Po bratobójczej kolizji dwóch hipersamochodów Cadillaca za samochodem bezpieczeństwa na 74. okrążeniu, prowadzenie objęły trzy załogi Ferrari. Po problemach z drzwiami do wyścigu powrócił #009 Aston Martin, a stawka Hypercar przez chwilę rywalizowała w komplecie.
Po zmianie liderów swoją szansę chciało wykorzystać BMW. Obie załogi rozpoczęły ataki na włoską stajnię, które zakończyły się dwoma kolizjami. Obie strony miały w nich swój udział, raz zawiniło Ferrari, a raz BMW. Załoga z numerem #51 po dodatkowych karach straciła kilka pozycji, przez co jeden producent zakończył dominację na trzech pierwszych miejscach.
Jadący za kierownicą #35 Alpine Charles Milesi boleśnie przekonał się, że cztery samochody nie zmieszczą się koło w koło na wąskim odcinku toru. Francuz przecenił możliwość dublowania rywali z klasy LMGT3 i uderzył w Iron Dames, obracając się i uszkadzają swoje auto.
Po zachodzie słońca temperatura w Katarze znacząco spadła, co bardzo odpowiadało Toyocie, która bardzo szybko dogoniła Ferrari, lecz przez następne kilka godzin nie udało im się przypuścić żadnego ataku.
Ponownie przygodę miał #009 Aston Martin, który wcześniej musiał wymienić urwane drzwi. Na szczęście był to tylko niegroźny obrót i załoga powróciła do zmagań. O pechu może mówić #99 Proton Competition, dla którego szeroki wyjazd w pułapkę żwirową zakończył się poważnymi uszkodzeniami nadwozia. Aby uprzątnąć rozrzucone elementy konieczna była neutralizacja.
Ostatnie cztery godziny były sprawdzianem niezawodności samochodów. Do mechaników wycofał się #007 Aston Martin, #81 TF Sport oraz obie załogi Iron Lynx. Na ten moment tylko Mercedes z numerem 60 powrócił na tor. W #77 Fordzie Proton Competition doszło do pożaru i konieczna była interwencja gaśnicza.
Flaga w szachownicę wywieszona zostanie za około dwie i pół godziny. #83 AF Corse traci zaledwie 7 sekund do siostrzanej, fabrycznej załogi Ferrari numer 50. Niewielką różnicę nadrabia Robert Kubica. Polak za swoimi plecami ma #20 BMW. W klasie LMGT3 prowadzi #95 United Autosports.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy