Wypowiedzi przed Korczyną

akcje
komentarze
Wypowiedzi przed Korczyną
28 kwi 2009, 10:14

PAWEŁ DYTKO: - Po wycofaniu się naszego sponsora nie udało nam się zebrać budżetu na starty w RSMP i w tym cyklu, w tym roku na pewno nie pojedziemy.

Naszą „Dziesiątką” pojedzie Radek Typa, którego będzie pilotował Maciek Wisławski. To już trzecie Evo X zbudowane w naszej firmie. Pierwsze dwa zaraz po ukończeniu zostały sprzedane za granicę, więc tak naprawdę dopiero teraz mieliśmy trochę czasu na przeprowadzenie testów. Testowaliśmy auto na tej samej trasie co Evo IX - i testy wyszły pomyślnie. „Dziesiątka” okazała się o prawie pół sekundy szybsza na kilometrze oesowym. Niemniej, jest jeszcze dużo pracy z ustawieniem zawieszenia. Teraz wybieramy się do Korczyny, by w warunkach bojowych sprawdzić sprzęt i dalej go dopracowywać na Rajd Elmot dla Radka i Maćka. W tej chwili trudno powiedzieć czy będę startował w tym sezonie. Na razie skupiam się na Korczynie - a potem zobaczymy.

DARIUSZ ŁUCZYŃSKI: - Przerwa zimowa przebiegła zaskakująco szybko, z czego z jednej strony bardzo się cieszę, bo już niebawem wskoczę za kierownicę wyścigówki i będę realizował swoją życiową pasję, walcząc o każdy ułamek sekundy, z drugiej strony trochę mnie to martwi, gdyż na dzień dzisiejszy wiem, że nie uda mi się odpowiednio przygotować mojego auta do pierwszego startu. Konkurencja nie śpi i w mojej klasie A-2000 wciąż przybywa mocniejszych samochodów. To zapowiada ciężką walkę, a powtórzenie zeszłorocznego sukcesu takim samochodem będzie o wiele trudniejsze. W dzisiejszych czasach pozyskanie odpowiedniego budżetu graniczy wręcz z cudem, a skromne finanse, jakimi teraz dysponuję, niestety przekładają się bezpośrednio na słabszą moc mojego auta. Pomimo tego staram się nie podawać i będę walczył, zarówno o wynik, jak i o dodatkowe środki i sponsorów. Na dzień dzisiejszy najbardziej martwi mnie to, że nie zdążymy zreanimować wyeksploatowanego silnika w mojej Xsarze. Podejrzewam, że teraz jego moc jest o wiele niższa, niż w zwykłej cywilnej wersji. Jeśli do tego dodamy ponad 1100 kg wagi samochodu, to naprawdę będzie bardzo ciężko powalczyć o pierwszą trójkę.
Dzięki Panu Prezesowi Januszowi Wysockiemu z Citroen Opole zapaliło się dla mnie zielone światełko i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na wyścig w Cisnej silnik uzyska bynajmniej moc fabryczną. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować całemu Citroenowi Opole, bo jako pierwsza firma zadeklarowała wsparcie i kontynuację współpracy w sezonie 2009. Trwają również rozmowy z Abpol Company (Rosetex) oraz z CB Opole marka Corotop i mam nadzieję, że te firmy również pozostaną z nami, tak że patrzę z optymizmem na rozpoczynający się sezon. Chciałbym także podziękować moim patronom medialnym: portalowi TopRally.pl, gazecie Auto-Moto Biznes, wyscigigorskie.pl i Radiu Eska Opole za dalsze wsparcie medialne.
Serdecznie zapraszam wszystkich sympatyków wyścigów górskich i sportów samochodowych na trasy wyścigów i gorący doping, który zawsze motywuje mnie do walki. Zapraszam również na moją stronę internetową Europol Race Team, która znajduje się pod adresem www.eurpolteam.pl.

MARCIN CZERNIK: - Zamierzam wystartować w pełnym cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski za kierownicą Subaru Imprezy, przygotowanej i obsługiwanej przez 4turbo.pl. Auto zbudowano na bazie Imprezy WRC z rocznika '99 w Wielkiej Brytanii, jako samochód do wyścigów torowych. Następnie został zmodyfikowany pod kątem GSMP. Przy zastosowaniu sportowego paliwa, Impreza dysponuje mocą prawie 500 KM i momentem obrotowym 600 Nm. Do tego waży poniżej 1200 kg - powinna więc być konkurencyjna w klasie Open +2000. Debiutuję w wyścigach górskich, dlatego też moim najważniejszym celem jest poznanie ich specyfiki, poszczególnych tras, a także zachowania samochodu w ekstremalnych warunkach. Dotychczas miałem możliwość jeździć tym autem jedynie na torze w Poznaniu oraz na dwóch lotniskach, gdzie warunki nieco odbiegają od tych na trasach GSMP. Pierwsze podjazdy treningowe na trasie w Korczynie będą więc moimi pierwszymi prawdziwymi jazdami pod górę z pomiarem czasu. Zdaję sobie sprawę, że przewaga doświadczenia leży po stronie rywali, ale zamierzam włączyć się do walki o czołowe miejsca w klasie i w generalce. Dysponuję szybkim autem i doświadczonym zespołem. Jestem przekonany, że ściganie się w górach może dać mnóstwo adrenaliny i dobrej zabawy zarówno mi jako zawodnikowi, jak i wszystkim kibicom. Chcecie się przekonać? Zapraszam już 1 maja do Korczyny koło Krosna!

MAREK NYGA: - Uczucie wielkiej niewiadomej, szczególnie podczas debiutu, powoduje u mnie szybsze bicie serca. Jestem zupełnie nowym kierowcą w sportach samochodowych, jednak ciekawa przeszłość związana z wyścigami motocyklowymi znacznie poprawia mi nastrój. Po raz pierwszy do rajdówki wsiadłem pod koniec lutego tego roku. To krótki okres, żeby zrozumieć, wyczuć samochód i pojechać szybko, a do tego pewnie. Z drugiej strony myślę, ze zrobiłem wiele testów i czuję sie gotowy na pierwsze starty w GSMP. Dysponuję szybkim samochodem Evo IX w specyfikacji grupy N. Liczę, że w walce o podium pomoże również doświadczenie 4turbo.pl - ekipy, której powierzyłem przygotowanie i obsługę "Dziewiątki". Celem sportowym KORAX-KOMSTA Racing Team w nadchodzącym sezonie jest zebranie doświadczenia w wyścigach między drzewami. Nigdy tego nie robiłem i tym bardziej jestem ciekaw prędkości podczas ostrej rywalizacji. Wyścigi górskie to jedyne sensowne rozwiązanie, które bez ponoszenia chorych kosztów daje możliwość prowadzenia szybkiego samochodu w zawodach o randze Mistrzostw Polski. Nie mogę się doczekać pierwszego startu!

MARIUSZ ŁOŚ: - Dla mnie sezon trwa właściwie bez przerwy. Starty w warszawskiej Barbórce i memoriale w Wieliczce są naturalnymi etapami w treningu. Do tego dochodzi parę wyjazdów na Ułęż, Tychy czy testy w Birczy. Moje Mitsubishi Lancer Evo IX to ten sam egzemplarz, którym startowałem w ubiegłym roku. Auto jest ciągle modyfikowane pod kątem GSMP i wkrótce spodziewam się kolejnych udoskonaleń. Chciałbym rozwijać samochód w oparciu o zdobywane umiejętności. Oczywiście, sporym ograniczeniem w tym zadaniu jest budżet. Zadanie na sezon może być tylko jedno: zwycięstwo! Jednak to zależy od pracy całego teamu. "Łosiowóz" nie jest H-grupowy, więc nakreślony cel wydaje się bardzo ambitny, ale na pewno powalczę! W górach jeżdżę z dwóch powodów: nie stać mnie na starty w RSMP i chyba jestem już na to za stary. Góry, pomimo formuły wyścigowej, mają sporo wspólnego z rajdami. Jedyną wadą są zbyt małe ilości pokonywanych kilometrów oesowych. Drugą sprawą jest jazda w dół, której w górach brakuje. Z powodzeniem większość dotychczasowych tras można by rozszerzyć właśnie o zjazdy. Nie ma co jednak narzekać. Dzięki 4turbo.pl oraz HI-TEC wszystko zostało przygotowane na najwyższym poziomie i mogę stanąć na starcie w Korczynie, gdzie zapraszam wszystkich kibiców.

STEFAN KARNABAL: - Jestem bardzo szczęśliwy na myśl o przyjeździe do Korczyny. Z tego co oglądałem w Internecie to trasa jest przepiękna i bardzo wymagająca. Do końca nie wiedziałem czy uda się zrealizować ten start, ale jest OK. Nasz Mitsubishi Lancer nie jest stricte przygotowany w wyścigowej specyfikacji. Na razie chcemy zobaczyć, gdzie jest nasze miejsce w stawce i przygotować auto do następnych wyścigów.
Bardzo cieszę się na myśl o startach w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski, jednakże mam również nadzieję, że nie zerwę z rajdami i uda mi się wystartować w jakimś rajdzie do Mistrzostw Polski w tym roku.
Patronem zespołu jest Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji WARTA oraz Hempel.

