Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Podium: Winner Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1, second place Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1, third place Adrien Fourmaux, Alexandre Coria, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1

Mistrzowie nie mogli zacząć lepiej

Rajd Monte Carlo zainaugurował kolejny sezon mistrzostw świata. Księstwo Monako z dubletem opuściła Toyota.

Przerwa w rywalizacji trwała 60 dni. Tyle bowiem dzieliło metę Rajdu Japonii od startu alpejskiego klasyka. Na liczącą przeszło 330 kilometrów trasę ruszyło prawie 70 załóg.

Emocji przed cztery dni nie brakowało, a tegoroczna edycja zdecydowanie bardziej przypominała pogodową ruletkę, niż te z ostatnich lat. Dobór opon był skomplikowany i nikomu nie udało się ani zdominować zawodów, ani wypracować bezpiecznej przewagi.

Finalnie najwięcej powodów do zadowolenia mają w obozie Toyoty. Nie zawiedli faworyci – Sebastien Ogier, pilotowany przez Vincenta Landais, wygrał rajd – zresztą już po raz dziesiąty – a dublet japońskiego producenta skompletowali Elfyn Evans i Scott Martin. Słabiej – nawet wedle własnej opinii – w sezon weszli Kalle Rovanpera i Jonne Halttunen. Pomimo tego Finowie zameldowali się na czwartej pozycji.

Czytaj również:
Winner Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Winner Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Czytaj również:

Załogi Toyota zablokowały dwa pierwsze miejsca nie tylko w generalce rajdu, ale też podczas dodatkowo punktowanych: niedzielnego etapu oraz finałowego Power Stage. Dzięki temu ekipa wyjeżdża z Księstwa z kompletem 60 oczek, od razu uciekając Hyundaiowi w tabeli.

- Jestem naprawdę zachwycony – przyznał Jari-Matti Latvala, szef zespołu. - Naprawdę trudno o lepszy start sezonu. Wzięliśmy maksimum 60 punktów jako zespół, a nasze załogi zajęły pierwsze, drugie i czwarte miejsce w generalce.

- No i jeszcze mamy dziesiąte zwycięstwo Seba w „Monte Carlo”. To naprawdę niesamowite i wyjątkowe osiągniecie.

Gorzej z trudami „Monte” radzili sobie „juniorzy” Toyoty: Takamoto Katsuta i Aaron Johnston oraz Sami Pajari z doświadczonym Marko Salminenem. Ci pierwsi długo nie mogli wejść w rytm, a gdy wydawało się, że go odnaleźli, wpadli w lodową pułapkę na początku niedzielnego etapu. Z kolei drudzy przez trzy dni trzymali się planu związanego z konsekwentną i pozbawioną ryzyka jazdą, ale również i ich warunki wyprowadziły „w pole”.

- Warunki były trudne do samego końca, a dobór opon w niedzielny poranek był bardzo stresujący. Droga zaczęła pokrywać się lodem już po przejeździe szpiegów.

- Niestety, Taka i Sami wypadli i być może powinienem im mocniej zasugerować, aby dokonali bezpieczniejszego wyboru. W tym rajdzie chodziło jednak tylko o zdobycie doświadczenia.

- Koniec końców nasze załogi były górą i podziękowania dla nich. Poza tym był to bardzo interesujący rajd i wydaje mi się, że przed nami ekscytujący sezon.

Czytaj również:

Polecane video:

Oglądaj: Rajd Monte Carlo 2025 - Power Stage

Poprzedni artykuł Nie było tak źle
Następny artykuł Pajari czeka na Szwecję

Więcej o Tomasz Kaliński

Najnowsze wiadomości