Formuła 1
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
28 lis
-
01 gru
Wydarzenie zakończone
WRC
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
RSMP
30 lis
-
30 lis
Wydarzenie zakończone
WEC
08 lis
-
10 lis
Wydarzenie zakończone
W
Bahrain
12 gru
-
14 gru
FP1 za
2 dni
Zobacz pełną wersję:

Komentarze po Siennej

akcje
komentarze
Komentarze po Siennej
23 sie 2010, 20:32

DARIUSZ ŁUCZYŃSKI: - Krótko mówiąc, było bardzo miło, super pogoda, dobra organizacja zawodów i dużo moich kibiców - którym bardzo dziękuję za gorący doping! Dorzucając do tego mój nowy rekord czasowy na tej trasie, to kłamałbym, że nie jestem zadowolony! Wbrew pozorom, trasa w Siennej nie należy do tych łatwych.

W moim przypadku niestety nie obeszło się bez drobnych błędów z doborem idealnego toru jazdy, szczególnie w górnej partii trasy. Pomimo tego i tak udało mi się poprawić wynik z ubiegłego roku aż o 4 sekundy - na tej samej trasie i dokładnie tym samym samochodem, co mnie bardzo cieszy i świadczy o tym, jak duże znaczenie w tym sporcie ma doświadczenie. Konkurencja w mojej klasie jest bardzo mocna, zarówno zawodnicy, jak i ich samochody. Tym bardziej uzyskane wyniki utwierdzają mnie w tym, że rozwijam swoje umiejętności w odpowiednim kierunku. Nieco porysowany samochód potwierdza, że w niektórych miejscach było bardzo szybko i na granicy. W drugim podjeździe wyścigowym w niedzielę popełniłem dwa błędy i dwukrotnie nie wszedł mi trzeci bieg, a była realna możliwość urwania jeszcze 2-3 sekund i to jest plan na następne starty - eliminowanie błędów i lepsze czasy podjazdów.Mój start w Siennej doszedł do skutku dzięki wsparciu, jakie otrzymuję od moich sponsorów: producenta 5 Power Energy Shot, Pentosin - producenta oryginalnych olejów do dwusprzęgłowych skrzyń biegów, Citroen Opole, a także moich patronów medialnych: redakcji Serwisu Sportów Samochodowych TopRally.pl, gazety Auto-Moto Biznes, redakcji wyscigigorskie.pl i Radia Eska Opole. Dodatkowe informacje, zdjęcia i filmy sukcesywnie umieszczam na mojej stronie internetowej pod adresem www.europolteam.pl, na którą serdecznie zapraszam.

Grzegorz Duda | Fot. Ewa Manasterska

GRZEGORZ DUDA: - Podczas zawodów w Siennej prześladowały nas problemy techniczne. Z podjazdu na podjazd samochód tracił moc i to dlatego bardziej musiałem walczyć z moją wyścigówką, niż skupić się na rywalizacji w generalce. Ostatecznie po drugim podjeździe wyścigowym niedzielnych zawodów, tuż za metą wybuchł mi silnik i do parku zamkniętego zwieziono mnie na lawecie. Całe szczęście, że to już po zawodach, bo udało się zdobyć cenne punkty, które zapewniły mi tytuł Mistrza Polski w grupie A już na trzy rundy przed zakończeniem sezonu. Zawody były naprawdę super zorganizowane i będę je miło wspominał. Najważniejsza była rywalizacja na trasie wśród najmocniejszych samochodów. Wszyscy się rozjeździli na koniec sezonu i zafundowali niecodzienne, wspaniałe show dla wszystkich kibiców. Gratuluję Olkowi Michałowskiemu jego niesamowitego wyniku, Andrzejowi Badorze, Marcinowi Bełtowskiemu, no i oczywiście Mariuszowi Stecowi, który wykręcił rekord trasy. W ostatnich rundach w Załużu chcemy wystartować w grupie Open+2000 ale jakim samochodem pojedziemy, w tym momencie jeszcze nie wiem. Na pewno będzie szybko i bardzo ciekawie. Dziękuję kibicom za doping w Siennej. Partnerami zespołu Duda Motorsport są Czakram Jacka Okońskiego, Blachdom Jana Głuca, GRP Darka Pałacka, Mytnik Tomka i Piotra Mytników, a także firma Steinhof Pana Marka Steinhofa oraz Redruk i V-tech. Obsługą medialną zajmuje się ekipa TEAM PROMOTION, która prowadzi portal www.wyscigigorskie.pl, przygotowując relacje filmowe oraz moje filmy z każdego startu w GSMP. Fot. Ewa Manasterska.

Marcin Bełtowski

MARCIN BEŁTOWSKI: - Muszę powiedzieć, że to były bardzo fajne zawody, dobrze zorganizowane, ze świetną trasą i najwspanialszym jak do tej pory dopingiem tłumów kibiców, jakie zebrały się w Siennej. W sobotę dopadła mnie awaria samochodu. Niestety, jakoś mam do tego pecha w soboty w sezonie 2010. Na niedzielne zawody moi mechanicy wykonali kawał dobrej roboty przywracając samochód do życia. Musieliśmy wymienić turbosprężarkę i przygotować inny set-up auta. Niestety, drugie turbo nie było tak duże, jak to zepsute - i Subaru było nieco wolniejsze. Przed drugim podjazdem wyścigowym dzięki Tomkowi Kucharowi poprawiliśmy set-up i byliśmy gotowi do walki. Już pod koniec trasy dopadł nas kolejny pech. Pęknięty wąż doprowadzający powietrze do silnika obniżył nam ciśnienie turbo, ale i tak wynik był na tyle dobry, że udało się zdobyć trzecie miejsce na mecie. Sienna to rywalizacja, ale z moim samochodem. Teraz już tylko GSMP Załuż, więc zapowiada się ciekawy koniec sezonu, bo co najmniej pięciu zawodników ma szanse na tytuł II Wicemistrza Polski w klasyfikacji generalnej. To będzie pełna emocji walka o zwycięstwo. Myślami jestem już w sezonie 2011, na który szykujemy niespodziankę dla wszystkich kibiców Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Do zobaczenia za miesiąc w Załużu.
Partnerami zespołu, którzy wspierają nasze starty, jest firma EKO Standard, Franco Ferruzi i Volkswagen, Audi i Subaru Bełtowski. Zapraszamy na stronę www.beltowski.pl, gdzie znajdziecie zdjęcia z wyścigów oraz najnowsze filmy ekipy z pod znaku Subaru. Już niedługo będziecie mogli oglądać nasz portal w nowej szacie graficznej.

Wojciech Bełtowski

WOJCIECH BEŁTOWSKI: - Jestem zadowolony ze startu w Siennej. Dopisała nam pogoda, a i trasa była bardzo wymagająca. Ciekawe zakręty i bardzo techniczne podjazdy górnej części trasy zrobiły swoje. Miałem okazję startować na tym odcinku jadąc go w dół podczas Rajdu Dolnośląskiego kilka lat temu. Mamy pewien niedosyt w zespole po problemach Marcina z jego potworem podczas sobotnich zawodów, ale na całe szczęście uporaliśmy się z problemem do niedzieli i mogliśmy świętować miejsce na podium. Patrząc na klasyfikację grupy N to mam już zapewniony tytuł II Wicemistrza Polski. Muszę przyznać, że organizacyjnie zawody zostały przeprowadzone bardzo sprawnie, a koronacja zwycięzców była bardzo efektowna - wśród tłumu kibiców, jacy przyjechali oglądać nasze zmagania. Teraz myślimy już o Załużu, który zakończy nasz sezon.
Partnerami zespołu, którzy wspierają nasze starty, jest firma EKO Standard, Franco Ferruzi i Volkswagen, Audi i Subaru Bełtowski. Zapraszamy też na naszą stronę www.beltowski.pl.

Bogdan Bożyk | Fot. Ryszard Szumny

BOGDAN BOŻYK: - Wyjazd do Siennej to kolejny przykład, że jeszcze dużo treningu przede mną, aby znaleźć się w czołówce GSMP. Udało mi się zapewnić już tytuł II Wicemistrza Polski w generalce grupy A, to mnie bardzo cieszy. Liczę na to, że obecny sezon pozwoli mi w 2011 roku obudzić w sobie nowe pokłady i dać konkurencji znać o Bogdanie Bożyku. Chciałbym, żeby moja Fabia jeszcze lepiej ze mną współpracowała. To da się tylko zrobić ciężko pracując i trenując jeszcze częściej niż w tym roku. Chcę jechać szybko, tak jak zrobiłem to podczas GSMP w Siennej. Ostatni weekend zapewnił fajną walkę i niesamowitą atmosferę największego święta polskiego sportu samochodowego. Sienna to był jeden z trudniejszych wyścigów. Techniczna trasa oraz dużo betonowych barier nie zapewniało swobody szybkiej jazdy. To był świetnie przygotowany wyścig i widać, że organizator się przyłożył. Ja nie miałem ciśnienia jak u innych zawodników, ale i tak jestem bardzo zadowolony z zajętego miejsca.
Partnerami zespołu, którzy wspierają nasze starty, są firmy EKO Standard, Franco Ferruzi i Volkswagen, Audi i Subaru Bełtowski. Zapraszam wszystkich fanów na stronę internetową www.beltowski.pl. Tam znajdziecie zdjęcia z naszych występów w na górskich trasach. Fot. Ryszard Szumny.

Andrzej Lipski

ANDRZEJ LIPSKI: - Jak zwykle podczas Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, dopisała nam pogoda i mogliśmy rywalizować w przepięknym słońcu i przy temperaturze dochodzącej do 30 stopni. Trasa w Siennej jest piękna. Jej techniczne zakręty wprowadzają element niepewności, który podnosi tylko adrenalinę. Na trasie mieliśmy kilkanaście wydarzeń i to pokazuje, jaki stopień trudności postawił przed nami organizator najkrótszego wyścigu górskiego w sezonie GSMP 2010. Muszę powiedzieć, że każdy wyścig sprawia mi maksymalną przyjemność i tak też było tym razem. Wspaniałe samochody młodych kierowców walczyły o zwycięstwo i to chyba przyniosło najwięcej satysfakcji wszystkim kibicom. To oni walczą o tytuły a ja jadę swoim tempem.

Mariusz Stec | Fot. Ewa Manasterska

MARIUSZ STEC: - Jestem Mistrzem! Chyba nie do końca to jeszcze do mnie dociera, ale zbieram mnóstwo gratulacji, więc to pewnie nie sen. Plan sezonu prawie wykonany, bo jeszcze trzeba dobrze pojechać w Załużu aby wygrać również w klasyfikacji sponsorskiej. A konkurencja nie śpi.
Sienna była nieźle wymagająca. Chłopaki rozkręcili się na całego, bo kilku z nas dojeżdżało w tej samej sekundzie. Praktycznie liczyły się ułamki! Bardzo zależało mi, aby nie tylko wygrać, ale też pobić rekord trasy, który notabene należał do mnie. Sobota i początek niedzieli to głównie walka z samym sobą. Byłem taki zamulony, nie mogłem kompletnie znaleźć formy. Aż dostałem kubeł zimnej wody na głowę (dosłownie) od mojego przyjaciela i dużo wiary od członków zespołu. Podczas ostatniego podjazdu postawiłem wszystko na jedną kartę. Potem usłyszałem, że ruszyłem ze startu „jak dziki” i chyba tak naprawdę było. Jechałem jak nakręcony. Jak tylko przejechałem metę, zdjąłem kask i usłyszałem potworny ryk radości w telefonie. To mój team cieszył się z pobitego rekordu, wygranych zawodów i tytułu. Niewiarygodna radość. Cieszę się, bo zrobiłem to specjalnie dla nich – wiele w tym roku wspólnie przeszliśmy. A czas na podsumowania sezonu przyjdzie po Załużu. Teraz trzeba jeszcze zdobyć tytuł Mistrz Polski w klasyfikacji sponsorskiej. To będzie podziękowanie dla tych, którzy mnie wspierają – Motoricus Motorsport, Hankook, ATS, Momo i Sonax. Do zobaczenia więc w Załużu. Fot. Ewa Manasterska.

Waldek Kluza | Fot. Ewa Manasterska

WALDEK KLUZA: - Za nami już XI i XII runda tegorocznych Mistrzostw Polski. Był to kolejny weekend pełen wrażeń i emocji, a przede wszystkim bardzo zaciętej rywalizacji. Sobotni wyścig nasz zespół zakończył bez problemów technicznych. Dotarłem do mety na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Myślę, że było to maksimum tego, co startując po raz pierwszy na tej trasie, mogłem wykrzesać z siebie i z samochodu. Niedzielny wynik przyniósł małe przygody na trasie, z których na szczęście udało mi się wyratować, a jedyna pamiątka to rysa na zderzaku. Mimo siódmego miejsca w niedzielę, jestem zadowolony z weekendu.
Co do samego wyścigu w Siennej to muszę powiedzieć, że dysponuje ona świetną trasą, a poziom organizacji był na bardzo wysokim poziomie. Do tego piękne okolice i świetna atmosfera. Z przyjemnością wrócę tutaj za rok. Cieszę się jeszcze dlatego, że udało mi się odwiedzić pomnik Mariana Bublewicza, mojego idola z lat młodzieńczych i postaci bardzo istotnej w początkach mojej pasji do sportu samochodowego.
Teraz przed nami trochę odpoczynku, a później wyjazd do Załuża, na dwie ostatnie rundy tego sezonu. Będą to chyba dwa najważniejsze dla mnie wyścigi. Tytuł mistrzowski jest już rozstrzygnięty i gratuluje wyniku Mariuszowi, ale przed nami obrona drugiego miejsca i tytułu Wicemistrza.
Chciałbym podziękować całemu mojemu zespołowi za ciężką pracę. Dziękuję też sponsorom: PROFIAUTO, TRW, MONROE, GATES, XPOINT, ACV. Do zobaczenia w Załużu. Fot. Ewa Manasterska.

Ewa Wójtowicz | Fot. Ewa Manasterska

EWA WÓJTOWICZ: - Zawody w Siennej zaczęły się dla mnie bardzo pechowo. W sobotę już podczas przejazdu zapoznawczego awarii uległ mój nowiutki silnik, jednak była nadzieja, że nie jest to nic poważnego i uda się pojechać tego dnia. Po szybkim przeglądzie usterki okazało się, że awarii uległa fabrycznie nowa pompa oleju, na skutek czego silnik nie miał smarowania. Wtedy wszystko było już jasne, nie jesteśmy w stanie odbudować go w ciągu tej rundy. Jednak dzięki wielkiemu zaangażowaniu mojego serwisu Palonka Rally Sport udało się wypożyczyć silnik z Czech. Silnik dotarł do Siennej w sobotę późnym wieczorem, jednak nie było to dla chłopaków żadnym problemem. PRS pracował do późnych godzin, żebym tylko mogła pojechać niedzielną rundę. No i wszystko się udało... Niedziela była dla mnie strasznie stresująca, gdyż zdawałam sobie sprawę, że chłopaki z A-1600 są już mocno wjeżdżeni w trasę. Jednak udało mi się zmobilizować i pojechać od razu bardzo szybko, robiąc czasy 1.48 i 1.47, z których jestem bardzo zadowolona. Teraz już tylko walka za 3 tygodnie w Załużu i miejmy nadzieję, że wyjadę stamtąd z tytułem wicemistrza Polski. Dziękuję mojemu sponsorowi, firmie HURTEX (czyli Tacie i Mamie) za wsparcie w sezonie. Dziękuję też www.Palonka-Rally.pl za profesjonalną i niezawodną obsługę mojego auta. Fot. Ewa Manasterska.

MICHAŁ MATUSZYK: - Zawody w Siennej przebiegły w miłej atmosferze, ale z dużym ciśnieniem. Dzień pierwszy to wygrana z konkurencją o dwie dziesiąte sekundy. Walka z Hondą Type-R była zacięta na obu podjazdach. Na pierwszym wyścigowym podjeździe przegrałem o pół sekundy, za to na drugim wygrałem o siedem dziesiątych, co dało przewagę i wygraną w pierwszej rundzie w Siennej.
Drugi dzień to walka od pierwszego podjazdu. Konkurencja zbroiła się całą noc. Pierwszy podjazd przegrałem o trzy dziesiąte sekundy. Walka się rozpoczęła, ciśnienie rosło. Jechałem czysto i równo. Pomyślałem po koniec podjazdu, że mogę poprawić ostatnią sekwencję zakrętów i niestety, było za szybko. Otarłem się o barierkę, straciłem tor jazdy i przegrana różnicą dwóch sekund była gotowa.
Wyjeżdżamy z zawodów na pół zadowoleni, ponieważ mam tyle samo punktów co konkurent i walka o Mistrza Polski trwa nadal. Muszę zawieść tych, którzy liczyli, że wystartuję Lamborghini w Załużu. Bardzo mi przykro, ale nie mogę odpuścić walki o pierwszy tytuł w sezonie 2010. Cały sezon jazd nie może pójść na marne i walka będzie trwała do ostatnich zawodów.

Roman Baran

ROMAN BARAN: - Podczas ostatniego weekendu w Siennej obroniłem tytuł Mistrza Polski w klasie Open-2000. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że udało się dokonać tego kolejny raz w bardzo szybkiej stawce. Tytuł zdobyłem, ale Sienna nie była dla mnie łaskawa. Sobota to ostra walka z Teodorem Kocurem i w efekcie moje drugie miejsce. Teodor był piekielnie szybki i wyprzedził nawet Fabię WRC. Niedziela to wielki pech i awaria sprzęgła. Nie chciałem już ścigać się samochodem z zepsutym sprzęgłem, bo mogło się to skończyć uszkodzeniem skrzyni. Organizacja była naprawdę dobra i nie można powiedzieć złego słowa o organizatorach. Jestem bardzo zadowolony z wyniku w tym sezonie. Ukoronowaniem całych zmagań będzie występ w GSMP Załuż pod koniec września w bardzo szybkim samochodzie, jakim - zdradzimy dopiero na tydzień przed zawodami. Moje Clio jest gotowe do wynajęcia na finiszujące sezon rundy w Załużu - chyba, że znajdzie się kupiec który weźmie całą bryczkę tak jak stoi, pod swój dach. Dziękuję swoim sponsorom za kolejny tytuł Mistrza Polski - Szik - części samochodowe, Grupa Handlopex, Matador, opona.pl, Bendiks Rzeszów, Korporacja VIP - producent okien i drzwi, Carrera sport, NPT Kopacz, B3Studio, firmie Placard. Dziękuję moim patronom medialnym - gazecie Nowiny - gazeta codzienna, Radiu Via 103,8 i portalowi www.wyscigigorskie.pl, który dba o całą oprawę medialną moich startów. Podziękowania za ogromny wkład pracy dla chłopaków z teamu. Do zobaczenia w Załużu!

Aleksander Michałowski | Fot. Ewa Manasterska

ALEKSANDER MICHAŁOWSKI: - Powitanie w domu po powrocie z Siennej było dla mnie zaskoczeniem. O trzeciej w nocy, kiedy pojawiłem się przed domem, zobaczyłem transparenty, balony i jak to zwykle bywa przy zajęciu miejsca na podium, zostałem zlany szampanem. W Sopocie byłem trzeci a tym razem w sobotę powtórzyłem ten wynik i na deser dołożyłem 2 miejsce w klasyfikacji generalnej. Mój apetyt rośnie w miarę jedzenia i możliwe, że kiedyś popatrzę na Mariusza z góry, stojąc na pierwszym miejscu podium. Cały weekend to była świetna walka wszystkich zawodników. Było bardzo szybko na granicy przyczepności. Chylę czoła przed Mariuszem Stecem bo rekord trasy na poziomie 1.30 to jest naprawdę niesamowity wynik. Ja jestem bardzo zadowolony - ba, cieszę się jak dziecko z zajętego miejsca, które de facto jest moim życiowym wynikiem w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. Organizacja jak się okazało w Siennej, była bardzo dobra i niewiele się różniła od tej z Banovców. Widać, że wszystko idzie w dobrą stronę. Teraz wybieram się za dwa tygodnie do Poznania, żeby pojeździć trochę samochodem i zrobić nim dodatkowe kilometry na torze, a już za miesiąc widzimy się w Załużu na finałowych rundach GSMP 2010. Dziękuję mojemu sponsorowi firmie SONAX za wsparcie w sezonie 2010. Dziękuję ekipie Palonka Rally Sport za przygotowanie auta i portalowi www.wyscigigorskie.pl, który od początku sezonu sprawuje patronat medialny nad moimi startami. Fot. Ewa Manasterska.

Paweł Dytko/Fot. Ewa Manasterska

PAWEŁ DYTKO: - W tym roku słoneczna pogoda w Siennej i troszkę poprawiona nawierzchnia sprzyjała szybkim przejazdom, a nawet pozwoliła zaatakować rekord trasy. Udało się to zrobić Mariuszowi Stecowi, który wygrał te zawody. Dla nas, niestety, impreza nie potoczyła się najlepiej. 5-ta i 6-ta pozycja w klasyfikacji generalnej to wynik znacznie poniżej naszych oczekiwań zwłaszcza, że Sienna to w tej chwili jedyny wyścig rozgrywany na tym terenie i chcieliśmy się kibicom pokazać z jak najlepszej strony. Miałem także nadzieję, że uda się nieco odskoczyć konkurencji w punktacji. Plany pokrzyżowały mi hamulce. W czasie jazdy pojawiły się problemy z blokującym się prawym kołem i pomimo wytężonej pracy mechaników nie udało nam się wyeliminować tej usterki a to z kolei odbiło się na czasach. Miałem duże problemy z dohamowywaniem się do ciasnych nawrotów, gdzie przez zblokowane koło zniszczyłem kilka opon. Moja jazda przez to nie była tak pewna i agresywna i nie udało mi się nawet powtórzyć czasów z ubiegłorocznych zawodów. Na szczęście, pomimo słabszego występu w Kotlinie Kłodzkiej nadal zajmuję trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej a sytuacja na koniec sezonu robi się emocjonująca. Wprawdzie rozstrzygnięta jest już sprawa tytułu mistrzowskiego i wicemistrzowskiego, wciąż jednak czeka mnie walka o brąz w czasie ostatnich bieszczadzkich eliminacji w Załużu.
Mój start wsparli - Urząd Marszałkowski w Opolu, Urząd Miejski w Nysie oraz PHU Tank. Fot. Ewa Manasterska.

Następny artykuł
AFC powtórzył numer

Poprzedni artykuł

AFC powtórzył numer

Następny artykuł

Grosjean zamiast Tunga

Grosjean zamiast Tunga
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Wyścigi