Alpine nie odpuści

Kierowca Alpine Elf Team - Nicolas Lapierre, jest rozczarowany tak dużą stratą jego zespołu do Toyoty, jaką mieli podczas przedostatniej rundy FIA WEC 2022.

Alpine nie odpuści

Podczas pierwszej wizyty WEC w Japonii od 2019 roku, w poprzedni weekend, obydwa hybrydowe samochody Toyoty - GR010, były poza zasięgiem rywali, kończąc wyścig z przewagą dwóch okrążeń nad Alpine A480-Gibson, za kierownicą którego zmieniali się Lapierre, Andre Negrao i Matthieu Vaxiviere.

Wydajność prototypu Alpine LMP1 ucierpiała z powodu niekorzystnego balansu osiągów, co sprawiło, że Negrao stwierdził już po piątkowym treningu, że zespół nie ma nadziei na pokonanie Toyoty i że trzecie miejsce będzie w tych okolicznościach satysfakcjonujące.

Podczas gdy cel został osiągnięty, pomimo wczesnej walki z Peugeotem, Lapierre nie ukrywał frustracji z powodu niemocy Alpine do rzucenia jakiegokolwiek wyzwania Toyocie.

- Zanotowaliśmy rezultat, którego spodziewaliśmy się, ale nie była to różnica, jakiej oczekiwaliśmy. Rozczarowało nas, że finiszowaliśmy tak daleko - powiedział Lapierre portalowi Motorsport.com. - Dwa okrążenia to całkiem sporo jak na sześciogodzinny wyścig.

- Nie mieliśmy wiele do zrobienia w kwestii strategii, ponieważ na torze nie miały miejsca żadne zdarzenia, które mogłyby zadziałać na naszą korzyść. Po prostu staraliśmy się przetrwać i ograniczyć straty w klasyfikacji mistrzostw - dodał.

Dyrektor techniczny Toyota Gazoo Racing Europe, Pascal Vasselon, przyznał, że przewaga dwóch okrążeń nad Alpine na koniec wyścigu na torze Fuji przekroczyła oczekiwania japońskiej marki.

Wskazał jednak, że rzeczywiste tempo zarówno Alpine, jak i Peugeota, który miał kłopoty z wyciekiem oleju w obu samochodach, było bardziej imponujące, niż wskazywały na to wyniki.

- BoP jest zarządzaniem czystą wydajnością, a w tym sensie wszystkie maszyny były dość blisko siebie w kontekście osiągów - powiedział Vasselon. - Natomiast dwa okrążenia to więcej niż się spodziewaliśmy. Nasi kierowcy lepiej radzili sobie w tłoku na torze i w aspekcie zużycia opon.

- Kolejną kwestią jest zaliczenie przez nas o jednego pit stopu mniej, co przewidywaliśmy od początku. Postawiliśmy na sześć stintów i zdołaliśmy zrealizować tę strategię - dodał.

Czytaj również:

Trzecie miejsce dla Alpine oznacza, że Lapierre, Negrao i Vaxiviere zmierzają na finał sezonu w Bahrajnie plasując się na pierwszym miejscu ex aequo
z kierowcami Toyoty - Sebastienem Buemim, Brendonem Hartley'em i Ryo Hirakawą.

Lapierre nazwał Toyotę „faworytem” listopadowego, ośmiogodzinnego wyścigu, ale przyrzekł, że będą cisnęli do końca, mimo rozczarowania po rundzie w Japonii.

- Bahrajn jest torem, który będzie pasował Toyocie, ponieważ jest tam dużo długich prostych, ale kwestia końcowego rezultatu pozostaje otwarta - powiedział Francuz. - Tak długo, jak będziemy mieli jeszcze szansę, damy z siebie wszystko.

- Wiemy, że Toyota jest faworytem, tak jak była przez cały sezon. Jesteśmy jednak na równi w punktacji i spróbujemy powalczyć - podsumował.

Czytaj również:

Video: 6 Hours of Fuji 2022

akcje
komentarze
Inwazja nowego Mustanga
Poprzedni artykuł

Inwazja nowego Mustanga

Następny artykuł

Lamborghini odsłania kolejne karty

Lamborghini odsłania kolejne karty