Groźba M-Sportu

M-Sport Ford nie przystąpi do Rajdowych Mistrzostw Świata 2022, jeśli nowe przepisy dotyczące samochodów Rally1 zostaną przesunięte o rok z powodu problemów z hybrydowym układem napędowym.

Groźba M-Sportu

Od przyszłego roku w Rajdowych Mistrzostwach Świata nastanie nowa era. W miejsce obecnych aut WRC wejdą samochody Rally1. Nadal będzie wykorzystywany turbodoładowany silnik 1,6l, ale w połączeniu z hybrydowym systemem typu plug-in, opracowanym i dostarczanym przez niemiecką firmę Compact Dynamics.

W zeszłym tygodniu okazało się, że M-Sport, Toyota i Hyundai na żądanie Compact Dynamics zostali poproszeni o odesłanie testowanych podzespołów.

Doprowadziło to do spekulacji, że rewolucja techniczna, zatwierdzona w zeszłym roku przez Światową Radę Sportów Motorowych, może zostać przesunięta o sezon.

Czytaj również:

Szef zespołu z Cumbrii - Richard Millener ostrzegł, że takie posunięcie sprawi, iż M-Sport i Ford odejdą z mistrzostw świata, pozostawiając na placu boju tylko Toyotę i Hyundaia.

- Czytałem historie mówiące, że powinniśmy odłożyć to o rok, ale nie, nie ma mowy - przekazał Millener. - Ponieważ A) odejdziemy, jeśli tak się stanie; B) najlepsze wyniki uzyskuje się będąc pod presją przy budowie nowego samochodu. Sądzę, że w kolejnym roku czekają nas ponownie wspaniałe mistrzostwa. Jednak ze względu na Forda będziemy startować w przyszłym sezonie tylko wtedy, gdy będzie w użyciu napęd hybrydowy.

- Bez Forda, bez ich pomocy i wiedzy, mielibyśmy naprawdę problemy, ponieważ są specjalistami w zakresie technologii akumulatorów. Doświadczenie w tej dziedzinie było bardzo pomocne. Partnerstwo, jakie mamy z nimi, ma kluczowe znaczenie i szczerze mówiąc, w tym roku stało się jeszcze ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej - podkreślił.

M-Sport był pierwszym z obecnych zespołów WRC, który przygotował muła Rally1 do testów. Jazdy odbyły się w Greystoke Forest, w miejscu, które jest regularnie odwiedzane przez brytyjską ekipę pod kątem prac rozwojowych przy nowych samochodach.

Podczas gdy prace M-Sportu idą do przodu, a inżynierowie mają wstępne dane do wykorzystania, Millener przyznał, że niedawne żądanie Compact Dynamics było w pewnym stopniu spodziewane.

- Powinniśmy być rozsądni i można oczekiwać, że będzie więcej takich niepowodzeń - stwierdził. - Nie chodzi tu o wskazywanie winnych. Po prostu ruszyły testy nowych samochodów i mogą pojawiać się nieoczekiwane scenariusze.

- Należy być realistą. Zapewnienie przez Compact Dynamics niezawodnego systemu, na ich pierwsze testy rajdowe stanowi naprawdę trudne zadanie. Tak, były pewne problemy, ale nie ma sensu się tym zbytnio martwić. Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi. Znaleźliśmy się w sytuacji, z którą trzeba sobie jakoś poradzić.

- Wciąż jest dużo do zrobienia. W każdym początkowym etapie rozwoju samochodu należy upewnić się, że pozostałe aspekty mechaniczne są w porządku, bez żadnych problemów, co udało nam się osiągnąć podczas kilku ostatnich sesji w Wielkiej Brytanii.

- Mieliśmy już kilka jednostek hybrydowych, byliśmy w stanie wykonać trochę pracy pod tym kątem, aby lepiej ją zrozumieć. Cały czas coś się dzieje, za kulisami ma miejsce ogromna ilość pracy. Natomiast wszyscy mają takie same opóźnienia i problemy, co w pewnym sensie przekłada się na interesującą sytuację. Tak, aktualnie jest to stresujące, ale celem jest abyśmy byli na starcie w styczniu - podsumował.

Czytaj również:

 
akcje
komentarze
Ciężko określić faworyta w Chorwacji

Poprzedni artykuł

Ciężko określić faworyta w Chorwacji

Następny artykuł

Rovanpera nie spodziewa się przewagi

Rovanpera nie spodziewa się przewagi
Załaduj komentarze