Desafio Ruta 40: Mówią po 4 etapie

akcje
komentarze
Desafio Ruta 40: Mówią po 4 etapie
31 sie 2018, 09:40

RAFAŁ SONIK: - Zdecydowanie bardziej dokuczliwe było zimno.

Jechaliśmy głównie przez wyschnięte doliny rzek, jednak nie wszystkie były całkiem wyschnięte. O poranku forsowaliśmy zamarznięte potoki, a w drodze do mety pokonaliśmy ponad sto rzek, z lodowatą wodą. Miałem jej pełne buty, a dodatkowo wychładzały mnie mokre spodnie. Myślę, że Kamil zgodziłby się ze mną, że to był najbardziej paskudny fragment trasy, na jakim kiedykolwiek przyszło nam się ścigać. Ogromna przestrzeń poprzecinana płytkimi, wyschniętymi korytami rzecznymi. Mnóstwo kamieni, skał i głazów ukrytych pośród niskiej, szarej roślinności. Księżycowy krajobraz, który pokonywałem dość ostrożnie. Utrzymanie trzeciej pozycji było zdecydowanie ważniejsze, niż walka o drugie miejsce z Maksimowem na granicy ryzyka. Jego quad uderzył w głaz i Aleksandra wyrzuciło w powietrze. Zniszczył cały panel nawigacyjny, więc ostatnie 100 km musiał jechać za jakimś motocyklistą. Inaczej po prostu nie znalazłby trasy, choć pod kątem nawigacji, końcówka oesu była zdecydowanie prostsza.

Następny artykuł
Kraksy Celisa i Rahala

Poprzedni artykuł

Kraksy Celisa i Rahala

Następny artykuł

Alonso musi uważać

Alonso musi uważać
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Terenowe
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości