Wypowiedzi po Cisnej

akcje
komentarze
Wypowiedzi po Cisnej
24 maj 2010, 12:40

ALEKSANDER MICHAŁOWSKI: - Zawody w Cisnej były dla mnie bardzo ciężkie ze względu na awarię techniczną, jakiej doznała moja Różowa Pantera.

Coś się urwało w tylnym dyferencjale i przez całe zawody dzwoniło mi, a ja tak naprawdę nie wiedziałem co jest grane. Oprócz awarii, moje nowe zawieszenie, które dostałem tuż przed zawodami, okazało się nie przystosowane do stricte rajdowej trasy. 1,5 cm skoku zawieszenia to stanowczo za mało na wyścig w Cisnej, gdzie samochód odrywa się od drogi, skacze, gdzie jest wiele przełamań. To wszystko spowodowało, że jazda na maxa nie była możliwa. Marzyłem o takim samochodzie od wielu lat i nie chciałbym go szybko rozbić, dlatego odpuszczałem w wielu miejscach, żeby nie poczuć w sobie młodzieńczej fantazji i nie wypakować na jednym z zakrętów. Teraz muszę przygotować się do Sopotu, gdzie zacznę prawdziwą rywalizację. Amorki poszły do Niemiec, żeby na Sopot zostały poprawnie ustawione. Od kolejnych zawodów musi już być OK z samochodem i zostanie już tylko Olek, który będzie musiał popracować nad sobą. Daję sobie 2 lata na naukę jazdy tym samochodem i na wygrywanie nim w generalce. Teraz długa nauka przede mną, którą na pewno wykorzystam w przyszłości.Dziękuję mojemu sponsorowi, firmie Sonax, który jest ze mną od wielu lat. Podziękowania również dla kibiców za wspaniały doping oraz dla zespołu www.wyscigigorskie.pl, który przygotowuje wspaniałe relacje z zawodów. Fot. Jacek Kutta.

Paweł Hoffman | Fot. Grzegorz Kardaś

PAWEŁ HOFFMAN: - Maj to miesiąc górskich wyścigów samochodowych. W szczególności jest to odczuwalne na Podkarpaciu, gdzie w maju odbyły się już cztery rundy GSMP. W obu wyścigach na starcie pojawił się SAAB 96. Jest to oczywiście pojazd zabytkowy, ale jeżeli mielibyśmy jego stan mierzyć miarą awaryjności to można mieć zastrzeżenia do jego zabytkowości. Podczas wyścigu w Cisnej, głównym zadaniem mechaników było oczyszczenie szyb, sprawdzenie ciśnienia w oponach oraz kontrola płynów. Na trasie wyścigu samochód radził sobie dobrze, jednak wciąż brakowało mu mocy, a stabilność na zakrętach nie była najlepsza. Pojazd pomimo zawieszenia Bilsteina kilkakrotnie znalazł się na dwóch kółkach. Podczas czwartej, niedzielnej rundy, ostatni bieg był bardzo dobry, bo przekroczyłem barierę czasową Saab-a i zszedłem poniżej trzech minut (osiągnięty czas to 2.58). Dla samochodu o konstrukcji zawieszenia i silnika z lat pięćdziesiątych to jest nie lada wyczyn.
W roku 2010 SAAB wystartował do wyścigów dzięki sponsorom Firmie Shell, oraz Hoffman. Fot. Grzegorz Kardaś.

