Zespół Hyundaia twierdzi, że wykorzysta wszystko, czego się nauczył na Kanarach i wróci silniejszy w nadchodzących rundach światowego czempionatu.
Koreański producent miał problemy ze znalezieniem prawidłowych ustawień swoich trzech samochodów podczas czwartej rundy sezonu i nie był w stanie rzucić wyzwania doskonale dysponowanej Toyocie.
Podczas gdy Toyota Gazoo Racing zdominowała rajd, zajmując pierwsze cztery miejsca, Hyundai musiał zadowolić się miejscami od piątego do siódmego, a Adrien Fourmaux żartobliwie ogłosił się zwycięzcą „Pucharu Hyundaia", po tym, jak wyprzedził swoich kolegów z zespołu, Otta Tanaka i Thierry'ego Neuville'a.
Problemy Hyundaia wynikały najprawdopodobniej z błędnego doboru ustawień mechanizmów różnicowych bezpośrednio przed rajdem. Co ciekawe, Fourmaux zdecydował się na inną konfigurację dyferencjałów niż Tanak i Neuville.
Ponieważ główne komponenty — w tym mechanizmy różnicowe — zostały zaplombowane przed rajdem, zespół nie był w stanie wprowadzić znaczących zmian, które mogłyby rozwiązać deficyt tempa. Jednak w sobotę i niedzielę dokonano poprawek ustawień w celu lepszego zrozumienia problemów.
- W samochodzie są podzespoły, których nie możemy zmieniać podczas rajdu - powiedział dyrektor techniczny Hyundaia, Francois-Xavier Demaison.
- Nie mogę powiedzieć o co konkretnie chodzi, ale są części, których jeszcze nie przetestowaliśmy, ponieważ nie możemy ich zmienić.
- Rajd Wysp Kanaryjskich był dla nas trudnym rajdem, ale stał się intensywną sesją testową, podczas której wypróbowaliśmy wiele różnych rzeczy w samochodzie – dodał Demaison.
- W niedzielę cały czas naciskaliśmy, ale nie mieliśmy szans z czterema Toyotami, które były bardzo szybkie. W tak trudne weekendy uczysz się wielu bardzo interesujących rzeczy, które naszym zdaniem nie tylko odblokują dla nas osiągi na asfalcie, ale także na szutrze Teraz wykorzystamy wszystko, czego nauczyliśmy się w ostatnim rajdzie i wrócimy silniejsi w kolejnych rundach.
Hyundai przeanalizuje wszystko, czego dowiedział się na Wyspach Kanaryjskich, starając się zrozumieć i naprawić napotkane problemy.
Jeśli dochodzenie wykaże potrzebę znaczących zmian technicznych, zespołowi pozostał jeszcze jeden homologacyjny joker do wykorzystania. Samochód i20 N Rally1 przeszedł już kilka aktualizacji poza sezonem, w wyniku których zmieniono układ zawieszenia i obniżono masę.
- Zachowaliśmy jeden homologacyjny joker na wypadek, gdybyśmy mieli problem do rozwiązania, więc zobaczymy - powiedział Demaison. - Kiedy zobaczymy, gdzie jesteśmy i jeśli uznamy, że joker może nas doprowadzić tam, gdzie powinniśmy być, to na pewno go wykorzystamy.
Istnieje jednak powód do optymizmu. Według Demaisona problemy, których zespół doświadczył na Kanarach, były w dużej mierze spowodowane specyfiką samego wydarzenia — wyraźnie różniącego się od asfaltowych rund w Europie Środkowej (październik) i Japonii (listopad), które dopiero nadejdą.
- Profil rajdów jest różny. W Europie Środkowej lub Japonii można to zrekompensować, ponieważ nie jedzie się na granicy możliwości opon - powiedział. - Na Wyspach Kanaryjskich potrzebujesz idealnego samochodu, aby być szybkim. Tego samego zdania jest Fourmaux.
- Jestem przekonany, że Hyundai nie jest zespołem, który nie reaguje, gdy coś idzie nie tak, więc będziemy po prostu ciężej pracować, aby znaleźć rozwiązanie problemów – powiedział.
- Wyspy Kanaryjskie to tylko jeden tego typu rajd w sezonie i dopóki nie będzie więcej gładkich, suchych asfaltowych rajdów, powinno być dobrze.
Oglądaj: Rajd Wysp Kanaryjskich 2025 - Niedzielne popołudnie
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy