Wyjaśnienia Ogiera

Sebastien Ogier po zwycięstwie w Rajdzie Chorwacji przyznał, że w niedzielę po porannej kolizji na dojazdówce, sądził, że to koniec jego udziału w zawodach.

Wyjaśnienia Ogiera

W niedzielę liderzy rajdu, Ogier i Ingrassia, na dojazdówce do siedemnastego odcinka specjalnego mieli kolizję z innym uczestnikiem ruchu, kierowcą prywatnego BMW, w momencie zmiany pasa.

Nikt nie odniósł obrażeń w tym zdarzeniu, chociaż Ogier ujawnił na konferencji prasowej po rajdzie, że borykał się z bólem pleców podczas ostatnich czterech odcinków specjalnych.

Podsumowanie Rajdu Chorwacji:

- Szczerze mówiąc, wpływ był głównie psychologiczny - przekazał Ogier. - To był dla mnie spory szok, kiedy to się zdarzyło.

- Trochę bolały mnie plecy, ponieważ uderzenie było dość mocne. Przede wszystkim cieszyłem się jednak, że nikomu nic się nie stało, że z kierowcą, z którym mieliśmy kolizję, wszystko jest w porządku. Doszło jedynie do uszkodzeń samochodu, ale w pewnym momencie pomyślałem, że to koniec mojego rajdu.

- Na szczęcie do kontaktu doszło w jednym z najmocniejszych punktów samochodu i uszkodzenia były głównie kosmetyczne. Układ kierowniczy był prosty, klatka nietknięcia, nawet pianka zabezpieczająca drzwi została w środku. Jedynie do kokpitu dostało się tyko trochę płynu. Natomiast później podczas jazdy Julien musiał założyć gogle, ponieważ wewnątrz auta się kurzyło. Tak, dzisiaj to była piekielna jazda - dodał.

- Chciałbym przeprosić i wyjaśnić incydent, który wydarzył się dzisiaj rano - przekazał w późniejszym oświadczeniu. - W przeciwieństwie do niektórych sugestii po opublikowaniu materiałów video, po naszej kolizji zatrzymaliśmy się przy policji. Najpierw upewniliśmy się, że drugiemu kierowcy nic się nie stało. Wszystko wyjaśniliśmy policji i przekazaliśmy nasze dokumenty. Niestety doszło do dużego nieporozumienia z powodu bariery językowej. Teraz wszystko jest już wyjaśnione. Wszyscy jesteśmy razem i jeszcze raz powtórzę, cieszymy się, że nikt nie został ranny.

→ Wyniki Rajdu Chorwacji

Sebastien Ogier po rajdzie otrzymał dwie grzywny.

Za złamanie artykułów 12.2.1.c i 12.2.1.h Kodeksu Sportowego FIA (działanie na szkodzę zawodów i ogólnie sportów motorowych oraz jakiekolwiek niebezpieczne działanie lub niepodjęcie rozsądnych środków, co prowadzi do niebezpiecznej sytuacji), musi zapłacić 5000 euro oraz nałożono na niego karę, w zawieszeniu na pół roku, niedopuszczenia do jednej z rund WRC, w przypadku powtórzenia ponownego wykroczenia.

- Sędziowie doszli do wniosku, że jako taki wypadek drogowy niekoniecznie stanowił naruszenie przepisów. Jednak zachowanie Pana Ogiera nie może zostać zaakceptowane. Prowadząc samochód i spychając policjanta na bok, Pan Ogier spowodował niebezpieczną sytuację. Incydent szkodzi interesom sportów motorowych - czytamy we fragmencie decyzji ZSS Rajdu Chorwacji.

Sebastien Ogier musi też zapłacić karę w wysokości 2000 euro za przejechanie na czerwonym świetle.

Do tego Toyota Gazoo Racing WRT otrzymała reprymendę za złamanie Artykułu 56.2.1 Regulaminu Sportowego FIA WRC, dotyczącego obecności członka zespołu przy samochodzie rajdowym ekipy, w niedozwolonym miejscu, w odległości mniejszej niż kilometr.

Jest to odniesienie do sytuacji, w której Jarmo Lehtinen (koordynator TGR WRT) udał się na miejsce powyższej kolizji, na prośbę policji, w celu załatwienia wszystkich formalności z dokumentami. Lehtinen wiedząc, że nie może zbliżyć się do samochodu Ogiera i Ingrassi, wcześniej poinformował dyrekcję rajdu o wspomnianej prośbie policji. Stąd jedynie reprymenda ze strony ZSS.

→ Galeria zdjęć z Rajdu Chorwacji

akcje
komentarze

Polecane video

Niesamowity finisz Ogiera i Ingrassii
Poprzedni artykuł

Niesamowity finisz Ogiera i Ingrassii

Następny artykuł

Fourmaux przypomina Ogiera

Fourmaux przypomina Ogiera
Załaduj komentarze