Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Smartfon tak dobry jak zeszyt?

Po niecodziennej przygodzie podczas Rajdu Portugalii, Elfyn Evans twierdzi, że jazda według notatek czytanych ze smartfona była prawie tak samo dobra, jak dyktowana z klasycznego zeszytu.

Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Załoga Toyota Gazoo Racing WRT ma za sobą trudny i mało efektywny weekend w Portugalii, z której wywiozła tylko sześć punktów za sobotni etap. Elfyn Evans i Scott Martin przez cały rajd borykali się z różnymi problemami, ale już w piątek spotkało ich coś, czego na pewno nie spodziewali się w najgorszych snach.

Evans przez trzy ostatnie odcinki specjalne piątkowego etapu musiał jechać na opis czytany przez jego pilota ze… smartfona. Stało się to po tym, jak Scott Martin w wyniku zamieszania na punkcie kontroli czasu, zostawił zeszyt z notatkami na stoliku sędziego.

Do niecodziennej sytuacji doszło na mecie stop szóstego odcinka specjalnego. Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe z Hyundaia dłużej niż zwykle oczekiwali na wpisanie czasu, ponieważ pilot musiał wyjść z samochodu w celu wyjaśnienia sytuacji z sędziami. To spowodowało, że przed punktem kontroli czasu zaczął tworzyć się korek.   

Do czasu podjazdu Evansa i Martina problem nie został rozwiązany, dlatego pilot opuścił samochód, aby przekazać sędziemu swoją kartę czasową. Martin wychodząc z samochodu, zabrał ze sobą do stanowiska kontroli czasu zeszyt z notatkami i przez przypadek zostawił go na stole.

Czytaj również:

Już będąc w samochodzie Scott Martin zdał sobie sprawę, że nie ma ze sobą swoich notatek i jedyne co może zrobić w tej sytuacji, to skorzystać z ich cyfrowej wersji, którą miał w swoim telefonie komórkowym. Na szczęście doświadczony pilot zawsze robił zdjęcia swoich notatek jako kopię zapasową i po raz pierwszy musiał z nich skorzystać.

Evans był pod wrażeniem tego, jak dobrze poradził sobie jego pilot, czytając opis ze smartfona, który średnio się nadaje do tego typu zdań.

- Szczerze mówiąc, byłem bardzo zaskoczony, jak dobrze sobie radził – powiedział Evans Motorsport.com.

- Oczywiście zdarzały się potknięcia, gdy telefon nie robił tego, czego on sobie życzył, ale poza tym było prawie tak samo dobrze, jak normalnie – dodał.

Martin przyznał się, że sytuacja go trochę wystraszyła, ale szybko przypomniał sobie, że ma zdjęcia notatek w telefonie i może to wykorzystać jako plan awaryjny. Był zaskoczony, jak dobrze sobie poradził w tej nietypowej sytuacji.

- Pomyślałem sobie, że pewnego dnia mogę znaleźć się w sytuacji, w której np. zgubię swoje notatki – Martin powiedział Motorsport.com. - Nigdy nie przestajesz się uczyć i myśleć o tym, jak się zabezpieczyć na wypadek takiego zdarzenia. Często sobie powtarzam, żeby spodziewać się nieoczekiwanego i mieć plan awaryjny. Skanowanie i robienie cyfrowych kopii notatek opłaciło się.

- Nie wiedziałem, jak sobie poradzę. Moje oczy zaczęły słabiej widzieć, to co było cyfrowym ekranie, ale zaskoczyłem sam siebie. Zanim zacząłem korzystać z telefonu jak z zeszytu z notatkami, upewniłem się, czy telefon jest w trybie samolotowym, co dało mi pewność, że nie będą mnie rozpraszać żadne powiadomienia – dodał.

Zapytany, czy notatki w wersji cyfrowej mogą być wykorzystywane w przyszłości, Martin dodał: -Nie wierzę, że to przyszłość, nadal wolę długopis i papier.

Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT

Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Optymizm Evansa nie przyniósł jednak odzwierciedlanie w wynikach. Problem z notatkami niestety miał wpływ na jego tempo, a dodatkowo przebicie opony na siódmym odcinku specjalnym przekreśliło wszelkie nadzieje na dobry wynik.

- Wszystko, czego się dzisiaj dotknęliśmy, poszło nie tak, więc ciężko wyciągnąć jakieś pozytywne wnioski, ale tak właśnie jest  – powiedział Evans, który zakończył piątek na ósmym miejscu, tracąc 1:43,2 s do lidera Kalle Rovanpery.

Jak się później okazało limit pecha nie został wyczerpany na początku rajdu. Elfyn Evans i Scott Martin liczyli na dobry wynik i zdobycie kompletu punktów w niedzielę, ale tym razem na przeszkodzie stanął przegrzewający się silnik. Na przedostatniej próbie jednostka napędowa Toyoty osiągnęła niebezpiecznie wysoką temperaturę i załoga kilka ostatnich kilometrów musiała przejechać korzystając z napędu elektrycznego. Spowodowało to półtoraminutową stratę i mocny spadek w klasyfikacji rajdu.  

Po Rajdzie Portugalii, który był piątą rundą tegorocznych rozgrywek WRC, Elfyn Evans z 86 punktami zajmuje drugie miejsce w tabeli. Liderem jest Thierry Neuville, który zgromadził dotychczas 110 punktów.   

Kolejna, szósta runda WRC 2024, Rajd Sarydnii, rozpocznie się 30 maja.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Neuville zachwycony wynikiem
Następny artykuł Rekord wiele znaczy dla Ogiera

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska