Formuła 1
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
28 lis
-
01 gru
Wydarzenie zakończone
WRC
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
RSMP
30 lis
-
30 lis
Wydarzenie zakończone
WEC
08 lis
-
10 lis
Wydarzenie zakończone
W
Bahrain
12 gru
-
14 gru
FP1 za
1 dzień
Zobacz pełną wersję:

Pech Arona Domżały

akcje
komentarze
Pech Arona Domżały
13 sty 2019, 13:09

Aron Domżała i Maciej Marton nie znaleźli się na liście startowej szóstego etapu Dakar Rally.

Hiluxa polskiej załogi nie udało się wydobyć na czas z wąwozu pod koniec piątkowego odcinka specjalnego. Oes został skrócony z powodu mgły, ale Domżała i Marton znajdowali się już wówczas za CP3, gdzie wyznaczono metę. We mgle Polacy zjechali z trasy i utknęli w wąwozie.Po czterech etapach Domżała i Marton zajmowali ósme miejsce w samochodowej generalce. Warszawski kierowca był najlepszym debiutantem Dakaru. W tej klasyfikacji Aron wyprzedzał Denisa Krotowa o ponad godzinę.- Mamy niestety złe wiadomości. Nie jedziemy dalej w rajdzie Dakar. Na 5. etapie nasze auto utknęło w miejscu, z którego nie zdołaliśmy go wydostać przed startem kolejnego odcinka. Trudno opisać co w tej chwili czujemy, ale już nic nie możemy zrobić... - napisał Aron.- W piątek pod koniec odcinka, około 480 km, jadąc po szczytach gór, we mgle zjechaliśmy do kanionu. Zatrzymaliśmy się na półce skalnej. Dalej była już tylko przepaść, a droga za nami była zdecydowanie zbyt stroma żeby wracać. Wydostaliśmy się z Maćkiem z auta, wzięliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy w stronę trasy tak, aby ktoś mógł nas ewakuować. Wspinaczka zajęła nam blisko 20 min. Gdy wydostaliśmy się na szczyt góry, zorientowaliśmy się, że nikt już nie jedzie po trasie. Organizator wcześniej przerwał oes ze względu na dużą mgle w górach i byliśmy jedną z ostatnich załóg które pokonywały ten fragment trasy. Przez telefon satelitarny wezwaliśmy pomoc, która na szczęście zjawiła się już po dwóch godzinach. Po powrocie na biwak, zaczęliśmy myśleć nad wydostaniem auta, które było w stu procentach sprawne, by wystartować do kolejnego etapu. Podczas dnia przerwy, nasz zespół zorganizował helikopter wojskowy, który miał wyciągnąć auto z feralnego miejsca. Inne opcje nie wchodziły w grę. Niestety, podczas lotu śmigłowiec musiał zrezygnować z akcji ze względu na mgłę. Dla nas oznaczało to koniec rajdu, ponieważ przekreślało nasze szanse, aby przyjechać na biwak w limicie czasowym. Jesteśmy teraz w drodze na następny biwak, a nasi mechanicy czekają aż wojsko podejmie się kolejnej próby wydostania auta.Fot. facebook.com/aron.domzala

Następny artykuł
Zaskakująca Tatiana

Poprzedni artykuł

Zaskakująca Tatiana

Następny artykuł

Botturi, Strugo i Jacinto górą w Dakarze

Botturi, Strugo i Jacinto górą w Dakarze
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Terenowe