M-Sport Ford gotowy na belgijskie wyzwanie

M-Sport Ford World Rally Team wraz ze swoimi czterema załogami jest gotowy do zupełnie nowego wyzwania, do Ypres Rally Belgium, który w dniach 13-15 sierpnia po raz pierwszy będzie stanowił rundę Rajdowych Mistrzostw Świata.

M-Sport Ford gotowy na belgijskie wyzwanie

Po czterech szutrowych rajdach z rzędu, na utytułowaną brytyjską ekipę teraz czekają asfaltowe zawody. Rajd to w zasadzie dwie imprezy połączone w jedną. W piątek i sobotę na zawodników czekają tradycyjne odcinki specjalne, podczas gdy na niedzielę zaplanowano cztery oesy wokół toru Spa-Francorchamps.

Dla zespołu M-Sport Ford World Rally Team nie jest to całkowicie nieznane terytorium. M-Sport wykorzystał ten rajd do zaprezentowania światu swojego Forda Fiesty R5, wystawiając go jako zerówkę w Ypres Rally w 2013 roku. Pilot Adriena Fourmauxa - Renaud Jamoul oraz pilot Gusa Greensmitha - Chris Patterson brali już udział w tym rajdzie, a dom rodzinny Fourmaux znajduje się 40 kilometrów od Ypres.

Rajd Chorwacji pod koniec kwietnia był ostatnią rundą mistrzostw świata rozgrywaną na asfalcie i stanowił debiut Fourmauxa w Fordzie Fiesta WRC. Francuz zajął wtedy piąte miejsce. Teraz ponownie zasiądzie w aucie najwyższej klasy. Teemu Suninen powraca do rywalizacji w WRC2, Tom Kristensson również wsiada do Forda Fiesty Rally2.

Czytaj również:

Adrien Fourmaux, wychowany niedaleko belgijskiej granicy w sąsiedniej Francji, dobrze zna te trasy, choć nigdy wcześniej nie miał okazji zmierzyć się z tym wydarzeniem. Po starcie w Rajdzie Estonii w Fordzie Fiesta Rally2, 26-latek ma kolejną szansę na pokazanie swoich umiejętności za kierownicą Forda Fiesty WRC.

- To dla mnie nowa impreza, ale jest ona dla mnie jak rajd domowy, ponieważ znajduje się 40 kilometrów od miejsca mojego zamieszkania - powiedział Adrien Fourmaux. - Charakterystyka trasy nie jest więc dla mnie nowa i wiem o naprawdę ciasnych zakrętach oraz o tym, że trzeba mieć wytrzymałe hamulce i dobrą przyczepność na długie proste, które też tu są. Będzie również dużo cięć, a to oznacza, że na drodze znajdzie się mnóstwo błota, więc pozycja startowa będzie bardzo ważna.

- Już na suchej nawierzchni ten rajd jest dużym wyzwaniem, a jeśli pojawi się deszcz, może być naprawdę trudno, bo jest wąsko i jest dużo błota pośród pól. Na oponach szutrowych może pojechalibyśmy nawet szybciej - dodał. - Rywalizacja w Ypres Rally w samochodzie WRC jest jeszcze bardziej ekstremalna, ale czuję się pewnie. Mieliśmy dobre testy z odrobiną deszczu, było trochę przesychających dróg i w pełni suchych. Miło jest być tak blisko mojego domu, mojej rodziny, rodziny mojego pilota i moich przyjaciół. To także domowy rajd dla Renauda. Oczywiście zależy nam na dobrym wyniku i na pewno damy z siebie wszystko, jak zawsze. Może mam pewną przewagę, bo wiem trochę, czego się spodziewać. Nie nakładam jednak na siebie żadnej presji, chcę po prostu liczyć się w walce.

Po zdobyciu punktów w pięciu z siedmiu dotychczasowych rund WRC, w tym najlepszego w karierze czwartego miejsca w czerwcowym Safari Rally Kenya, 24-letni Greensmith celuje w czołową piątkę w belgijskim rajdzie. Brytyjczyk zaliczył półtora dnia testów na trasach oddalonych zaledwie o 20 kilometrów od bazy zawodów.

- Podczas testów byłem zaskoczony, jak śliskie i nieprzewidywalne mogą być drogi przebiegające przez pola uprawne, a zmienna przyczepność będzie dużą sprawą podczas rajdu - powiedział Greensmith. - Na testach mieliśmy mokre i suche warunki, więc było wszystkiego po trochu. Czuję się dobrze przygotowany, a samochód prowadził się bardzo dobrze.

- Trasy są dużo węższe niż na przykład w Niemczech i jest tam dużo mniej miejsca na błędy. Mały uślizg w Niemczech to nic, ale w Ypres jesteśmy na krawędzi drogi, więc trzeba jechać czysto. Potrzebny jest samochód, który dobrze radzi sobie z cięciami, ponieważ jest ich bardzo dużo. Auto musi być do tego przewidywalne, ponieważ nie chcesz wpadać w poślizg, gdy krawędź drogi jest tak blisko.

- Jednym z moich głównych celów podczas testów było upewnienie się, że dobrze wyczuwam punkty hamowania na skrzyżowaniach i nie tracę na tym czasu. Jeśli nie czujesz się pewnie w tym obszarze, ucieka kilka dziesiątych, więc trzeba przesuwać swoje granice. Natomiast przyczepność jest tak zmienna, nawet na suchym, że trzeba być ostrożnym. Asfalt jest dla mnie bardziej naturalną nawierzchnią niż szuter, ponieważ w młodości jeździłem w kartingu, więc moją ambicją jest pierwsza piątka.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Huttunen i Solberg pojadą do Grecji

Poprzedni artykuł

Huttunen i Solberg pojadą do Grecji

Następny artykuł

Lappi blisko Toyoty

Lappi blisko Toyoty
Załaduj komentarze