Kamil Baczyński | Fot. Jacek Kutta

KAMIL BACZYŃSKI: - Po Korczynie była wielka feta, a po Cisnej jestem nieco rozczarowany. Chciałem wygrać klasę i umocnić się na fotelu lidera w A-2000. Niestety, to zadanie było bardzo trudne do zrealizowania. Sobota to moja ucieczka na zakręcie i rozbicie auta na barierze. W niedzielę wszystko szło dobrze ale brakowało mi skrzyni biegów i moje Clio R3 nie mogło się napędzić na tyle, żebym wygrywał. Inni na partiach gdzie można było jechać pełnym gazem, rozpędzali się do maksymalnych prędkości, a ja miałem po prostu odcięcie. Traciłem na całej trasie 5-6 sekund na podjeździe, co w rywalizacji na tysięczne z innymi zawodnikami jest sporą stratą. Zapominam już o Cisnej i myślami jestem w Limanowej, gdzie rozegrany zostanie wspaniały wyścig na trasie o długości prawie 6 kilometrów. Rok temu mogliśmy ścigać się tam w zimowych warunkach a tym razem na samym początku wakacji widzimy się 10 i 11 lipca w Limanowej.
Dziękuję moim sponsorom: ZPM Tabor Dębica, JVC, Giga TV, Printab, Painpol oraz Defrost za wsparcie w startach GSMP 2010. Podziękowanie za obsługę auta dla 2BRally oraz wielkie podziękowania, które należą się za medialne wsparcie Radiu Eska i portalowi www.wyscigigorskie.pl. Dziękuję wszystkim kibicom za gorący doping i słowa uznania, jakie usłyszałem w parku serwisowym, kiedy do mnie przychodziliście. To zaszczyt mieć takich kibiców na trasie. Do zobaczenia w Limanowej. Fot. Jacek Kutta.

Waldek Janecki | Fot. Jacek Kutta

WALDEK JANECKI: - Co tu dużo mówić, sobotni start w Cisnej był dla mnie bardzo dobry. Pierwsze miejsce w HS-750 dało mi możliwość umocnienia się w swojej klasie na fotelu lidera. Szkoda, że miałem możliwość ścigania się tylko w sobotę, bo jak słyszałem, w niedzielę poświeciło słoneczko i była piękna pogoda, która na pewno pomogłaby mi w osiągnięciu jeszcze lepszych czasów. Całe zawody przejechałem bez awarii i to mnie cieszy chyba najbardziej. Teraz przygotujemy się razem z moim fiacikiem na start w Sopocie już za miesiąc.
Dziękuję kibicom za wsparcie, jakiego mi udzielają od początku sezonu. Ogromne podziękowania należą się portalowi www.wyscigigorskie.pl, który sprawuje patronat nad moimi startami i zajmuje się całą robota medialną. Fot. Jacek Kutta.

Mirek Pryga | Fot. Arkadiusz Bar

MIREK PRYGA: - Zawody w Cisnej nie poszły dokładnie po mojej myśli. Chodzi przede wszystkim o sobotę… zresztą kto był, ten wie o co mi chodzi. Co do samych zawodów to były bardzo fajne i naprawdę trudne. Sobota to zmienna pogoda i moja mała wpadka. Niedogrzany tył i wypadnięcie z trasy 5 metrów przed metą, niestety nie pomogły w zdobyciu punktów. Co prawda, zebrałem się szybko z maską mojego Clio żeby przeciąć fotocelę ale sympatyczna pani z pomiaru czasu powiedziała, że tak nie wolno. Niedziela była już dużo lepsza, 2 miejsce w klasie i 12 w generalce pokazuje, że coraz bardziej wjeżdżam się w auto oraz że nie będę odpuszczał na następnych zawodach. Czasy były bardzo zbliżone do czasów Romka Barana, więc czekam już na Sopot i gorącą atmosferę panującą na tych zawodach.
Serdeczne podziękowania naszym partnerom: „WMPS – Posadzki przemysłowe”, „TOI TOI POLSKA”, „LERG” Pustków, „MT NET”, „MG PROJEKT”, „MEGA” Mariusz Szymaszek, „TABSOL”, „EDO”, bar „CASABLANKA”, „Les-Gum Leszek Wydrzyński”. Chciałem również podziękować właścicielom firmy WMPS, Pawłowi i Sebastianowi za okazaną pomoc oraz doping podczas zawodów w Cisnej. Pozdrawiam wszystkich kibiców i do zobaczenia w Sopocie podczas V i VI rundy GSMP. Fot. Arkadiusz Bar.

Michał Bochenek

MICHAŁ BOCHENEK: - Pierwszy dzień wyścigu w Cisnej mogę podsumować jednym słowem - przyroda. Jak to w Bieszczadach, pogoda potrafi się zmieniać z minuty na minutę, a ja to przypłaciłem zajęciem drugiego miejsca w klasie. W niedzielę było już dużo lepiej. Wygrałem oba podjazdy i zajmowałem pierwsze miejsce w klasie. Niestety, dostałem karę 5 sekund od ZSS co finalnie uplasowało mnie na trzeciej pozycji. No cóż, tak to bywa w sporcie. Mnie mimo wszystko pozostaje satysfakcja, że to ja byłem szybszy!
Dziękuję za wsparcie mojemu głównemu sponsorowi Perła Browary Lubelskie oraz Glob - Cars Service i Rebel Forever, patronom medialnym sportkrosno.pl, Radio Eska, Radio Wawa.
Szczególne podziękowania dla mojego teamu i mechaników, którzy zadebiutowali w takiej roli na wyścigu górskim. Teraz jestem pewien, że w ciężkich chwilach poradzimy sobie, bo mogę na nich polegać.

Dariusz Łuczyński | Fot. Grzegorz Kozera

DARIUSZ ŁUCZYŃSKI: - Widząc, co ostatnio dzieje się w całej Polsce, gdzie codziennie zalewane są kolejne tereny przez wezbrane rzeki, jechaliśmy do Cisnej z pewnym niepokojem. Na szczęście pogoda praktycznie przez całe zawody utrzymała się. Co prawda, małego psikusa sprawiła nam w sobotę podczas drugiego podjazdu wyścigowego, kiedy to nagle zaczęło dość mocno kropić. Deszcz rozpoczął się dosłownie kilka aut przede mną, i nie miałem już możliwości zmiany opon. Jazda po „mokrym” na gołym slicku kilka razy podniosła mi ciśnienie... Było wesoło! W klasie, w której byłem zgłoszony, tradycyjnie miałem kilku mocnych rywali w dobrze przygotowanych samochodach. Rywalizacja z nimi jest bardzo mobilizująca. Z ciekawości porównałem swoje czasy, jakie uzyskałem na tej samej trasie i tym samym samochodem w zeszłym roku - i okazało się, że poprawiłem się o ponad 6 sekund! Dodatkowej mocy zapewne dodał mi mój nowy sponsor i jego mocno energetyczny napój 5 Power Energy Shot. W Cisnej miałem kilka technicznych sytuacji, w których bez nieocenionej pomocy kilku bardzo życzliwych mi osób mógłbym sobie nie poradzić. Szczególne podziękowania pragnę złożyć Panu Prezesowi Citroena Opole za pomoc w powrocie całego zespołu do Opola. Wielkie podziękowania za ogromne zaangażowanie składam również moim serwisantom. Jeszcze raz dziękuję!
Mój start w Cisnej doszedł do skutku dzięki wsparciu, jakie otrzymuję od moich stałych i nowych sponsorów: producenta 5 Power Energy Shot, Citroen Opole, Corotop oraz Decor Prest, a także dzięki moim patronom medialnym: redakcji Serwisu Sportów Samochodowych TopRally.pl, gazecie Auto-Moto Biznes, portalowi wyscigigorskie.pl i Radiu Eska Opole.
Teraz kilka tygodni przerwy, gdyż z powodu wyborów prezydenckich, wyścig w Limanowej planowany na 19 i 20 czerwca został przesunięty na lipiec. Będzie zatem trochę czasu na lepsze przygotowanie się do dalszej części sezonu. Dodatkowe informacje, zdjęcia i filmy sukcesywnie umieszczam na mojej stronie internetowej Europol Race Team, na którą serdecznie zapraszam. Strona WWW dostępna jest pod adresem www.europolteam.pl. Fot. Grzegorz Kozera.

Waldek Kluza | Fot. Grzegorz Kardaś

WALDEK KLUZA: - Za nami kolejna eliminacja GSMP. Zarówno ja, jak i cały zespół jesteśmy bardzo zadowoleni ze startów i osiągniętych rezultatów. Mam świadomość, że walka o podium mogłaby być trudniejsza, gdyby nie problemy techniczne kilu rywali. Z powodu braku odpowiedniego budżetu, mój samochód nie jest jeszcze w pełni N-grupowy, dlatego w tym sezonie startujemy w grupie OPEN. Ttym bardziej cieszy podwójne podium. Dla mnie jako nadal debiutanta, jest to ogromna motywacja na dalszą część sezonu.
Podziękowania dla sponsorów: PROFIAUTO, MONROE, TRW, GATES, Sprzedamgo, ACV, Xpoint. Chciałbym również podziękować za wsparcie rodzinie, przyjaciołom i kibicom oraz całemu zespołowi za wkład pracy, włożony w przygotowanie i obsługę samochodu.
Przed nami pracowity miesiąc przygotowań do kolejnej rundy, by tym razem wykorzystać jeszcze lepiej potencjał drzemiący w samochodzie. Do zobaczenia na kolejnej rundzie w Sopocie! Mam nadzieję, że ponownie i tym razem miło Was zaskoczę. Fot. Grzegorz Kardaś.

Marcin Kozłowski | Fot. Jacek Kutta

MARCIN KOZŁOWSKI: - Weekend w Cisnej był dla mnie bardzo ciekawy. Udało się wygrać klasę HS/J-2000, co umocniło mnie na pozycji lidera. Trzecie miejsce w grupie wszystkich historyków też bardzo cieszy, bo stawka robi się bardzo mocna. Subaru Legacy jest poza moim zasięgiem a Piotrek Oleksyk jest naprawdę szybki. Trochę też widać różnicę wieku samochodów, ale to nie miejsce na narzekanie, bo naprawdę robiłem wszystko, żeby było bardzo szybko. Gratuluję Pawłowi Dytko zwycięstwa w sobotę, Andrzejowi Badorze wysokiego 4 miejsca i Darkowi Łuczyńskiemu. Szkoda, że nie było z nami Krzyśka Siwka ale powódź i ewakuacja jego rodzinnej miejscowości przeszkodziła mu w starcie. Szkoda, że tego faktu nie docenił ZSS rund w Cisnej, który jakby zignorował losowy wypadek naszego kolegi i zachował się naprawdę na niskim poziomie. To przykre, że wypadek zalania powodzią nie był na tyle mocny, żeby przyjąć nasze odwołanie o zmianę zespołowego kolegi.
Dziękujemy Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Opolskiego za wsparcie naszych startów i firmie TEAM PROMOTION za obsługę medialną. Fot. Jacek Kutta.

Roman Baran

ROMAN BARAN: - Tak jak zakładałem przed wyścigiem, udało mi się wyprzedzić wiele samochodów czteronapędowych. To dla mnie ogromny sukces za kierownicą ośki. Być w pierwszej dziesiątce na 9 miejscu przy 19 samochodach napędzanych na cztery koła to naprawdę niesamowity wynik. Jestem bardzo zadowolony, bo oprócz wyniku w generalce dojechałem jako pierwszy w ośce, wyprzedzając Mirka Prygę. Sobota i niedziela były bardzo męczące. W pierwszy dzień wyniszczyły nas wypadki na trasie, które przeciągnęły zawody. Niedziela to atak słońca i wysokiej temperatury. Ale jak to bywa w przyrodzie, raz jest mokro a raz sucho i trzeba umieć się w tym wszystkim odnaleźć. Jestem jak na razie liderem w Open-2000 i chciałbym utrzymać ten wynik do końca sezonu. Teraz miesięczna przerwa i widzimy się 4 lipca na wakacyjnych rundach w Sopocie.
Podziękowania dla moich sponsorów, bez których nie udałoby mi się być w tym miejscu, w którym jestem w tym sezonie: Szik - części samochodowe, Grupa Handlopex, Matador, opona.pl, Bendiks Rzeszów, Korporacja VIP - producent okien i drzwi, Carrera sport, NPT Kopacz, B3Studio, firmie Placard. Duże słowa uznania także dla moich patronów medialnych: gazety Nowiny - gazeta codzienna, Radia Via 103,8 i portalu www.wyscigigorskie.pl, który dba o całą oprawę medialną moich startów.

Mariusz Stec

MARIUSZ STEC: - To był jeden z najtrudniejszych dla mnie weekendów. Jechałem do Cisnej z ogromną radością i wielkimi nadziejami. Miałem rewelacyjnie przygotowany, całkiem nowy samochód. No i stało się to, czego wszyscy w tym sporcie obawiają się najbardziej. W sobotę udało mi się tylko raz podjechać pod górę i dopadła nas awaria techniczna. Na tyle poważna, że nie było mowy, żebyśmy mogli jeszcze w tym dniu wystartować. Byłem naprawdę załamany. Na szczęście dla mnie rundę wygrał Paweł Dytko który jeździ samochodem grupy N, a dla którego dodatkowo był to pierwszy wyścig. Wiadomo więc było, że nikt za bardzo punktowo mi nie odskoczył.
Mam dużo szczęścia, że w moim otoczeniu znajdują się fachowcy tak wysokiej klasy. W ciągu kilkunastu godzin zrobili ogromną robotę. I to dzięki nim mogłem wystartować w niedzielę. Jak każdy kierowca lubię wygrywać, ale tym razem zwycięstwo w 4 rundzie dedykuję moim mechanikom - bez nich weekend spędziłbym w domu.

Michał Sowa | Fot. Grzegorz Kardaś

MICHAŁ SOWA: - W sobotę wydawało się, że nie będzie to udany weekend dla naszego zespołu, ale dzięki ogromnej mobilizacji wciąż jesteśmy liderami w klasyfikacji generalnej. Dla mnie każdy wyścig to debiut, bo dopiero zaczynam swoją motorową przygodę. Na szczęście mam rewelacyjnego nauczyciela i świetne zaplecze techniczne. Cieszę się więc, że po raz kolejny stanąłem na podium. Fot. Grzegorz Kardaś.

Paweł Dytko

PAWEŁ DYTKO: - Podwójne zwycięstwo w grupie N i dodatkowa wygrana w generalce w sobotę bardzo poprawiły mi humor i było to dla mnie spore zaskoczenie. W sobotę od startu ruszyliśmy ostro a do mojego sukcesu w generalce pewnie też przyczyniły się problemy rywali a także zmienne warunki, które akurat bardzo mi odpowiadały. W niedzielę było już więcej słońca i zgodnie z przewidywaniami, mocniejsze samochody z grupy Open były zdecydowanie szybsze a my koncentrowaliśmy się już tylko na N-ce.
Wielkie podziękowania dla Grześka Dudy za okazaną nam pomoc - dzięki! Teraz mamy półtora miesiąca przerwy i w tym czasie musimy zdecydować czy będziemy kontynuować starty w GSMP. Następne zawody w Sopocie, ale to punkty zdobyte w Cisnej dają mi spore szanse na walkę w dalszej części sezonu.

Następny artykuł
Dramatyczny Bump Day

Poprzedni artykuł

Dramatyczny Bump Day

Następny artykuł

Webb królem Magny-Cours

Webb królem Magny-Cours
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Wyścigi
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości