WRC
22 sie
-
25 sie
Wydarzenie zakończone
12 wrz
-
15 wrz
Wydarzenie zakończone
03 paź
-
06 paź
Wydarzenie zakończone
24 paź
-
27 paź
Kolejne wydarzenie za
4 dni
14 lis
-
17 lis
Kolejne wydarzenie za
25 dni
Zobacz pełną wersję:

Block: Chciałbym zobaczyć WRC w Stanach

akcje
komentarze
Block: Chciałbym zobaczyć WRC w Stanach
Autor:
18 lip 2019, 09:36

Stany Zjednoczone Ameryki z populacją sięgającą 320 mln mieszkańców, jedną z największych światowych gospodarek i ogromnym rynkiem samochodowym, wydają się być idealnym miejscem do rozegrania rajdu będącego częścią rajdowych mistrzostw świata. Jednak w ostatnim czasie runda WRC w USA nie była nawet poważnie rozważana.

Mimo, że potencjał ekonomiczny Chile nie może równać się z amerykańskim, to właśnie liczący około 18 milionów mieszkańców kraj dołączył ze swoją rundą do kalendarza WRC.

Od początku ery samochodów WRC, USA nie były na liście poważnie rozważanych lokalizacji, w których swoje umiejętności prezentowaliby najlepsi rajdowi kierowcy globu. W tym kontekście wymienia się Kenię, z legendarnym Safari, Japonię [na której obecność naciska mocno Toyota) czy Kanadę, która wobec postępujących zmian klimatycznych miałaby uzupełnić lub zastąpić rundę w Szwecji.

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Photo by: LAT Images

Wciąż rozgrywany Olympus Rally, zlokalizowany w stanie Waszyngton był kiedyś amerykańską rundą mistrzostw świata i w 1988 roku po raz ostatni gościł rywalizujących o tytuł zawodników.

Dwukrotny mistrz świata, Miki Biasion wygrał wtedy rajd, co wydatnie pomogło mu w zdobyciu swojego pierwszego trofeum.

- Odcinki były bardzo ładne i szybkie - wspomina Włoch na łamach Autoweek. - Uwielbiałem je, bo były szybkie, miały wiele hop i prowadziły wąskimi, leśnymi drogami.

Olympus Rally trzykrotnie był częścią kalendarza WRC. W 1986 roku, gdy zawodnicy po raz pierwszy zjawili się na Wybrzeżu Północno-Zachodnim, było ich, jak z przymrużeniem oka wspomina Biasion, więcej niż kibiców.

- Śmialiśmy się, że znamy kibiców lepiej niż oni nas. Jednak z kolejną edycją zainteresowanie rosło, choć głównie w miastach. Część kibiców wybrała się do lasu i zakochała w rajdówkach szybko jeżdżących i latających po drogach.

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Photo by: LAT Images

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Photo by: LAT Images

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Miki Biasion, Tiziano Siviero, Lancia Delta Integrale

Photo by: LAT Images

Dla 61-letniego Biasiona, pełniącego obecnie rolę ambasadora marek Sparco i Dallara, wspomnienia o Olympus Rally mają słodko-gorzki smak. W 1987 Włoch zajął drugie miejsce, tracąc czas na skutek błahej awarii. Rajd wygrał Juha Kankkunen, który został następnie mistrzem świata.

Kankkunen i Markku Alen mówili, że drogi, na których zaplanowano odcinki przypominały im oesy z Finlandii, a wyzwanie stanowili zarówno ludzie, jak i zwierzęta.

- Ciężko było trenować w ciągu dnia, ponieważ leśne drogi służyły do wywózki drewna. Jeździliśmy więc po godzinie 18, a wtedy pojawiały się zwierzęta - zaznaczył Biasion.

Kankkunen startował w amerykańskiej rundzie WRC także w 1988 roku. Tego samego roku brał również udział w kultowym wyścigu Pikes Peak.

- Różnica między tymi imprezami była bardzo duża - wspomina Fin. - Na Pikes Peak widzów było mnóstwo, co oznacza, że Amerykanie lubili sport rajdowy. Być może jednak preferowali go w wersji, w której przede wszystkim stanowi show.

Czterokrotny rajdowy mistrz świata dodał, że format z bardziej scentralizowaną wokół jednego miasta trasą, mógłby sprawić, że sport stałby się interesujący dla amerykańskiej publiczności. Fin dodał również, że promotor powinien rozważyć rozegranie rundy w Stanach Zjednoczonych.

- Stany nigdy nie będą jak Włochy czy Finlandia, gdzie są setki tysięcy kibiców. Natomiast można zorganizować rajd gdziekolwiek w Ameryce. Jest wiele świetnych, leśnych odcinków. Możliwe jest także przygotowanie czegoś specjalnego, jak na przykład oes na Indianapolis.

Markku Alen, Ilkka Kivimaki, Lancia Delta S4

Markku Alen, Ilkka Kivimaki, Lancia Delta S4

Photo by: LAT Images

Pomimo ciepłych słów wypowiadanych przez rajdowe sławy, istnieje kilka przeszkód, które jak do tej pory skutecznie uniemożliwiają organizację rundy w USA. Po pierwsze ciężko o region, którego władze chętnie sfinansują przedsięwzięcie o niepewnym odbiorze społecznym. Ponadto żaden z rywalizujących w WRC producentów, nie oparł swojej rajdówki na modelu szeroko rozpowszechnionym w Stanach.

Nadzieją dla USA pozostają osoby Kena Blocka i Travisa Pastrany. Ten pierwszy przedstawił serię o nazwie Cossie World Tour, podczas której jeździ kultowym Escortem, na niektórych znanych z mistrzostw świata odcinkach, na przykład w Nowej Zelandii.

- Chciałbym zobaczyć WRC ponownie w Ameryce - powiedział Block. Słynny showman uważa, że impreza z bazą w Los Angeles i oesami wytyczonymi na pobliskich wzgórzach byłaby fascynująca.

Uczestnik 25 rund światowego czempionatu zaznaczył, że nieco frustrujące jest, że kraj posiadający dwóch znanych kierowców rajdowych nie ma póki co szans na goszczenie stawki WRC. Block i Pastrana mają wspólnie prawie 10 milionów obserwujących na Instagramie. Najbardziej utytułowani kierowcy ostatniej dekady, czyli Sebastien Loeb i Sebastien Ogier mogą liczyć na 250 tysięcy.

- Travis i ja docieramy do znacznie większej grupy odbiorców, ponieważ wykonujemy coś o szerszym zasięgu. Lubię rywalizować z Loebem i Ogierem. Jeśli chodzi o liczby, to największe nazwiska w rajdach. Natomiast oni skupiają się tylko na tym. Ja z Travisem organizujemy różne rzeczy na całym świecie - zakończył Ken Block.

Następny artykuł
Pewne zmiany w harmonogramie Rajdu Australii

Poprzedni artykuł

Pewne zmiany w harmonogramie Rajdu Australii

Następny artykuł

Latvala odpoczywa od rajdów

Latvala odpoczywa od rajdów
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie WRC , Rajdy
Autor Tomasz Kaliński