Mówią po Rajdzie Maroka

akcje
komentarze
Mówią po Rajdzie Maroka
9 paź 2018, 20:04

KUBA PRZYGOŃSKI: - Przez cały rajd utrzymywaliśmy wysokie tempo rywalizując z dakarową czołówką, więc drugie miejsce tym bardziej cieszy.

Tegoroczny rajd był dużo trudniejszy technicznie i nawigacyjnie, udało nam się go przejechać praktycznie bez problemów – przed Dakarem jesteśmy dobrej myśli i w świetnej formie. Wygrywamy Puchar Świata w cross-country po bardzo długim sezonie. Zaczynaliśmy od zawodów w Rosji pośród śniegu, kończymy na marokańskiej pustyni. Cieszymy się, bo mamy coraz lepsze tempo, a przy tym świetnie się zgrywamy z Tomem, tworzymy drużynę. Mamy za sobą sezon pełen przygód, sytuacji, z których udało nam się sprawnie wyjść. Puchar Świata jedzie do Polski – o tym marzyliśmy przez cały rok i w końcu się udało. Muszę podziękować za to Tomowi, jak i naszym partnerom na czele z PKN ORLEN. Jestem też szczególnie wdzięczny swoim największym kibicom – żonie i córeczkom, rodzinie, która wspierała mnie przez cały rok, choć przez długi czas mnie nie było. By wygrać Puchar Świata potrzebowaliśmy 40 dni wyścigowych, 100 godzin spędzonych w samochodzie na odcinkach specjalnych – wykonaliśmy naprawdę dużo pracy, by wygrać.



RAFAŁ SONIK: - Zazwyczaj pierwszy etap Abu Dhabi Desert Challenge oznaczał dla mnie pierwszy dzień walki o medale. Tym razem patrzyłem z boku, poruszając się o kulach i mając spore problemy żeby samodzielnie pokonać kilka stopni schodów. Doskonale pamiętam tamto uczucie i tym większą satysfakcję mam teraz, kiedy po trudnej i żmudnej rehabilitacji, miesiącach niepewności i ciężkich treningów stanąłem na podium wszystkich trzech rajdów, w których wystartowałem. Wywalczyłem trzecie srebro i siódmy Puchar Świata. To tylko dowód na to, że nigdy nie wolno przestawać marzyć.  Musieliśmy pokonać wiele prawych, podstokowych zakrętów, a to oznacza, że mocno musiałem dociążać lewą nogę. Nie było to komfortowe i pod koniec dawała o sobie znać. Ból nie był duży, ale na tyle wyraźny, by odebrać radość z jazdy. Aleksander jest niezwykle dzielnym sportowcem i bardzo mi tym zaimponował. Miał wypadek podczas każdego z ostatnich trzech rajdów. Mimo to dwukrotnie podniósł się i dotarł do mety, stając na podium. Kiedy w niedzielę, na biwaku maratońskim obserwowałem z jaką determinacją i poświęceniem próbuje naprawić swojego quada. Obiecałem mu wtedy, że jeśli uda mu się w poniedziałek dojechać do mety 4. etapu, oddam mu swojego „subframe’a”, aby mógł porządnie naprawić swój pojazd. Tak też zrobiliśmy i nie widzę w tym nic dziwnego, bo myślę, że on zrobił by to samo dla mnie
 

Następny artykuł
Cywiński przesiada się do Citroena

Poprzedni artykuł

Cywiński przesiada się do Citroena

Następny artykuł

Blisko setka zawodników - wielki finał Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross

Blisko setka zawodników - wielki finał Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Terenowe
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości