Słodki-gorzki dzień Kajetanowicza

Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak liderowali w WRC 3 do ósmego odcinka specjalnego Rajdu Sardynii. Niestety, końcówka dnia okazała się bardzo pechowa.

Słodki-gorzki dzień Kajetanowicza

Kajetanowicz i Szczepaniak udanie rozpoczęli swój czwarty występ na Sardynii. Tempo prezentowane od pierwszego odcinka pozwoliło na walkę w czołówce kategorii. Duet Lotos Rally Team wygrał dwie z siedmiu przejechanych prób, ani razu nie spadając z oesowego podium.

Pech dopadł Polaków niespełna dwa kilometry przed metą OS8. Samochód Kajetanowicza i Szczepaniaka niefortunnie zsunął się z drogi w miejscu, gdzie nie było żadnych kibiców. Choć załoga robiła wszystko, by wrócić na trasę, nie była w stanie sama wypchnąć auta. Co ważne, Skoda Fabia Rally2 evo nie została w żaden sposób uszkodzona i wiceliderzy klasyfikacji sezonowej wrócą jutro do rywalizacji, by walczyć o cenne punkty.

- Niestety, dzisiejsze zmagania kończymy na ostatnim odcinku, kilka kilometrów przed metą. Prowadziliśmy w rajdzie, ale walka była bardzo zacięta, więc trzeba było cisnąć - przekazał Kajetanowicz. - Tak czasami bywa w sporcie. Auto jest nieuszkodzone, po prostu ześlizgnęliśmy się na "jedynkowym" zakręcie... Jest nam przykro, ale jutro wracamy do walki. Taki jest ten sport, sekunda może zaważyć na wszystkim. Wiedzieliśmy o tym wcześniej, wiemy teraz. Będziemy pamiętać o tym w przyszłości, ale za to też kochamy rajdy. Dziękuję, że byliście z nami!

Czytaj również:

akcje
komentarze
Pod dyktando Tanaka i Jarveoji
Poprzedni artykuł

Pod dyktando Tanaka i Jarveoji

Następny artykuł

Tanak nie zwalnia

Tanak nie zwalnia
Załaduj komentarze