Laverty spróbuje wrócić do ścigania

akcje
komentarze
Laverty spróbuje wrócić do ścigania
Autor:
, Featured writer
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
3 lip 2019, 16:05

Eugene Laverty, jeździec zespołu Go Eleven w World Superbike, po opuszczeniu trzech wyścigów z powodu kontuzji, spróbuje wrócić do rywalizacji podczas najbliższej rundy na Donington Park.

Laverty złamał nadgarstki wskutek groźnie wyglądającego upadku w czasie treningu na torze Imola. Zawodnik musiał poddać się operacji, co wykluczyło go również z kolejnej rundy w Jerez. Irlandczyk z Północy miał nadzieję, że uda mu się pojechać w Misano, jednak zrezygnował z tego pomysłu, by dojść do pełnej sprawności.

Za pośrednictwem mediów społecznościowych Laverty zdradził, że jeździł niedawno na motocyklu o pojemności 300 cm3, by sprawdzić swoją formę fizyczną i postanowił wystąpić w domowej rundzie na Donington Park.

- Zdecydowałem się pojechać w rundzie WSBK na Donington - napisał Laverty na Twitterze.

- Przejechałem kilka okrążeń korzystając z "300-tki" i udało mi się w pełni „odkręcić manetkę” gazu.

- Czy podobnie będzie na „700-tce”? Przekonam się w piątek. Mój pierwotny plan zakładał jazdę dopiero na Laguna [Seca], ponieważ są tam tylko trzy prawdziwe zakręty. To byłoby najrozsądniejsze, ale nikt nie powiedział, że jesteśmy rozsądni.

Zastępujący Laverty’ego, czołowy zawodnik serii British Superbike, Tommy Bridewell zadebiutował w WSBK na Imoli. Potem wystąpił jeszcze w Jerez. Jego najlepszy rezultat to 10. miejsce, a wszystkie wyścigi ukończył w pierwszej piętnastce. Przed Misano Bridewell postanowił skupić się na brytyjskiej serii superbike’ów i Go Eleven skorzystało z pomocy Lorenzo Zanettiego.

Laverty nie jest jedynym zawodnikiem, który wraca do rywalizacji po kontuzji. Kolejnym jest Michael Van der Mark, jeździec Yamahy, który zaledwie dwa tygodnie po urazie nadgarstka zamierza ponownie wsiąść na motocykl w trakcie zawodów.

Holender musiał przejść operację, ale stwierdził niedawno, że zabieg nie wpłynął zbyt mocno na jego trening i nie stracił siły w nadgarstku.

- To praktycznie nie wpłynęło na mój trening i byłem w stanie ćwiczyć z taką samą intensywnością jak przed kontuzją. Dlatego też mam nadzieję, że będę zdolny do jazdy w najbliższy weekend - powiedział Michael Van der Mark.

Gdyby jednak Holendrowi nie udało się wystąpić na Donington Park, w gotowości czeka Tarran Mackenzie.

Następny artykuł
Kawasaki liczy na odrobienie straty do Ducati

Poprzedni artykuł

Kawasaki liczy na odrobienie straty do Ducati

Następny artykuł

Hickman pomoże BMW

Hickman pomoże BMW
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Motocykle , World Superbike
Wydarzenie Donington Park
Autor Lewis Duncan