Podium dla M-Sportu było możliwe

M-Sport Ford z mieszanym odczuciami wyjechał z Portugalii, która otworzyła szutrową część sezonu WRC 2022.

Podium dla M-Sportu było możliwe

Pomimo prowadzenia w Rajdzie Portugalii podczas pierwszego etapu i kilku niezłych wyników oesowych w piątek, M-Sport Ford jest rozczarowany swoim występem, ponieważ obiecujący początek imprezy nie przełożył się na finisz w pierwszej trójce.

Powrót Sebastiena Loeba i Isabelle Galmiche do Pumy Rally1 był pełen dramaturgii. Dziewięciokrotny mistrz świata wysunął się na prowadzenie po czwartej próbie, ale już na kolejnym odcinku specjalnym zakończył jazdę po uderzeniu w betonowy murek. W sobotę wrócił do rywalizacji, ale na początku OS11 zawiódł go samochód i musiał wycofać się z zawodów.

- Na pewno nie mogę być zbyt zadowolony z mojego weekendu, w sobotę rano był już zakończony. Nie poszło nam tak, jak na to liczyliśmy - nie ukrywał Loeb. - W piątek popełniłem błąd, w sobotę zepsuło się turbo. Jednak już od początku rajdu widzieliśmy, że samochód spisuje się dobrze oraz jest szybki, co pozwoliło nam prowadzić po czterech oesach. Wyciągniemy wnioski z tego doświadczenia i mam nadzieję, że będzie jeszcze kolejna szansa na wypróbowanie tego samochodu w tym roku.

Czytaj również:

Najwyżej sklasyfikowanym duetem stajni z Cumbrii byli Pierre-Louis Loubet i Vincent Landais. Zajęli siódme miejsce.

- Możemy być naprawdę zadowoleni z naszego pierwszego weekendu w tym samochodzie na szutrze - powiedział Pierre-Louis Loubet. - Tempo było dobre, gdy wszystko działało jak należy. Wiele nauczyliśmy się przed Sardynią i jeśli dokonamy właściwych wyborów, powinniśmy mieć takie samo tempo, jak w piątek w Portugalii.

Po dwóch latach od ostatniego startu w Portugalii, Craig Breen, pilotowany przez Paula Nagle’a, rozpoczął rajd od trzeciego czasu na superoesie, tylko 1,4s gorszego od rezultatu Neuville'a, który wygrał odcinek. Breen następnie pokonywał równym tempem wszystkie piątkowe odcinki, choć nieco odstawał od tempa kolegów z zespołu.

W sobotę zaczął czuć się pewniej w samochodzie, a jego prędkość rosła i kilkukrotnie notował wyniki blisko czołowej trójki. W ostatnim dniu zawodów, gdy był szósty, w jego aucie pojawił się problem z hamulcami, uniemożliwiając mu walkę o punkty na Power Stage. Ostatecznie był ósmy.

- Oczywiście, nie mieliśmy najlepszego weekendu w Portugalii - zgodził się Craig Breen. - Nasze dobre rozpoczęcie imprezy zostało niestety zniweczony przez przebicie opony w piątek po południu. W trakcie weekendu poczyniliśmy pewne postępy w pracy z samochodem, a ja zyskiwałem coraz większą pewność siebie. Niestety problem z hamulcami wykluczył nas z walki o punkty na Power Stage. Teraz skupiamy się na Sardynii, gdzie postaramy się wykonać jak najlepszą pracę, aby przywrócić nasz sezon na właściwe tory.

Czytaj również:

Kolejni z reprezentantów M-Sportu w najwyższej klasie - Adrien Forumaux i Alexandre Coria po raz pierwszym w tym roku wreszcie dotarli do mety rundy mistrzostw świata, na dziewiątej pozycji.

- To był dla nas dobry rajd, aby odzyskać pewność siebie Możemy być zadowoleni, że dojechaliśmy do mety i zgarnęliśmy kilka punktów do mistrzostw, a także do klasyfikacji producentów - przyznał Adrien Fourmaux. - Świetnie było wrócić na szutry za kierownicą samochodu nowej generacji i już nie możemy doczekać się Sardynii.

Gus Greensmith zasiadający z Jonasem Anderssonem w Pumie Rally1 przed rajdem spoglądał na podium. Po pierwszym etapie plasował się na piątej lokacie. Jednak dwie przebite opony w sobotę i nieudana próba odrabiana strat, podczas której uszkodził zawieszenie w aucie, przekreśliły możliwość realizacji jego założeń. Brytyjczyk w niedzielę wznowił jazdę, nie sięgnął jednak po żadne punkty na Power Stage, a w generalce czwartej rundy tegorocznej kampanii został sklasyfikowany na dziewiętnastym miejscu.

- Piątek zaczął się naprawdę dobrze, pod koniec etapu walczyliśmy o czołową trójkę, czyli o miejsce, w którym chcieliśmy się znaleźć w ten weekend. Niestety, zły wybór opon i kapeć w sobotę rano wyłączyły nas z walki o podium. Staraliśmy się odrobić kilka pozycji po spadku z piątej na ósmą - mówił Gus Greensmith. - Niestety, tego dnia na popołudniowej pętli chciałem oprzeć się o piaszczystą bandę, aby wyprostować samochód i przyśpieszyć, ale czający się w niej duży kamień rozerwał tylne zawieszenie. Niedziela to była tylko zachowawcza jazda. Jest jednak wiele pozytywów, które wynieśliśmy z piątkowej części zawodów.

Kolejną odsłoną mistrzostw świata będzie Rajd Sardynii (2-5 czerwca).

Czytaj również:

Polecane video:

akcje
komentarze
Rozmowa motywacyjna w Hyundaiu
Poprzedni artykuł

Rozmowa motywacyjna w Hyundaiu

Następny artykuł

Rośnie frustracja Neuville’a

Rośnie frustracja Neuville’a