Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Evans pod mniejszą presją

Jari-Matti Latvala, szef zespołu Toyoty, stwierdził, że meta Rajdu Chorwacji i zdobyte punkty zdjęły potężny ciężar z ramion Elfyna Evansa.

Elfyn Evans, Toyota Gazoo Racing WRT

Evans, drugi kierowca dwóch poprzednich sezonów, pilotowany przez Scotta Martina, nie najlepiej rozpoczął tegoroczną kampanię. Walijczyk zaliczył wypadek w Rajdzie Monte Carlo, gdy znajdował się mniej niż 10 sekund od liderów. Z alpejskich oesów wywiózł jedynie cztery punkty za Power Stage. Z kolei w Szwecji wpadł w zaspę i pożegnał się z drugą pozycją.

W Chorwacji również nie było bezproblemowo. Evans przez cały weekend nie mógł odnaleźć właściwego tempa, a dodatkowe straty narosły po dwóch przebitych oponach. Piąta pozycja w klasyfikacji generalnej i bonus z Power Stage pozwoliły jednak na powiększenie mizernego dorobku o trzynaście ważnych oczek.

Latvala wierzy, ze wspomniane przełamanie pozwoli Evansowi nabrać rozpędu przed kolejną fazą sezonu, którą za nieco ponad dwa tygodnie otworzy szutrowy Rajd Portugalii.

- Naprawdę potrzebował solidnego występu. Był trzeci na Power Stage, zdobył dobre punkty. Cieszy mnie to i teraz może on zacząć swoje mistrzostwa w Portugalii, mając korzystną pozycję na drodze - powiedział Latvala w rozmowie z Motorsport.com.

- Nie wiem, jak potoczą się te mistrzostwa, ale potrzebował wyniku. Elfyn nosił na ramionach „potwora”, ale teraz go zrzucił.

Sam kierowca również wyczekuje już portugalskiej rundy czempionatu - pierwszej tegorocznej na nawierzchni szutrowej.

- Za nami trudna seria rajdów, a Chorwacja nie była wyjątkiem, ale chociaż dotarliśmy do mety i nakręciliśmy przebieg w samochodzie - przyznał Evans, rozmawiając z Motorsport.com. - Power Stage był trudny. Z tą pozycją i oponami niewiele dało się zrobić. Jestem umiarkowanie zadowolony, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności.

- Ogólnie rzecz biorąc, nie miałem za bardzo uwag do samochodu. Chodziło o pewność siebie na błocie. Po prostu musiałem ukończyć i podczas tego rajdu nie było miejsca na żaden błąd. Mamy to już odhaczone i możemy pozytywnie patrzeć na Portugalię.

- Miałem zamiar osiągnąć [dobry] wynik już tutaj, ale po pierwszym dniu i kapciach znaleźliśmy się na ziemi niczyjej. Głupotą jest podejmowanie ryzyka bez szansy na zysk. Gdybyśmy walczyli o wynik, naciskałbym. Plan to lepiej rozpocząć Portugalię i tam osiągnąć odpowiedni rezultat.

Podczas Rajdu Portugalii do zespołu Toyoty wrócą Sebastien Ogier i Benjamin Veillas. Na szutrach w okolicach Porto i Coimbry dojdzie do drugiego w tym roku starcia ośmiokrotnego mistrza świata z dziewięciokrotnym triumfatorem. Udział w majowej rundzie potwierdził również Sebastien Loeb. W Fordzie Puma Rally1 towarzyszyć mu będzie Isabelle Galmiche.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Ogier liczy na walkę z Loebem
Następny artykuł Plany powrotu Rajdu Niemiec

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska