Duch zespołowy w Toyocie

akcje
komentarze
Duch zespołowy w Toyocie
11 sty 2019, 10:21

Pech nie ominął załogi Bernhard ten Brinke/Xavier Panseri na czwartym etapie Rajdu Dakar.Podczas pierwszej części etapu maratońskiego, już 70 km po starcie, w ich Toyocie doszło do uszkodzenia wahacza, co pociągnęło za sobą dalsze zniszczenia w samochodzie.

Naprawa zajęła 2,5 godziny.- To był pech, ale nie poddajemy się - mówił ten Brinke.- Mieliśmy ze sobą odpowiednie części, ale wszystko było tak pogięte, że zabrało nam to wiele czasu - wyjaśnił.Na trasie zatrzymali się Giniel de Villiers i Dirk van Zitzewitz, aby pomóc kolegom z zespołu Toyota Gazoo Racing w niezbędnych naprawach.- Po osiemnastu kilometrach uderzyliśmy w kołem w kamień. Zatrzymaliśmy się, aby je wymienić. Możliwe, że już wtedy doszło do uszkodzenia. Wiem, że potem nic nie dotknęliśmy, kiedy złamał się wahacz.Wymiana wahacza i wału napędowego to nie był jedyny problem. Na biwaku, bez pomocy mechaników, czekała ich jeszcze naprawa sprzęgła.- Pojechaliśmy do mety na połowie mocy. Mam nadzieję, ż uda nam się również rozwiązać problem ze sprzęgłem - podsumował.Po wczorajszych problemach spadli na  19 miejsce w rajdzie, tracą 3 godziny i 21 minut do liderów. 

Następny artykuł
Z Węgierką i Schumacherem

Poprzedni artykuł

Z Węgierką i Schumacherem

Następny artykuł

Kaminiarz coraz szybszy

Kaminiarz coraz szybszy
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Terenowe
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości