RSMP
30 lis
-
30 lis
Wydarzenie zakończone
Zobacz pełną wersję:

Wypowiedzi przed Rajdem Rzeszowskim

akcje
komentarze
Wypowiedzi przed Rajdem Rzeszowskim
Autor:
5 sie 2019, 13:04

W sierpniowym szczycie sezonu urlopowego Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski zawitają do Rzeszowa, gdzie zostanie zlokalizowana baza piątej rundy cyklu. Rajd Rzeszowski, zaliczany w tym roku do kalendarzy RSMP i Motul HRSMP, a także do Rajdowego Trofeum Europy (FIA ERT) oraz Mistrzostw Strefy Europy Centralnej (FIA CEZ), odbędzie się w dniach 8-10 sierpnia. W harmonogramie znalazło się 11 odcinków specjalnych o łącznej długości niemal 180 kilometrów.

KACPER WRÓBLEWSKI: - Po dwóch miesiącach przerwy wracamy do rywalizacji na nawierzchni, która pozwala na mocne dohamowania, duże przeciążenia i bardzo szybkie pokonywanie nawet ciasnych zakrętów. Na asfalcie czuję się dużo pewniej niż na szutrze, a Rajd Rzeszowski to mój ulubiony asfaltowy rajd w Polsce. Mam do niego sentyment, bo właśnie tu zaliczyłem swój rajdowy debiut na poziomie ogólnopolskim. Przed rajdem zaliczyliśmy porządne testy. Zrealizowaliśmy plan i popracowaliśmy nad kilkoma kwestiami, które sobie założyliśmy. Czuję się dobrze przygotowany, ale jednocześnie zachowuję chłodną głowę i nie nastawiam się na konkretny wynik.

ROBERT GABRYSZEWSKI (szef zespołu Rallytechnology): Z bardzo szybkich szutrów na Mazurach i na Litwie, teraz Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski przenoszą się na równie szybkie asfalty Podkarpacia. Ciasne i kręte odcinki to znak rozpoznawczy Rajdu Rzeszowskiego, który przez lata doceniali nie tylko polscy zawodnicy, ale również ścisła czołówka Europy. Jako Rallytechnology, od początku działalności firmy jesteśmy na tym rajdzie każdego roku i mamy z tą imprezą wiele pozytywnych wspomnień.

Pod naszymi namiotami serwisowymi stanie w ten weekend tylko duet Płachytka / Nowaczewski, ale mocno będziemy kibicować również Marcinowi Słobodzianowi i Kamilowi Kozdroniowi, którzy w Rzeszowie przesiadają się do Skody, ale nadal będą walczyć o punkty dla Rallytechnology.

Sylwester i Jacek także mają z tym rajdem pozytywne wspomnienia, ponieważ regularnie stawali tutaj na podium w swojej klasie. W tej edycji mają niezwykle silną konkurencję, ale jesteśmy pewni, że do pierwszego Rzeszowa w samochodzie R5 podejdą z równie silną motywacją i dopiszą do swojego dorobku kolejny cenny wynik. Punkty mnożone są razy dwa, więc stawka rywalizacji jest naprawdę wysoka. Do zobaczenia w strefie serwisowej i na odcinkach!

MARCIN SŁOBODZIAN: - Chociaż jesteśmy zgłoszeni Fordem, to jednak startujemy Skodą Fabią R5, wynajętą z Węgier. Miałem kilka ofert, z początku rozważałem inne auto, ale w mojej sytuacji byłem skłonny jechać każdym klasy R5. Była to decyzja podjęta w ciągu półtora dnia. Tak więc duże wyzwanie przed nami, ale z drugiej strony nie codziennie jest okazja, żeby pojechać innym autem tej klasy. Więc chętnie spróbuję zobaczyć różnicę i porównać Skodę do Forda. Dla mnie będzie to na pewno ciekawe doświadczenie i czekam co z tego wyniknie. Nasz start w Rajdzie Rzeszowskim stał pod wielkim znakiem zapytania, bowiem odbudowa naszej Fiesty po przygodzie na Rajdzie Polski zajmie więcej czasu niż zakładaliśmy. Z uwagi na to, że ten rajd jak i Dolnośląski są podwójnie punktowane, więc są jeszcze szanse na zajęcie jakiegoś dobrego miejsca na koniec roku. Zadecydowaliśmy wynająć samochód, przede wszystkim dojechać bez problemów Rajd Rzeszowski i zobaczyć jak będzie wyglądała punktacja. Z rajdu rzeszowskiego mam dobre wspomnienia. Trudny, szybki, wymagający od kierowcy i pilota dużej koncentracji. Ale ja lubię jeździć po szybkich asfaltach. Zawsze chciałem pojechać ten rajd samochodem R5 , więc cieszę się, że udało się jakoś to wszystko dopiąć. Trzeba uważać, żeby nie popełnić błędu, bo tam nie ma na to miejsca. Każdy wyjazd po za drogę kończy się rolką lub potężną wizytą w rowie. Więc dla mnie wypadki na ten sezon muszą już być zakończone.

 

MICHAŁ PRYCZEK: - Można powiedzieć, że Rajd Rzeszowski jest naszym prawie domowym rajdem. Startujemy tutaj od 2011 roku i bardzo lubimy odcinki na Podkarpaciu. Plan jest taki jak zawsze, czyli przede wszystkim dojechać do mety, a wynik sam się znajdzie. Ze względu na podwójnie punktowaną rundę, bardzo chcielibyśmy wygrać klasę. Prognozy pogody są optymistyczne i liczę na to, że będziemy ścigać się po suchym, ponieważ gdy popada, trasy w okolicach Rzeszowa stają się bardzo śliskie i podstępne. Choć upał w rajdówce nie pomaga, to z dwojga złego lepiej w tę stronę.  Po Rajdzie Polski nie mieliśmy żadnych asfaltowych testów, ale raczej nie powinno nam sprawić problemu przestawienie stylu jazdy. Najważniejsze będzie złapanie dobrego feelingu na pierwszych kilometrach.

JACEK PRYCZEK: - Odcinki Rajdu Rzeszowskiego są nam dobrze znane. Dwa ostatnie lata ścigaliśmy się tutaj jako zawodnicy HRSMP, natomiast wcześniej kilkukrotnie jechaliśmy jako samochód funkcyjny. Kluczową sprawą będzie dobra praca na zapoznaniu z trasą, gdyż zrobienie precyzyjnych notatek bardzo pomoże w szybkiej jeździe podczas dwóch dni zmagań. Chociaż trasy Rajdu Rzeszowskiego w znakomitej większości prowadzą po dobrej jakości, przyczepnych asfaltach, to jednocześnie często jest tutaj wąsko i dużo jest szybkich przejść przez szczyty w różnych konfiguracjach. Znakiem rozpoznawczym Rajdu Rzeszowskiego jest potworny upał, chociaż w zeszłym roku podczas drugiego etapu popadało i trasy stały się niesamowicie błotniste i śliskie. Właśnie w jednym z takich podstępnych miejsc mieliśmy wycieczkę poza drogę, więc tym razem zdecydowanie wolelibyśmy jechać po suchym. Ponieważ Rajd Nadwiślański skończył się dla nas za szybko, więc tak naprawdę naszym ostatnim asfaltowym startem był Rajd Świdnicki w kwietniu. Dlatego nie będziemy atakować od pierwszego oesu. Najważniejsze są punkty w klasie, walka naszym historycznym samochodem z jedenastoma zgłoszonymi do rajdu samochodami klasy R5 jest mało realna i na pewno nie zamierzamy ścigać się o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, chociaż po 10 miejscu w Rajdzie Polski wzrósł apetyt na dobry wynik.

Tomasz Zbroja

Tomasz Zbroja

Photo by: Press Image

TOMASZ ZBROJA: - Po dwóch szutrowych eliminacjach, Rajdem Rzeszowskim powracamy na asfaltowe nawierzchnie. Naszym priorytetem jest walka w Mistrzostwach Polski. Obecnie prowadzimy zarówno w klasyfikacji generalnej ośki oraz klasie 3. Jesteśmy świadomi, że przed nami jeszcze 3 rundy RSMP – z czego dwie są podwójnie punktowane i najmniejszy błąd może sprawić, że sytuacja się diametralnie zmieni. Doskonale wiemy czego się spodziewać, mądrzejsi o doświadczenia z ubiegło roku, gdzie pogoda zmieniała się kolosalnie z dnia na dzień, jesteśmy przygotowani na każde warunki. Rajd Rzeszowski słynie z szybkich i zarazem technicznych odcinków specjalnych. Naszym celem jest go mądrze pojechać i reprezentując GO+Cars GO+Eauto utrzymać przewagę w Mistrzostwach Polski. Trzymajcie kciuki i widzimy się na odcinkach!

 

TOMASZ KASPERCZYK: - Rajd Rzeszowski nigdy nie był dla mnie szczególnie szczęśliwy, ale nie o szczęście tu chodzi. Nie w nim upatruję drogi do dobrego wyniku. Jasne jest, że Rzeszowski wymaga dużo pokory. Dobitnie pokazała to edycja z sezonu 2017, kiedy to wielu świetnych kierowców nie dotarło do mety na rzeszowskim rynku. Nie ma się co rozwodzić na tym, jak wymagające są oesy czy jaka będzie pogoda. Po prostu ruszymy do rywalizacji, by jak najlepiej wykorzystać możliwości jakie mamy. Dzięki wynikom w poprzednich rundach jesteśmy w grze o mistrzostwo Polski. Oczywiście mamy bardzo wymagających rywali, którzy dążą do tego samego celu co my. To jednak świetnie dla widowiska i dla nas, bo jeśli go pokonamy, to szampan będzie smakował wyjątkowo.

 

MACIEJ LUBIAK: - Każdy rajd to dla mnie super czas. Z przyjemnością po długich godzinach spędzonych w pracy wsiadam do rajdówki i mogę na chwilę być w innym świecie, choć rządzą nim podobne zasady jak w biznesie (uśmiech). Trzeba ciężko pracować, analizować i niekiedy ryzykując podejmować decyzje, ale przede wszystkim dawać z siebie wszystko z całym zespołem. Naprawdę lubię te kilka dni w miesiącu, kiedy spotykam się z rajdowymi kolegami i koleżankami, kiedy moi bliscy dumnie pokazują nagrania z oesów, kibicują i cieszą się każdym drobnym sukcesem. A Rajd Rzeszowski jest wyjątkowym rajdem zarówno dla startujących, jak i kibiców.

TOMASZ BORKO: - Wracamy na asfalty i przed nami trzy naprawdę ekstra rundy, każda z nich ze swoją historią i specyfiką. Już w piątek i sobotę jeden z najbardziej technicznych i wymagających rajdów. Rzeszowski słynie ze zróżnicowanej przyczepności i zmiany tempa dyktowania. To sprawia, że jest on wyjątkowy dla pilota. Zrobię wszystko, by stanąć na wysokości zadania.

 

SYLWESTER PŁACHYTKA: - Rajd Rzeszowski to jedna z rund, która zawsze przynosi wiele emocji. Kręte, wąskie oraz bardzo szybkie odcinki specjalne wymagają od załogi bardzo dużego skupienia i koncentracji. Lubimy takie wyzwania i dobrze czujemy się w takich warunkach. Cel to oczywiście meta, ale chcemy rozwijać nasze tempo i wyczucie auta, także postaramy się atakować. Przed nami jednodniowe testy, a później dwa dni rywalizacji na oesach. Trzymajcie kciuki.

JACEK NOWACZEWSKI: - Po dwóch szutrowych rajdach wracamy na asfalty i to na Rajd Rzeszowski, który jest jedną z naszych ulubionych rund RSMP. Przed nami prawie 180 kilometrów oesowych biegnących wąskimi, technicznymi partiami. Taka charakterystyka tras bardzo nam odpowiada, więc liczymy z Sylwkiem na dobry wynik w stolicy Podkarpacia. Korzystając z sezonu urlopowego, zapraszamy wszystkich do Rzeszowa.

PAWEŁ HOFFMAN: - Rajd Rzeszowski jest dla mnie dużym wyzwaniem ze względu na jazdę przed swoimi kibicami, którym zawsze chcę się pokazać od jak najlepszej strony. Daje to duże możliwości, a jednocześnie może ograniczać i tremować. Na szczęście kiedy już zaczynam jechać, to nikogo nie widzę i staram się być maksymalnie skupiony. Podczas zawodów moim przeciwnikiem będzie załoga Fiata 125, z którymi podejmę rywalizację i liczę, że zwyciężę.

MARCIN BARŁOGA: - bardzo się cieszę, że już niebawem, ponownie pojedziemy nasz domowy rajd. Organizatorzy jak zwykle przygotowali nam piękne zawody. Malownicze trasy, po których w poprzednich edycjach ścigali się najlepsi kierowcy Europy, świetnie wpisują się w nasz historyczny czempionat. Odcinki specjalne jak co roku są bardzo wymagające, temperatury powietrza wysokie a kibice na trasie wspaniali. My lubimy takie rajdy - do mety dojeżdżają tylko twardziele, jak dawniej.

informacja prasowa

 

Następny artykuł
76 załóg na listach Rajdu Rzeszowskiego

Poprzedni artykuł

76 załóg na listach Rajdu Rzeszowskiego

Następny artykuł

Słobodzian wsiada do Fabii R5

Słobodzian wsiada do Fabii R5
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy , RSMP
Wydarzenie Rajd Rzeszowski
Autor Marcin Wyrzykowski