TOMASZ MIKOŁAJCZYK: - Start jest nagły, niepoprzedzony treningami, więc oczekiwania są umiarkowane. Bardziej chodzi mi o zobaczenie, w jakim miejscu znajduje się moje poczciwe Evo VI wobec konkurencji Lancera Evo X Pawła Dytki i eks-wurca Marcina Czernika. Ten test możliwości pomoże przy budowie Dziewiątki, jeśli nastąpi „odmrożenie” tego projektu.
W ubiegłym roku sezon kończyliśmy w Korczynie, teraz go rozpoczynamy od tej rundy, co daje pewne możliwości walki z dosyć dużą konkurencją, jaka pojawiła się w GSMP. Moje drugie miejsca w 2008 roku zobowiązują do dobrego wyniku ale wszystko okaże się podczas weekendu.

ROMAN BARAN: - Już nie mogę się doczekać pierwszego startu. Zima za nami a co się z tym wiąże, martwy sezon dla kierowców wyścigowych. Razem z nowym sezonem przyszedł kryzys finansowy i niestety, moje plany uległy zmianie. Pierwsze dwie rundy jadę swoim Clio ze względów budżetowych. Próbowałem sprzedać ten samochód i oczywiście, dalej jest on wystawiony na sprzedaż, ponieważ chciałbym się przesiąść do samochodu z napędem na 4 łapy. O startach w Mitsubishi myślę już od dłuższego czasu i mam nadzieję, że uda mi się zrealizować ten projekt jeszcze w tym sezonie i pościgać się w najmocniejszych klasach +2000.
Korczyna jest bardzo szybką trasą i trzeba tu umieć pojechać jak po przysłowiowym sznurku. Taka taktyka daje duże szanse na dobry wynik w klasyfikacji generalnej, a ja właśnie liczę na dobre miejsca w generalce. Liczę na dobrą pogodę i na tłumy kibiców, które spragnione sportowych samochodowych wrażeń, tłumnie pojawią się na trasie z Korczyny do rezerwatu w Prządkach.

MARCIN KOZŁOWSKI: - Wśród konkurentów jest wielu utytułowanych zawodników, którzy mogą namieszać w klasyfikacji grupy HS. Wojtek Myszkier powraca do wyścigów w Golfie. Lechu Ślebioda był rok temu bardzo szybki i też może powalczyć o czołowe lokaty. Nasze Golfy są dobrze przygotowane do sezonu a trasa sprzyja rozwijaniu zawrotnych prędkości, tak więc mam nadzieję, że podczas majowego długiego weekendu wszystko zagra jak trzeba i będziemy mogli świętować kolejne zwycięstwo dla Opolskie Racing Team.

ANDRZEJ WRÓBEL: - Start w Korczynie był przeze mnie długo wyczekiwany. Samochód jest ten sam - na marginesie muszę powiedzieć, że jest bardzo szybki i mam zamiar powalczyć nie tylko z zawodnikami z innych klubów ale i z Marcinem, którego chciałbym objechać. Cieszę się, że budżet na I i II rundę udało się zapiąć, bo nie wyobrażam sobie GSMP bez mojej osoby. Poza tym świetna atmosfera zawodów, kibice i przyjaciele to jest to co przyciąga do Korczyny. Chciałem również podziękować całemu zespołowi Opolskie Racing Team, który ciężko pracował podczas przerwy miedzy sezonami. Efektem jego pracy jest budżet na starty, o który nie musimy się martwić. To co mi zostaje i moim kolegom to wsiadać do samochodu i wykręcać jak najlepsze czasy.

SZYMON PIĘKOŚ: - Po rocznej absencji wracamy na trasy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Tegoroczny sezon otwiera Wyścig Górski "Prządki", który jest naszą domową imprezą i na pewno będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony przed naszymi kibicami. Ostatni raz startowałem na tej trasie 2 lata temu, co zakończyło się spektakularnym "dzwonem", ale już dawno temu zapomniałem o tym i podchodzę pełen optymizmu do tego startu. Popracowaliśmy nad ustawieniem zawieszenia i mam nadzieję, że obędzie się bez takich niespodzianek w tegorocznej edycji. Startuję w klasie N-2000 dobrze znaną Hondą Civic Type-R, która po zimowym letargu została przeglądnięta i tak jak ja, czeka na rywalizację.
Tradycyjnie nasze starty wspierają firmy: Inwest-Profil, Aluprof oraz Nice, którym chciałbym serdecznie podziękować za pomoc i zaufanie. Pozostaje życzyć wszystkim zawodnikom powodzenia, a kibicom wspaniałego widowiska. Do zobaczenia na trasie!

Następny artykuł
Kostka u Kollesa

Poprzedni artykuł

Kostka u Kollesa

Następny artykuł

ORECA podała skład

ORECA podała skład
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Wyścigi
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości