Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
WRC Rajd Polski

Kajetanowicz: Potrafimy pojechać szybko

Pomimo zerowego dorobku punktowego z ORLEN 80. Rajdu Polski, Kajetan Kajetanowicz przyznał, że wyjeżdża z Mikołajek z podniesioną głową.

Kajetan Kajetanowicz, Maciej Szczepaniak, Skoda Fabia RS Rally2

Autor zdjęcia: Kajto.pl

Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak siódmy sezon rywalizują w mistrzostwach świata, ale dopiero w tym roku mogli na własnym podwórku powalczyć o punkty. Dla duetu Orlen Rally Team był to trzeci start w bieżącej kampanii.

Występ ubiegłorocznych triumfatorów WRC 2 Challenger wzbudzał niemałe zainteresowanie, a dyspozycja duetu była wielką niewiadomą, zwłaszcza w kontekście mało udanego Rajdu Sardynii. Jednak Kajetanowicz i Szczepaniak od początku usadowili się w ścisłej czołówce WRC 2 i po pierwszym etapie byli drugą załogą kategorii, z jedną wygraną próbą na koncie.

Formę zachowali również na sobotnią część imprezy. Marzenia o dobrym wyniku przepadły w trakcie OS11 – pierwszego przejazdu odcinka Czarne. Na jednym z cięć Skodę Kajetanowicza i Szczepaniaka postawiło na dwa koła i ratunkiem przed dachowaniem była kontra. Niewiele zabrakło, aby przygoda nie miała przykrych konsekwencji, ale tuż obok trasy leżały kamienie. Uderzenie doprowadziło do uszkodzenia zawieszenia. Chociaż Kajetanowicz i Szczepaniak po prowizorycznej naprawie zdołali ukończyć oes, strata była ogromna, a dotarcie do oddalonych o ponad 120 kilometrów Mikołajek niemożliwe.

Powrót w trakcie niedzielnego etapu zaowocował trzecim oesowym zwycięstwem. I chociaż nie udało się na mazurskich szutrach powiększyć dorobku punktowego w tabeli sezonu, Kajetanowicz w rozmowie z Motorsport.com przyznał, że wyjeżdża z Mikołajek zadowolony.

- Emocje powoli opadają, ale ORLEN 80. Rajd Polski uważam za udany - stwierdził Kajetanowicz. - Podobną opinią mógłbym podzielić się na mecie prawie każdego odcinka specjalnego, który ukończyliśmy.

- Strasznie cieszyłem się jazdą. I tym razem to było chyba dla mnie istotniejsze niż zdobyte punkty. Pierwszy raz od długiego czasu. Najważniejsze było to, aby pokazać, że potrafimy szybko pojechać, zwłaszcza, iż niektórzy już pewnie wątpili.

- Chcieliśmy dać frajdę kibicom, ale i zrobić to dla siebie, dla zespołu, ponieważ my naprawdę lubimy szybko jeździć. I to robimy w mistrzostwach świata, ale jednocześnie ścigamy się z bardzo szybkimi załogami.

Kajetan Kajetanowicz, Maciej Szczepaniak, Skoda Fabia RS Rally2

Kajetan Kajetanowicz, Maciej Szczepaniak, Skoda Fabia RS Rally2

Autor zdjęcia: Kajto.pl

Kajetanowicz odniósł się także do zarzutów związanych ze strategią i w opinii niektórych kunktatorską jazdą.

- Strategia, którą muszę stosować, a która chwilami nawet mi nie odpowiada, daje jednak możliwość jeździć od wielu, wielu lat.

- Ja z domu pieniędzy [na to] nie otrzymałem, co oczywiście nie zmienia faktu, że bardzo kocham swoich rodziców. Na początku kariery pomagali mi opiekować się moim [rajdowym] „Maluchem”. Tata był mechanikiem i bardzo przykładał się do tego, aby ten Maluch był sprawny. Jednak gdybym wtedy tak często był poza drogą, jak niektórzy z którymi się teraz ścigamy – bo nikt z nich nie kalkuluje – dawno bym już nie jeździł. Musiałem więc myśleć, i nadal to robię, o partnerach.

- Na tym rajdzie wiedziałem jednak, że dla kibiców bardzo ważne jest pokazać, iż Polacy potrafią szybko jeździć. I to się udało. I prawdopodobnie bym tego nie zamienił. Nawet gdybym miał przyjechać czwarty czy piąty, chyba wolałbym, żeby było tak, jak było. Potrafiliśmy wygrywać odcinki. To mnie cieszy. Nie wiem jednak, jaka będzie strategia podczas kolejnych rajdów.

Oglądaj: Kajetan Kajetanowicz na trasie Rajdu Polski 2024

Po wspomnianym występie na Sardynii popularny Kajto przyznał, że wypracowane ustawienia mu nie odpowiadały i trudno było dogadać się z samochodem. Pytany więc o wyczucie i trzymanie tempa od samego startu rywalizacji w Polsce, odparł:

- Tutaj od samego początku testów czułem się bardzo dobrze, chociaż tych jazd nie mieliśmy jakoś specjalnie dużo. Wszystko zagrało i trzymałem gaz w podłodze.

- Zawsze jest miejsce na poprawę. To był dla nas dopiero drugi taki właściwy rajd. Safari to przecież zupełnie coś innego. Na Sardynii chciałem pojechać szybko, ale i nie chciałem uszkodzić auta. Zdawałem sobie sprawę, że to, w jaki sposób mam ustawiony samochód, nie do końca mi odpowiada. Nie wiedziałem też, w którą stronę pójść. Klikaliśmy, zmienialiśmy. Było coraz lepiej, a potem okazało się, że przedobrzyliśmy.

- Z kolei Rajd Polski od początku był dobry. Byłem pozytywnie nastawiony, mimo że od Rajdu Sardynii chyba każdego poranka myślałem, co zrobić z samochodem. I jak zasypiałem również o tym myślałem [śmiech]. Przyniosło to dobre efekty, choć to oczywiście nie tylko moja zasługa, ale także Maćka i całego zespołu. Wszystko przysłowiowo kliknęło. Poza jednym zakrętem.

Opisując przygodę z odcinka Czarne, Kajetanowicz stwierdził: - Postawiło nas, trochę nieoczekiwanie.

- Musiałem odbić, nawet dość przytomnie, bo pewnie byśmy strzelili rolkę. Dobrze, że nie próbowałem tego ratować. Niestety, tam gdzie wypadliśmy, leżały kamienie, głazy i uszkodziliśmy zawieszenie.

Ustronianin odniósł się także do relatywnie sporej straty na zamykającym rajd Power Stage.

- W trakcie mieliśmy tylko 0,2 s straty do Roberta Virvesa, najszybszego, ale wybuchł nam amortyzator. Ostatnio w Skodzie dzieją się takie rzeczy. Przykłady to [Pierre-Louis] Loubet i Fabrizio Zaldivar na Sardynii. Bylo jeszcze kilka innych przypadków.

- Zamyka się „bump stop” i wypada dolna część amortyzatora. To się przytrafiło na ostatnim odcinku. Dobrze – albo i niedobrze – że się już wtedy nie ścigaliśmy o pozycję w rajdzie. Straciliśmy tylko 13 s, ale od sekcji leśnej cały asfalt i tor pokonaliśmy bez amortyzatora.

Zgodnie z regulaminem WRC 2 każda załoga może pojechać w maksymalnie siedmiu rajdach. Kajetanowicz i Szczepaniak zaliczyli już trzy z nich.

Dobra forma na szybkich mazurskich oesach sprowokowała pytania o dobór wspomnianych rajdów. Występ na Łotwie jest już niemożliwy, ale zapytany czy gdyby było inaczej, zdecydowałby się na start w znanej sobie z czasów FIA ERC imprezie, Kajetanowicz odpowiedział:

- Za Łotwą tęsknić nie będę. Za to wraz z żoną uczestniczyć będziemy [ponownie] w Wielkiej Wyprawie Maluchów. Nie samymi rajdami człowiek żyje, chociaż mam wrażenie, że poświęcam im 95 procent swojego życia.

Naciskany o konkrety, zwłaszcza, że po Rajdzie Łotwy w harmonogramie pozostało pięć imprez, Kajetanowicz dodał:

- Chyba nietrudno się domyślić, w jakim rajdzie pojedziemy. Mamy przed sobą jeszcze cztery. Będziemy się starać jak najlepiej i włożymy w to całe serce. Mam nadzieję, że kibice będą z nami, tak jak było to na Rajdzie Polski i to bez względu na to czy Kajetanowicz będzie prezentował takie tempo jak tutaj, czy nie. Bądźcie z nami na dobre i na złe, ponieważ tak zachowują się prawdziwi kibice.

Kajetan Kajetanowicz, Maciej Szczepaniak, Skoda Fabia RS Rally2

Kajetan Kajetanowicz, Maciej Szczepaniak, Skoda Fabia RS Rally2

Autor zdjęcia: Tomasz Kaliński

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Do Rovanpery jeszcze nie dotarło
Następny artykuł Pajari szturmuje WRC 2

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska