WRC
04 wrz
Wydarzenie zakończone
18 wrz
Day 2 za
06 Godziny
:
01 Minuty
:
26 Sekundy
29 paź
Kolejne wydarzenie za
40 dni
W
Rally Ypres
19 lis
Kolejne wydarzenie za
61 dni
Zobacz pełną wersję:

Lappi o swoim rajdowym życiu

akcje
komentarze
Lappi o swoim rajdowym życiu
Autor:

Esapekka Lappi nie zapomni zbyt szybko niedawnego Rajdu Meksyku. Doszło do pożaru jego Fiesty WRC, ale wraz z pilotem Janne Fermem wyszli z tego cało.

Po powrocie do Finlandii Lappi podzielił się wrażeniami z trzeciej rundy Rajdowych Mistrzostw Świata 2020.

Była to też okazja do rozmowy na temat współpracy z Sebastienem Ogierem w sezonie 2019, o przyszłości Kalle Rovanpery i życiu w sportach motorowych.

Jakie są twoje przemyślenia po pożarze samochodu w Rajdzie Meksyku.

Odczucia nie zmieniły się. Było wtedy trochę paniki. Zawsze można być mądrzejszym po wypadku. Byłoby pewnie lepiej odstawić samochód nieco dalej od ludzi i szybciej się zatrzymać. Auto nie pompowałoby tak oleju. Teraz jednak łatwo się o tym mówi. Janne nic się nie stało. Nie ma dramatu. Nic nam nie jest. To było poważne, ale nie jestem w szoku.

Jakie przemyślenia mieli inni kierowcy po poważnym wypadku Ott Tänaka i Martina Järveoji w Monte Carlo?

Zawsze mamy świadomość ryzyka, gdy wsiadamy do samochodu. Trzeba sobie uświadomić, że jeśli dojdzie do wypadku jadąc na szóstym biegu i powiedzmy, że do natychmiastowego zatrzymania, to będzie bardzo bolało. Samochód jednak dalej był w ruchu, co zwykle nie jest takie złe. Prędkości rosną, ale na szczęście bezpieczeństwo też się poprawia.

Masz już za sobą dekadę w rajdach samochodowych, co najbardziej zmieniło się w tym sporcie?

W wyścigach nie podobało mi się to, że podczas walki, inny kierowca może ci wszystko zrujnować. Tego nie ma w rajdach, co naprawdę lubię. Jesteś głównie ty oraz pilot, stoper i samochód. Chodzi tylko ciebie. Na torze wyścigowym, kiedy wykładasz dużo pieniędzy i ktoś psuje twój finałowy wyścig, wszystko przepada nie jest to miłe uczucie. Lubię atmosferę rajdów. W wyścigach walczą kierowcy i ich rodzice. Rajdy są natomiast bardziej przyjazne.

Na czym skorzystałeś, będąc w tym samym zespole z sześciokrotnym mistrzem świata Sébastienem Ogier w zeszłym sezonie?

W ciągu ostatnich trzech lat miałem szczęście kooperować z kilkoma najlepszymi kierowcami i w zeszłym roku szczytem tego była współpraca z Sebem. Największa różnica polegała na tym, jak bardzo koncentrował się na małych szczegółach. Nie tylko w kwestii ustawienia samochodu, ale też wszystkich innych rzeczach, poza samą jazdą. Szpiedzy, informacje i wybór opon. To było dla mnie przydatne z czym wcześniej nie miałem do czynienia i coś, czego wcześniej nie widziałem. Byłem zaskoczony, że Seb w tym roku kontynuuje starty. Myślałem, że może już odpuści. Wydaje się, że (utrata tytułu na rzecz Tanaka w zeszłym sezonie) była dla niego impulsem. Nie wiem, co chce robić po rajdach, oprócz Extreme E. Na pewno będzie gdzieś jeździł.

Widzisz siebie w przyszłości w Rajdzie Dakar i imprezach tego typu?

W tej chwili, sądzę, że tego nie zrobię. Dla mnie to zbyt długi czas z dala od rodziny. Miesiąc to zbyt dużo.

Jak bardzo przyjemne było zdobycie pierwszego podium WRC, wygrywając w Rajdzie Finlandii w 2017 roku.

To najfajniejsza rzecz, jaką zrobiłem w tym sporcie. Nie wiem, czy w przyszłości uda mi się wygrać kolejny rajd, choć mam nadzieję, że tak. Wciąż nie wierzę, że mogą towarzyszyć mi podobne odczucia, jakie miałem wtedy, nawet gdybym zdobył tytuł. Ciężko to będzie pobić. Po pierwsze, stało się to bardzo szybko, bo po raz pierwszy startowałem wtedy w Rajdzie Finlandii samochodem WRC, co już było spełnieniem marzeń. Jeśli jesteś kierowcą rajdowym i wygrasz coś, co jest dla ciebie bardzo ważne, wtedy dowiesz się, jak to jest. Nawet dostałem od rządu list z gratulacjami.

Jak go oceniasz, jak twój rodak Kalle Rovanperä radzi sobie po przejściu z WRC2?

Już od roku czy od dwóch lat radzi sobie bardzo dobrze, to oczywiste. Pojechał naprawdę mądrze w Monte, a teraz także w Meksyku, już z większym doświadczeniem. Znał warunki panujące w Szwecji - choć nie był to do końca zimowy rajd - był tam naprawdę szybki i zasłużył na podium. Wkrótce będzie walczył o tytuł.

Jesteś znany z poczucia humoru, więc jak ważne jest to w sporcie, w którym panuje tak duża presja.

Bez zabawy, nie można czerpać z tego frajdy. Przynajmniej ja nie potrafię. W moim przypadku to czasem czarny humor, niektórzy tego nie łapą, ale na tym też polega jego piękno. To bardzo ważne, aby mieć takie podejście, w przeciwnym razie zrobi się zbyt poważnie.

Czytaj również:

 

Wyzwanie Solberga

Poprzedni artykuł

Wyzwanie Solberga

Następny artykuł

Finowie obawiają się o rundę WRC

Finowie obawiają się o rundę WRC
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie WRC , Rajdy
Autor Marcin Wyrzykowski