RSMP
11 wrz
Wydarzenie zakończone
03 paź
Wydarzenie zakończone
Zobacz pełną wersję:

Wypowiedzi po Rajdzie Śląska

akcje
komentarze
Wypowiedzi po Rajdzie Śląska
Autor:

Wypowiedzi kierowców i pilotów po Rajdzie Śląska:

JARI HUTTUNEN: - Emocje tego rajdu długo nie opadną. To, co dziś wydarzyło się w Polsce, w Chorzowie, jest po prostu niesamowite! Byłem pewien, że gospodarze będą tutaj bardzo trudnymi przeciwnikami, ale tempo, jakie utrzymywaliśmy walcząc z Grzegorzem Grzybem, nawet na moment nie pozwalało na dekoncentrację. Asfalty Górnego Śląska i specyfika odcinków mocno różniła się od tych, jakie spotkaliśmy w Rzeszowie, więc za nami kolejne bardzo ważne kilometry i doświadczenia. Zrealizowaliśmy założenia i wykonaliśmy ogrom pracy. Zabieramy z Rajdu Śląska komplet punktów, bardzo ważnych w kontekście drugiej części polskiego sezonu. Wygrywamy jeszcze mniejszą różnicą, niż w Rzeszowie, więc walka staje się coraz bardziej zacięta. Już nie mogę się doczekać pojedynku w Świdnicy.

 

MICHAŁ PRYCZEK: - To był udany dla nas rajd, wygraliśmy pewnie swoją klasę i z tego jesteśmy najbardziej zadowoleni. Nowe odcinki, których nigdy wcześniej nie jechaliśmy przypadły nam do gustu. Myślałem, że to będzie coś w stylu prosta-zakręt, prosta-zakręt, ale podczas rajdu okazało się, że ta charakterystyka, zupełnie inna niż w Rzeszowie sprawiła, że można było się podszkolić w szukaniu punktów hamowania z dużych prędkości. Czułem, że jako kierowca podnoszę tutaj swoje umiejętności. Tak samo jak zmieniliśmy zdanie o odcinkach specjalnych po rajdzie, tak i nasze myślenie o odcinku testowym, który ocenialiśmy po prostu jako nudny zmieniło się diametralnie. Początkowo trochę żałowaliśmy, że się do niego zgłosiliśmy, ponieważ przez to na rajd trzeba było przyjechać dzień wcześniej, robiąc zapoznanie z trasą w czwartek. Okazało się jednak, że nie można jechać rajdu bez testów, ponieważ takie drobne rzeczy jak zawieszony termostat mogą zepsuć cały rajd. Problem udało się jednak rozwiązać w kilkanaście minut, zmieniliśmy termostat, który był nowy na kolejny nowy i samochód działał perfekcyjnie do końca rajdu. Podczas samej rywalizacji jechaliśmy równym tempem, nie próbowałem ani przyspieszać, ani zwalniać - inna strategia nie miała sensu, ponieważ nie mogliśmy wiele zyskać, a mogliśmy bardzo dużo stracić. Troszkę poprawiliśmy się na drugich przejazdach, ale konkurencja zrobiła to samo, więc w rezultacie w klasyfikacji generalnej nic więcej nie osiągnęliśmy, ale dla nas najważniejsze było zwycięstwo w klasie.

JACEK PRYCZEK: - Rajd Śląska przejechaliśmy stosunkowo spokojnie, chociaż szybko. Trochę się nawet dziwiliśmy, że czasy nie są odrobinę lepsze, zwłaszcza po przejechaniu drugiej Miedźnej, gdzie mieliśmy wrażenie, że niewiele więcej z tego auta można już wycisnąć na odcinku. Takie są jednak realia, w rajdzie startowało jedenaście samochodów klasy R5, do tego kilku szybkich kierowców w Open 4WD, więc oswoiliśmy się z czasami w połowie drugiej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Nie o to chodziło w tym rajdzie, aby bić się o czołówkę, a wygrać swoją klasę i przejechać cały rajd szybkim, solidnym tempem. To nam się udało i z tego jesteśmy zadowoleni. Mieliśmy również satysfakcję jako załoga z jazdy po nowych odcinkach, które okazały się w trakcie rywalizacji jeszcze ciekawsze niż po zapoznaniu z trasą. W porównaniu do Rzeszowa tym razem nie mieliśmy większych przygód, choć warto wspomnieć o odcinku testowym. Podchodziliśmy do niego sceptycznie, wręcz nam się nie podobał – krótki, nieciekawy oes z małą ilością zakrętów. Okazało się jednak, że każdy odcinek testowy przed rajdem jest potrzebny, bo dzięki niemu wykryliśmy usterkę, która mogła nam odebrać szansę rywalizacji, gdyby przytrafiła się na pierwszym odcinku w sobotę. Jak sama nazwa wskazuje, odcinek testowy jest po to, aby przetestować samochód, zmienić ustawienia, coś poprawić. Tak właśnie było na Śląsku.

 

ROBERT GABRYSZEWSKI (szef zespołu Rallytechnology): - Zgodnie z przewidywaniami, 100 km Rajdu Śląska okazało się wielką kumulacją emocji. Kluczowe w tym rajdzie było nie tylko pojechać szybko, ale przede wszystkim czysto i z równym, stabilnym tempem. Tomek z Damianem zrobili to bezbłędnie, na śliskich, szybkich asfaltach unikając przygód. Po raz czwarty z rzędu w Chorzowie stają na podium, notując kolejny świetny wynik za kierownicą Polo. Daniel Chwist i Kamil Heller z odcinka na odcinek poprawiali tempo. Biorąc pod uwagę, że osiągnęli jeden z najlepszych wyników w RSMP, to podwójny debiut, w rajdzie i w samochodzie, wypadł naprawdę udanie. Radosław Typa i Szymon Gospodarczyk, w mocno obsadzonej w tym roku ośce, nie mieli łatwego zadania, zwłaszcza, że kierowca był kolejnym debiutantem Rajdu Śląska. Miał jednak na prawym fotelu Peugeota niezwykle doświadczonego pilota i ta współpraca przyniosła podium, cenne nie tylko indywidualnie, ale i dla całego zespołu. Niestety, cały pech tego weekendu skumulował się na Darku i Łukaszu, a Abartha, który od początku promował rajd na oficjalnych plakatach, kibice nie mieli szansy zobaczyć na mecie. Całą ciężką pracę po raz kolejny przekreśliła awaria. Gdyby nie ta awaria, to wyniki i cały rajd wypadłby dla nas całkiem pozytywnie.

 

JACEK JURECKI: - Z Chorzowa wyjechaliśmy z uśmiechami na twarzy. Myślę, że nie moglibyśmy sobie wymarzyć lepszego powrotu. Wszystko w ten weekend pięknie ze sobą współgrało i poszło zgodnie z założonym planem. Postawiliśmy sobie razem z Michałem, cel żeby pojechać czysto, z dobrym, ale też bezpiecznym tempem. Unikaliśmy przygód, chociaż na wymagających odcinkach Rajdu Śląska i przy zdradliwych asfaltach, o błąd było bardzo łatwo. Zabieramy bardzo ważne punkty i wracamy do rywalizacji, co było naszym priorytetem. Otrzymaliśmy ogromną szansę od naszych partnerów, żeby móc pojechać przed swoimi kibicami. Naprawdę wielu ludzi mocno na nas liczyło i myślę, że nie zawiedliśmy. Właśnie tutaj, tak blisko domu, sięgamy po jeden z naszych najlepszych wynik w RSMP. Dziękujemy Blachdom Plus, Albud Okna i Drzwi, Sonax, Radex Bielsko-Biała, 3W Maszyny, Tradepol Group, BTJ Zabudowy Pojazdów, infracomplex, Pokrycia Dachowe Sylwester Pniok i ASC, całemu zespołowi i wszystkim kibicom, bo bez tych wszystkich ludzi nie było by tego wyniku. Dziękujemy, że byliście z nami.

 

TOMASZ KASPERCZYK: - Myślę, że pojechaliśmy dobry rajd – równo, bez przygód, bez podbramkowych sytuacji, będąc cały czas w grze o podium. Chcieliśmy jednak pojechać jeszcze lepszy, bo to było potrzebne, by włączyć się do walki o zwycięstwo z dwójką kozaków, która nas wyprzedziła. Momentami byliśmy w stanie zbliżyć się do ich tempa, były jednak też momenty, w których nam odskakiwali. Kończyliśmy Rajd Śląska na pierwszym, kończyłem na drugim, a dziś przyszedł czas na trzecie miejsce, z którego też się cieszę i doceniam.

 

MACIEJ LUBIAK: - Żyję na wysokich obrotach, ale tylko rajdy uwalniają tyle endorfin. Jestem naładowany nimi na kolejne tygodnie ciężkiej pracy. Niesamowity rajd, bardzo trudny i trzeba było z chłodną głową podejść do tematu. Tempo kolegów - Radka, Błażeja i Szymona było naprawdę imponujące. My przejechaliśmy te odcinki bez przygód i to było kluczem do sukcesu, jak również świetnie przygotowany samochód przez Kumiega Racing. Konkurenci tanio skóry nie sprzedadzą i zapowiada się ekscytująca końcówka sezonu!

TOMASZ BORKO: - Świetnie, że rywalizacja w klasie trwała do ostatniego metra. Emocje towarzyszyły nam przez cały rajd. Maciek zachował spokojny umysł, dzięki czemu wygraliśmy klasę 4 i zdobyliśmy cenne punkty również w ośce. Dziękuję całemu zespołowi za doskonałą pracę. Do zobaczenia w Świdnicy!

 

JAROSŁAW SZEJA: - Nie zawsze trzeba wygrać, aby być zwycięzcą. Nasz cel na ten rajd był taki, aby dojechać do mety i zebrać możliwie jak najwięcej punktów. To się udało, więc musimy być zadowoleni. Tym bardziej, że śląskie oesy nie do końca pasowały pod nasz samochód i konkurencja mogła mieć lekką przewagę. Dowieźliśmy drugie miejsce dzięki mądrej jeździe i nadal jesteśmy liderami Open 4WD. To najważniejsze, jesteśmy w dobrych nastrojach po tym rajdzie. Dziękujemy naszym partnerom, bez których te sukcesy nie byłyby możliwe i kibicom za ich znakomity doping na trasach – to dodało nam siły.

 

KACPER WRÓBLEWSKI: - Kiedyś niełatwe chwile sportowców oglądałem jako kibic, a dziś sam wiem, jak trudne są to momenty dla każdego ambitnego człowieka. Chęć zwycięstwa musi ustąpić miejsca rozczarowaniu, a pokora zastąpić radość. Rajd to już egzamin po długich przygotowaniach, ale nawet te najlepsze nie dają nam odporności na pecha. Do Rajdu Śląska byliśmy solidnie przygotowani, ale zawiódł nas samochód. Choć walka o podium szybko się dla nas skończyła, to postaraliśmy się wycisnąć co się da i atakować tak mocno, jak to możliwe. To nie było łatwe, bo awaria w domowym rajdzie, na który tak mocno się czeka, zawsze jest deprymująca. Cieszę się, że się nie poddaliśmy i to jest pozytywna wiadomość, jaką wywozimy z Chorzowa. Gdy wszystko działało, to notowaliśmy czasy na podium, co pokazuje, że miejsce w pierwszej trójce potencjalnie było w naszym zasięgu. Dziękuję wszystkim, którzy niezawodnie nas wspierają i są z nami w tych niełatwych momentach. To moc, jakiej nie daje żaden silnik.

JAKUB WRÓBEL: - Po naprawie samochodu byliśmy w stanie nawiązać rywalizację z czołową dwójką zawodów, która walczyła o zwycięstwo w rajdzie. Szkoda, ale takie też są uroki tego sportu. Czasami nie jesteśmy w stanie podjąć rękawicy i to nie z naszej winy. Najważniejsze, że odnaleźliśmy się w nowym dla nas samochodzie i na pewno na kolejnych rajdach tanio skóry nie sprzedamy

informacja prasowa

news aktualizowany

Video: Mówią po Rajdzie Śląska

Poprzedni artykuł

Video: Mówią po Rajdzie Śląska

Następny artykuł

Napięty terminarz Huttunena

Napięty terminarz Huttunena
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy , RSMP , RO , HRSMP
Autor Marcin Wyrzykowski