Asfaltowy debiut Pieniążka w Fieście R5

Po szwedzkim śniegu i meksykańskim szutrze przyszedł czas na rywalizację na asfalcie. W ostatni weekend marca Łukasza Pieniążka czeka trzeci w tym roku start w Rajdowych Mistrzostwach Świata klasy WRC 2 Pro. Tym razem częstochowianin wystartuje w asfaltowym Rajdzie Korsyki.

Asfaltowy debiut Pieniążka w Fieście R5

Dla fabrycznego kierowcy brytyjskiego zespołu M-Sport Ford WRT będzie to trzeci w karierze start na Korsyce. Dwa lata temu podczas Tour de Corse Pieniążek debiutował w samochodzie z napędem na cztery koła, sięgając po dziesiąte miejsce w klasie WRC 2, z kolei rok temu zajął tam w tej kategorii piątą pozycję.

W najbliższą niedzielę Łukasza Pieniążka i Kamila Hellera czeka na Korsyce jednodniowy test, podczas którego Łukasz po raz pierwszy poprowadzi Fiestę w asfaltowej specyfikacji.

- Tour de Corse jest bardzo wymagający i słynie z bardzo krętej trasy – mówi Łukasz Pieniążek. - Technicznie to jeden z najtrudniejszych rajdów w kalendarzu WRC. Nic dziwnego, że mówi się o nim „rajd dziesięciu tysięcy zakrętów”. W tym roku bardzo ważne będzie zapoznanie. Czeka nas 14 odcinków specjalnych o łącznej długości 347 km, ale aż 80% trasy uległo zmianie względem poprzedniego sezonu. Dużym wyzwaniem będzie także sobotni odcinek Castagniccia, który liczy aż 47 kilometrów. Naszym zadaniem będzie utrzymać pełną koncentrację od startu do mety.

- To będzie także nasz pierwszy tegoroczny start na asfalcie Fordem Fiestą R5 i ostatni na tej nawierzchni w samochodzie obecnej generacji. Co prawda Fiesta znana jest z bardzo dobrego prowadzenia w asfaltowej specyfikacji, ale taką jeszcze nie jeździliśmy, dlatego trudno mówić o konkretnych celach na rajdowy weekend. Chcemy po prostu dać z siebie wszystko. Bardzo ważne będą dla nas także niedzielne testy, podczas których będziemy mieli okazję po raz pierwszy przetestować Fiestę w asfaltowej specyfikacji - dodał.

 

akcje
komentarze
Red Bull połączył świat rajdów i snowboardu
Poprzedni artykuł

Red Bull połączył świat rajdów i snowboardu

Następny artykuł

Ogier lubi nowe oesy

Ogier lubi nowe oesy