem. Cały czas goniliśmy, wygraliśmy dwa odcinki, a na reszcie zdobyliśmy oesowe podium. To pokazuje, że mimo niewielu kilometrów testowych jesteśmy w dobrej formie i jesteśmy w stanie walczyć z kierowcami, którzy prawie co drugi weekend startują też w rajdach poza naszym czempionatem. Tym razem musieliśmy też uznać wyższość dwóch naszych głównych rywali w mistrzostwach Polski, ale różnice na mecie były małe. Najważniejsze jest to, że dalej jesteśmy w grze o tytuł i nie zamierzamy odpuszczać tej walki do końca. Bardzo dziękuje za kibicowanie! Pogoda w niedzielę nie sprzyjała, a mimo tego widziałem wiele machających rąk. To tylko potwierdza, że Śląsk dalej żyje motorsportem! Choć wiem, że duże też grono osób przyjechało z bardzo daleka.

JAKUB WRÓBEL: - Rajd Śląska za nami. Z punktu widzenia rywalizacji sportowej impreza stała na bardzo wysokim poziomie. Od samego początku czołówka narzuciła wysokie tempo, co myślę, że kibicom bardzo się podobało. Jednak z punktu widzenia organizacyjnego to mam nadzieję, że organizatorzy wyciągną wnioski na przyszłość, i zaczną słuchać zawodników, którzy mają większe doświadczenie w kwestii m.in. oceny trasy i bezpieczeństwa na odcinkach. Jest mi przykro, że nie do końca jesteśmy szanowani jako główni bohaterowie tego rajdowego wydarzenia. Dopiero po mocnych interwencjach np. organizator zdecydował się przenieść start odcinka Pilica. Gdyby nie to, z pewnością wszystkie auta Rally2 i nie tylko, utknęłyby w wielkim wodnym rowie. Do zobaczenia w Wiśle.

 

ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Rajd Śląska układał się dla nas bardzo dobrze. Przeczekaliśmy sobotnie odcinki specjalne, na których źle dobieraliśmy opony do warunków. Prognozy mówiły o deszczu, więc decydowałem się na opony do jazdy po mokrej nawierzchni. Rzeczywistość jednak okazywała się inna. Dopiero wieczorem spadł deszcz i mogliśmy wykorzystać przygotowany zestaw deszczowych Michelin'ów wygrywając superoes na Stadionie w Chorzowie. W niedzielę lało od rana, więc tu nie było problemu z wyborem rodzaju ogumienia. Odcinki, które miały być proste okazały się bardzo trudne, ponieważ zalane były wodą oraz miały dużo błota. Od pierwszych metrów miałem bardzo dobre wyczucie i dużo pewności w prowadzeniu. Na pierwszych dwóch próbach znaleźliśmy się na podium nie podejmując ryzyka. Odrabialiśmy starty do konkurencji z soboty. Niestety na bardzo szerokim fragmencie 10 odcinka specjalnego zbyt optymistyczne opisałem zakręt oceniając go na „prawy 5+”. Okazał się jednak wolniejszy i wypadliśmy z drogi zahaczając o przepust, kosząc słup, dachując i zatrzymując się na boku auta. To był mój błąd. Według komputera w momencie opuszczania drogi mieliśmy 148 km/h. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, że nie ma nas na mecie Rajdu Śląska. Z drugiej jednak strony bardzo się cieszę, że z Danielem jesteśmy cali i nic nam nie jest. Trzeba wyciągnąć wnioski i planować kolejne, udane starty jak chociażby najbliższy Rajd Wisły na przełomie września i października.

DANIEL SIATKOWSKI: - Nie kończymy Rajdu Śląska w taki sposób jaki chcieliśmy. Obrazek leżącego i uszkodzonego auta zawsze martwi i nie jest przyjemny. Na 10 odcinku specjalnym wypadamy z drogi przy dużej prędkości w miejscu, gdzie na zewnętrznej był przepust oraz betonowy słup. W oba elementy uderzyliśmy z dużą siłą. Najważniejsze, że dosłownie nic nam się nie stało w odróżnieniu od Hyundaia i20 R5, który mocno oberwał. To bolesny moment, ponieważ rajd dobrze się dla nas układał,jechaliśmy bezbłędnie, mieliśmy świetne nastawy i dobre opony, a nie ma nas na mecie. Ale jak często się mawia w takich sytuacjach- wrócimy mocniejsi. Do zobaczenia na Rajdzie Wisły.

 

JAROSŁAW SZEJA: - Jestem bardzo zadowolony z tego, jak wyglądał pierwszy dzień rajdu. Dobrze dobraliśmy opony, mieliśmy świetne tempo, czego potwierdzeniem jest wygrany odcinek specjalny. Prowadziliśmy w tym rajdzie i na zakończenie dnia byliśmy na podium. Cieszę się, bo nasi mechanicy wykonali w ten weekend – i przed rajdem również – kawał znakomitej roboty. Mieliśmy pole do walki o najwyższe cele. Niestety w niedzielę zmieniły się warunki. Padał deszcz, było bardzo mokro i ślisko. My w takich warunkach nie mamy zbyt wiele doświadczenia w naszym Hyundaiu. Przez to w naszą jazdę wkradły się błędy. Pokazaliśmy naprawdę dobre tempo. Jesteśmy w czołówce mistrzostw Polski. Przykro nam, że nie ukończyliśmy tej imprezy, ale już z optymizmem patrzymy w kierunku Rajdu Wisły. Wierzę w to, że tam uda nam się pokazać pełnię naszych możliwości.

więcej wkrótce
informacja prasowa

Video: Rajd Śląska - Dzień 3

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Zwycięstwo Grzyba i Biniędy
Następny artykuł Video: Mówią po Rajdzie Śląska

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska