Kubica mógł wrócić do WRC

Robert Kubica przyznał, że powrót do WRC był w tym sezonie możliwy. Krakowianin stwierdził również, że przyszłe samochody Rally1 mogą być dla kierowców nieco rozczarowujące.

Kubica mógł wrócić do WRC

Po rozstaniu z Williamsem przyszłość Roberta Kubicy długo owiana była tajemnicą. Toczyły się rozmowy dotyczące posady rezerwowego w Haasie i Racing Point. W sumie sześć zespołów zainteresowanych było polskim kierowcą. Ostatecznie zarówno Kubica, jak i jego sponsor PKN Orlen zdecydowali się na Alfę Romeo.

Czytaj również:

W zasadzie od początku było jasne, że w Formule 1 wchodzi w grę jedynie praca nad rozwojem samochodu i udział w kilku wybranych treningach. To nie satysfakcjonowało Kubicy, więc trwały poszukiwania serii, w której Polak mógłby zmierzyć się z rywalami. Wybór padł na DTM, ale okazuje się, że powrót na odcinki specjalne wcale nie był wykluczony.

Czeska Benzina [część Orlen Group] zorganizowała na Instagramie czat pomiędzy Martinem Prokopem, w przeszłości z sukcesami jeżdżącym w rajdach samochodowych [m.in. mistrzostwo świata JWRC w 2009 roku], a Robertem Kubicą.

Pochodzący z Jihlavy Prokop spytał polskiego kierowcę o genezę zainteresowania rajdami i związanej z nimi pasji:

- Pochodzę z Polski, zaczynałem od kartingu, ale w rajdach mieliśmy wtedy niezłych kierowców i wyniki, w przeciwieństwie do wyścigów. Kiedy miałem 14-15 lat, wielu ludzi mówiło mi, że właśnie rajdami powinienem się zająć. Ja sprzeciwiałem się temu, ponieważ byłem wtedy dumny, że jeżdżę po torach. Potem przez długi czas nawet nie próbowałem rajdów. Jednak pewnego dnia dzięki Tomkowi Kucharowi pojechałem Rajd Barbórka [w 2004 roku] N-grupowym Lancerem Evo VI.

- Polubiłem rajdy i zimą trochę potrenowałem. W tamtym czasie miałem dobry kontakt z Janem Kopeckym. Nawet kupiłem od niego samochód. To było coś zupełnie innego od tego, co robiłem przez całe życie. Podobało mi się. Potem zacząłem jeździć w Formule 1.

- Po wypadku wróciłem do rajdów, ponieważ potrzebowałem wyzwań. Musiałem zająć czymś umysł. Dla mnie to, co udało mi się w rajdach, było sto razy „większe” niż rzeczy dokonane w Formule 1. Do Rajdu Portugalii w kategorii WRC 2 [w 2013 roku] przystąpiłem po jednym dniu testów na szutrze. Nigdy wcześniej po nim nie jeździłem. A testy różnią się od rajdu.

- Na Azorach [runda mistrzostw Europy w tym samym sezonie] prowadziłem, ale miałem wypadek, tylko dlatego, że nie byłem przyzwyczajony, aby podążać śladem i pilnować kolein. Gdy widziałem drogę, mózg automatycznie wytyczał mi optymalną linię na podstawie doświadczenia z wyścigów.

W trakcie dyskusji Kubica ujawnił, że powrót w tym roku na odcinki specjalne nie był wcale niemożliwym scenariuszem.

- Był pomysł i pewna możliwość, aby wrócić do rajdów w tym roku. Gdy widzę on-boardy z nowych aut WRC i to, co one wyprawiają... To jest imponujące.

- Teraz [powrót] byłby nawet trudniejszy. W głowie powstaje blokada i nie zdajesz sobie sprawy, ile daje ta aerodynamika. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Kiedy pojawiły się pierwsze WRC+ [nowa ewolucja samochodów WRC], kierowcom zajęło kilka rajdów, aby je dobrze poznać.

- Podobają mi się WRC+. Chciałbym je wypróbować, ponieważ są czymś wyjątkowym. Poza tym chcą je chyba trochę zmienić. Hybrydy są normalnym procesem, jeśli chodzi o zmiany na świecie, jednak chcą tam też włożyć pięciobiegową skrzynię, brak aktywnego centralnego dyfra. Trochę jak „erpiątka”. Dla kierowców może to być rozczarowanie - podsumował Robert Kubica.

akcje
komentarze
Toyota inaczej wyobrażała sobie współpracę z Ogierem

Poprzedni artykuł

Toyota inaczej wyobrażała sobie współpracę z Ogierem

Następny artykuł

Sordo: Lubię szuter, jak nigdy dotąd

Sordo: Lubię szuter, jak nigdy dotąd
Załaduj komentarze