Porsche nie traci wiary

Porsche jest przekonane, że przetrwa styczniowy wyścig Rolex 24 at Daytona. Na wyciągnięcie takich wniosków pozwoliły im udane testy w Sebring.

Porsche nie traci wiary

Porsche powraca do najwyższej klasy w wyścigach długodystansowych. W sezonie 2023 weźmie udział w FIA WEC oraz IMSA, współpracując z zespołem Penske.

Podobnie jak inni producenci, którzy zdecydowali się na udział w powyższych seriach przygotowując prototyp LMDh, Porsche podczas serii testów borykało się z problemami technicznymi pojazdu opartego na podwoziu Multimatic LMP2, wyposażonego w podzespoły hybrydowe od wielu, różnych dostawców.

Chociaż producent przyznaje, że przed startem w Daytonie w dniach 28-29 stycznia jest „jeszcze trochę pracy” do wykonania, to jednak uważa, że poczynił pozytywne kroki w programie rozwojowym 963.

- Powiedziałbym, że robimy dobre postępy - przekazał dla motorsport.com szef działu sportowego Porsche, Thomas Laudenbach. - To bardzo trudny program. Przeszliśmy przez trudne momenty i na pewno będzie ciasno z czasem jak zawsze, ale jestem bardzo optymistycznie nastawiony, że przygotujemy się odpowiednio na 24-godzinny wyścig.

- To zawsze niełatwe zadanie, gdy kampanię otwierają 24-godzinne zawody, które są najbardziej wymagające - dodał. - Mamy jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. Nie jest tak, że już mamy wszystko poukładane. Uznałbym jednak, że robimy dobre kroki naprzód.

Czytaj również:

 

Porsche w zeszłym miesiącu przeprowadziło czterodniowe testy w Sebring, w tym 36-godzinny sprawdzian wytrzymałościowy, aby przygotować się do dwóch pierwszych rund IMSA.

Po przejechaniu 7300 kilometrów podczas tej sesji, niemiecki producent ma na koncie w sumie 26 500 km z obydwoma 963 LMDh. Wcześniej deklarowali, że chcieliby przystąpić do sezonu z przebiegiem 30 000 km i owszem są w stanie to osiągnąć gdyż kolejne jazdy mają zaplanowane na grudzień.

Laudenbach przyznał, że wcześniej miał pewne zastrzeżenia co do niezawodności samochodu na torze Daytona, ale testy w Sebring dały Porsche pewność, że będzie ono w stanie dojechać do mety bez zbyt wielu problemów.

- Byłbym zadowolony, gdybyśmy mieli więcej czasu na testy - wspomniał. - Jednak w Sebring zaliczyliśmy sprawdzian wytrzymałościowy i pozostało niewiele otwartych tematów. Mam więc nadzieję na dobrą formę w kontekście niezawodności.

- Przed testem w Sebring byłem trochę zaniepokojony tym punktem, ale po ostatnich jazdach jest duża szansa na przetrwanie całego dystansu. Rozgryźliśmy wszystkie najdrobniejsze kwestie, które udało nam się zidentyfikować. Po to są właśnie takie testy - mówił dalej.

- Rzecz jasna, jako inżynierowie i ja jako szef Porsche Motorsport, bylibyśmy szczęśliwi, mając więcej czasu na przygotowania. Jednak nigdy nie widziałem kogoś w innym położeniu przyjeżdżającego z nowym samochodem na pierwszy wyścig - podsumował.

Czytaj również:

Video: 8 Hours of Bahrain 2022 - Skrót wyścigu

akcje
komentarze
Toyota miała mocną konkurencję
Poprzedni artykuł

Toyota miała mocną konkurencję

Następny artykuł

Niedawny zespół Ogiera rezygnuje

Niedawny zespół Ogiera rezygnuje